niedziela, 30 marca 2014

[S] Rogalin miesiąc później

Jako że PRAWDZIWA wiosna wróciła, grzechem byłoby z tego nie skorzystać i nie wybrać się na jakiś plener - stąd propozycja Krzyśka została przyjęta i po ponad miesiącu wróciłem na rogalińskie łęgi, by ponownie spróbować swych sił. Korzyścią warsztatów było poznanie miejsca, gdzie dębów stoi "jak mrówków", czego nie omieszkałem Krzyśkowi pokazać - bo on, jak i ja, znał do tej pory tylko tę mniej obfitą w dęby część błoni.

Poranek okazał się dość chłodny, więc nic dziwnego, że w Rogalinie zastaliśmy mgłę. Dużo mgły. Mnóstwo. I ciągle jej przybywało (przynajmniej miałem takie wrażenie). Obeszliśmy całkiem spory obszar, podczas którego kilka razy prawie zgubiłem Krzyśka, co i rusz fotografującego nowe okazy wynurzające się z białego oparu. Słońce zobaczyliśmy dość późno, prawie pół godziny po wschodzie. Mimo że doszliśmy aż do dębu przypominającego orła, czas naglił i duży fragment pozostawiliśmy na "następny raz".

Największym zaskoczeniem były prawdziwe tłumy fotografów - naliczyłem przynajmniej 7 osób poza nami, co jak na tak wczesną porę (i to po zmianie czasu) daje spory - przyznacie - wynik.

Jako bonus Krzysiek złapany przy jednym z ostatnich fotografowanych drzew:

Ze swojej strony napiszę tylko małe nawiązanie do wpisów warsztatowych - dzisiaj udało mi się zrobić kilka ujęć, z których jestem zadowolony. Stało się tak między innymi dlatego, że podczas warsztatów trochę poznałem teren i wiedziałem, w które miejsce podejść, choć przy okazji wyszło na jaw, iż nie wszystko zapamiętałem dokładnie. Tak czy owak, bez spotkań sprzed miesiąca nie zrobiłbym zdjęć, które widzicie powyżej. Czyli - było chyba warto?

czwartek, 27 marca 2014

[S] Wiosny ciąg dalszy

Przez kilka dni wiosna przybrała swoje brzydsze oblicze - deszczowe, pochmurne i zimne. Na szczęście wczoraj i dzisiaj znów zza chmur wyjrzało słonko, więc można było wyprawić się na spacer z aparatem w garści. Jeśli ktoś w tygodniu jest zbyt zabiegany, by się wiośnie przyjrzeć z bliska, zapraszam - może choć w ten sposób przekona się, że rzeczywiście zima jest w odwrocie!

wtorek, 25 marca 2014

Biznes

Wyobraźcie sobie, że zakładacie firmę usługową. Siedzibę lokujecie niedaleko centrum ponad półmilionowego miasta, oferując klientom parking płatny 5zł za godzinę:

Jak sądzicie, wielu klientów by do Was wróciło po pierwszej wizycie? Pewnie nie, chyba że... musieliby. Ano właśnie. To, co widzicie powyżej, to parking płatny (tak, 5zł za godzinę) w Poznaniu. Co za firma ma taką wizytówkę? Szpital kliniczny im. Karola Jonschera na ulicy Szpitalnej. Musisz coś tu załatwić? Pada deszcz? Kaloszki mile widziane. Podwozisz tylko kogoś na badania? Niestety, również musisz najpierw podjechać na, ehm, parking, bo przed wejściem jest zakaz zatrzymywania i postoju. Masz półroczne dziecko w foteliku? No cóż, musisz dawać długie kroki...

Żeby oddać sprawiedliwość - to, co widzicie na zdjęciach, to nie cały widok parkingu. Są też fragmenty porządne, z pozbruku, tyle tylko że jeszcze nie trafiłem na moment, żeby na tym lepszym parkingu zwolniło się choćby jedno miejsce - ale ja jestem pechowy, więc wiadomo.

Coś mi się wydaje, że władze szpitala przyłączyły się do apelu prezydenta Grobelnego i jak mogą, zachęcają do korzystania z komunikacji miejskiej (w końcu na Bukowskiej są buspasy, a co!). Tyle tylko, że nie każdy może z takiej formy skorzystać.

Ja rozumiem, że czasy ciężkie, szpitale borykają się z milionem problemów, głównie finansowych, ale płacić za postój w bajorze?...


Dopisek z 24 kwietnia 2014 - coś się zaczęło dziać. Dojazd do parkingu jest zamknięty, widać jakieś maszyny, podobno "parking się robi". Co zmusza do krążenia i szukania jakiegokolwiek miejsca. Przy płaceniu zdziwienie: godzina i dziesięć minut kosztują 10zł. Czyli jednak 5zł/h. A w najdroższej w Poznaniu strefie A - 3zł/h. No, ale tutaj nie masz wyboru, więc płacisz. W końcu troska o pacjenta przede wszystkim.

poniedziałek, 24 marca 2014

Domowe ćwiczenia

Porcja fotograficznych zagadek, niekoniecznie makro. Jak zwykle zachęcam do przyjrzenia się i próby odgadnięcia, co jest czym, zanim przeczytacie rozwiązanie na dole strony:

Jako bonus, na zachętę, widok świeżej, wiosennej rzeżuchy - polecam, na kanapce nie ma nic lepszego!

Dla niecierpliwych - rozwiązanie wszystkich zagadek:

  1. Panele
  2. Butelka wody
  3. Tabletki
  4. Buteleczka po sosie
  5. Lampa w przedpokoju
  6. Skrzynka ze szklanymi kulkami
  7. Packa na muchy

piątek, 21 marca 2014

[S] Oficjalnie

21 stopni w Poznaniu - na 21 marca, czyli oficjalny pierwszy dzień wiosny (mimo że zaczęła się wczoraj tuż przed osiemnastą). Temperatura to nie jedyny dowód - podczas popołudniowego spaceru postarałem się zdobyć kilka(naście) dowodów dodatkowych, zapraszam zatem do ich przejrzenia:

Jako bonus, z uwagi na przypadający wczoraj (podobno) Dzień Wróbla, mali pierzaści krzykacze: