czwartek, 2 kwietnia 2015

Kalanchoe

Ot, pojawiła się w domu nowa roślinka. Kwiatki piękne, a że od dłuższego czasu szukam sposobności do testowania Fufu w dziedzinie makro, postanowiłem na szybko zrobić kilka zdjęć. Niestety, mój statyw został u Rodziców (skleroza nie boli, tylko postępuje), więc musiałem się ratować stawianiem aparatu na książkach. Z tego względu mało otrzymałem zdjęć ostrych, ale nawet niektóre z tych nieostrych mi się spodobały. Miłego oglądania!

Przysłona: f/2.8, Czas: 0.9 sec, Ogniskowa: 28,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 5 sec, Ogniskowa: 28,0 mm

Przysłona: f/11, Czas: 30 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 30 sec, Ogniskowa: 28,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 6 sec, Ogniskowa: 28,0 mm

Wszystkie zdjęcia zrobiłem za pomocą Fujifilm X-E1 i odwrotnie zamocowanego obiektywu Takumar 28/2.8.

2 komentarze:

Grażyna pisze...

To ta pełna odmiana? Taka co trochę zmienia kolor w trakcie rozwijania się?
Ja pełną mam żółtą, taki kolor jak słoneczniki. A czerwoną pojedynczą. Bardzo je lubię. :)
Na Twoich zdjęciach to wygląda nieco jak róża. :) Piękność. :)
Pozdrawiam:)

Ladaco pisze...

Co to za odmiana, nie mam pojęcia :o) Kwiatek został kupiony, bo miał złamane dwa listki i wyglądał na biednego i opuszczonego ;o) A ja się cieszę, bo to zawsze wdzięczny obiekt do fotografowania, no nie? :o)