niedziela, 31 maja 2015

[S] Niedzielne safari

Od czasu do czasu warto wybrać się do miejskiego ZOO, jeśli oczywiście ma się szczęśliwie takie pod ręką. Raz, że to okazja do spędzenia kilku godzin na świeżym powietrzu, a dwa - można się poczuć jak na safari, fotografując egzotyczne zwierzęta.

Naturalnie wartość takich zdjęć jest nikła w porównaniu do zdobyczy prawdziwych fotografów, czasem wręcz narażających własne życie w celu zdobycia unikalnych kadrów wprost z natury. Spacerowicz chodzi sobie beztrosko, tu pstryknie, tam pstryknie i często nawet nie pomyśli, że jeszcze 100 lat temu większość ludzi znała afrykańskie czy azjatyckie zwierzęta tylko z rycin i spotkanie "twarzą w twarz" z tygrysem czy nosorożcem byłoby ogromnym przeżyciem...

Wracając jednak do dzisiejszego wypadu - jedynym rozczarowaniem była wizyta w motylarni. Na podstawie reklam i wielkości pawilonu wyobrażałem sobie nie wiadomo co. Przez trzy lata nie mogłem się terminowo "wstrzelić" w okres, kiedy motylarnia jest otwarta, więc dziś poczułem wielki zawód, gdy minąłem ostatnią płachtę w drzwiach i zobaczyłem w sumie niewielkie pomieszczenie i kilkanaście latających motyli. Ale same motyle - wspaniałe.

Dobra, dosyć pisania - zapraszam do obejrzenia garści kadrów, zgromadzonych podczas ponad dwugodzinnego spaceru:

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/500 sec, Ogniskowa: 300,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/640 sec, Ogniskowa: 300,0 mm

Przysłona: f/5,3, Czas: 1/800 sec, Ogniskowa: 220,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/400 sec, Ogniskowa: 300,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 300,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/200 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/200 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,3, Czas: 1/80 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 240,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 300,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/400 sec, Ogniskowa: 300,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/640 sec, Ogniskowa: 300,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 300,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 300,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 270,0 mm

Aha, tak na koniec - nie odwiedzajcie poznańskiego Nowego ZOO w niedzielne popołudnie. Nie dość, że w pawilonach (np. motylarni lub u zwierząt nocnych) jest już wtedy bardzo tłoczno, to kolejka do kas liczy sobie ok. 30-40 metrów, a parking jest tak zatłoczony, że samochody czekają w korku aż od ulicy Warszawskiej (słowo - tak było!). Lepiej wybrać się przed południem albo w środku tygodnia (wtedy w ogóle jest dodatkowo taniej).

wtorek, 26 maja 2015

[K] Ciemna strona trzeciego "Wiedźmina"

W zeszłym tygodniu dostałem "Wiedźmina 3 - Dziki Gon". Po rozegraniu kilkunastu godzin mogę już o samej grze napisać coś więcej. Skoro jednak wszyscy dookoła zachłystują się zachwytami i nie szczędzą pochwał zespołowi CD Projekt RED, pójdę nieco pod prąd i opiszę, co mi się nie podoba.

Ale zanim o wadach...

Na początek jednak uwaga - mimo że gra napsuła mi mnóstwo krwi i nerwów, nadal uważam ją za jedną z najlepszych pozycji, w które dane mi było grać. Jestem nieuleczalnym fanem uniwersum Sapkowskiego i we wszystkie trzy części "Wiedźmina" grało mi się wyśmienicie. Tutaj nie ma dyskusji, gra jest naprawdę świetna - a że nie genialna? Trzeba coś zostawić dla "czwórki"...

Grafika

Zacznę prozaicznie, od grafiki, która miała miażdżyć jakością i wskazać innym miejsce w szeregu. Filmiki z rozgrywki, pokazywane w 2014 roku na targach E3 tylko podsyciły apetyt. W samej grze jednak tak dobrze nie jest. Chciałbym być dobrze zrozumiany - "Wiedźmin 3" ma grafikę na bardzo wysokim poziomie. Efekty świetlne, cienie, tekstury robią wrażenie. Zwłaszcza, gdy widząc ze szczytu jakiegoś wzgórza majaczącą gdzieś na horyzoncie wieżę wiemy, że wystarczy po prostu biec lub jechać dostatecznie długo, by do niej dotrzeć. Świat jest otwarty i piękny, jednak mógł być jeszcze piękniejszy (czy może realniejszy?).

Kilka dobrych lat temu bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie grafika z "Obliviona","Bioshocka" oraz "Unreal Tournament 3" - miałem wtedy sporą przerwę w graniu i po zakupie nowego komputera mogłem nadrobić stracony czas. Te trzy gry spowodowały u mnie "opad szczęki". Z "Wiedźminem" było inaczej, mimo że grać nadal nie gram za dużo. W lutym przeszedłem wprawdzie "Wiedźmina 2" i być może dlatego oczekiwałem jakiegoś znaczącego skoku jakościowego...

Dziwy i dziwności

Do "Wiedźmina 3" przekradło się mnóstwo małych błędów, często związanych z wyświetlaniem grafiki. Na szczęście nie psują one rozgrywki, a tylko powodują przewracanie oczami - to falujące w zamkniętych pomieszczeniach włosy, gumowe gałęzie drzew, przenikające się elementy czy problemy gry z wyświetlaniem mijanych NPCów przy szybkiej jeździe cwałem (często postacie materializowały się, gdy byłem ok. 10 metrów od nich).

Nieco drażnią mnie też dwie sprawy zwiazane z powtarzalanością. Pierwsza to dialogi, przeprowadzane przez mijanych ludzi. Zdarzały się sytuacje, gdy (np. przy moście do miejscowości Wrońce) dwóch żołnierzy ZAWSZE powtarzało tę samą kwestię, gdy ich mijałem. A że we Wrońcach musiałem być kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt razy, zaczęło mnie to irytować.

Druga kwestia wiąże się z pomysłem twórców, by przypominać fabułę w trakcie ładowania stanu gry. Wygląda to tak, że na ekranie wyświetla się kadr, rysowany ręcznie, a z głośników lektor odczytuje kilka wersów w rodzaju "Wiedźmin po raz kolejny znalazł się w ciężkiej sytuacji, na szczęście pomogły mu okoliczności". I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie najgorszy błąd, który dopiero opiszę, a który skazywał mnie na częste (ZBYT CZĘSTE!) słuchanie tych przerywników. Już lepiej, gdyby ekran ładowania tylko prezentował "porady" (jak przy szybkim wczytywaniu stanu gry po śmierci bohatera).

Denerwuje mnie też sposób pomijania słyszanych już dialogów lub scenek. Są one podzielone na malutkie fragmenty, które "przeskakuje" się spacją. Czasem tę nieszczęsną spację trzeba nacisnąć kilkanaście razy, by przejść do rozgrywki! A dlaczego jest to denerwujące? Bo część pojedynków z bossami zaczyna się od gadania i animacji, a że stan gry można zapisać jedynie wcześniej, każda śmierć powoduje konieczność przeklikania nic już nie wnoszących kwestii. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby automatyczne stworzenie przez samą grę szybkiego zapisu zaraz po takiej scence.

Największy kaliber

No i na koniec dwie rzeczy, przy których chciało mi się gryźć pięści i rzucać ciężkimi przemiotami. Największy "babol" trzeciej części "Wiedźmina" to zawieszanie się gry na ekranie ekwipunku. Znalazłem w sieci opisy, że dzieje się tak nie tylko u mnie, było nawet opisanych kilka rozwiązań (niestety, żadne z nich nie zadziałało u mnie). Jak to wygląda? Wyobraź sobie, że jesteś w trakcie n-tego pojedynku z bossem i już masz go pokonać, gdy psuje się miecz (tak, uzbrojenie się niszczy). Na szczęście masz zapasowy miecz, wchodzisz więc do ekwipunku, by wyposażyć weń Geralta, kilkasz i... Muzyczka nadal sobie gra, ale gra już umarła. Trzeba wyjść do systemu i ją ubić. Co oznacza, że za chwilę znów usłyszysz lektora, przypominającego fabułę, potem przeklikasz znane już dialogi i rozpoczniesz walkę od nowa. Chyba że...

...chyba że akurat natrafiłeś na drugi niezmiernie denerwujący błąd. Otóż szybki zapis nie zawsze się zapisuje. I może się okazać, że zamiast tuż przed walką, jesteś na początku lochu, bo od momentu wejścia do niego robiłeś tylko szybkie zapisy, które wyparowały. Nie wiem, miałem czasem wrażenie, że szybki zapis działa tylko dla bieżącej sesji gry (jakby zapisywał się w pamięci, a nie na dysku), ale znów kilka razy po restarcie znalazłem się tam, gdzie ostatnio ten szybki zapis robiłem. Nie wiem, ale taki niedeterminizm spowodował, że teraz co jakiś czas przedzieram się przez menu i zapisuję grę "po bożemu".

Żeby plusy nie przysłoniły minusów

Przyznam, że piszę ten tekst trochę z przekory. Wszyscy się zachwycają i nikt z recenzentów nie wspominał o powyższych problemach, co mnie dziwi, bo na różnych forach ludzie te rzeczy dostrzegają i próbują jakoś z nimi walczyć. Zresztą sam wierzę, że duża część to choroby wieku dziecięcego i np. dwa najpoważniejsze błędy (zawieszenie w menu ekwipunku i szybki zapis) producent naprawi jakąś łatką. To po prostu cena, którą płaci się za grę od dnia premiery. Chociaż chciałoby się, żeby produkt trafiający na półki po czterech latach tworzenia był jednak bezbłędny.

poniedziałek, 25 maja 2015

[R] Śródka w średniowieczu

W ostatni weekend, z okazji 1050 rocznicy zaślubin Mieszka I i Dobrawy, na poznańskiej Śródce zorganizowano jarmark średniowieczny. Niestety, nie dane mi było uczestniczyć w całości, a choćby w części sobotniej (bardziej obfitej w wydarzenia), jednak na sam jarmark zdążyłem.

Czas: 1/1600 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/1250 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/900 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/1700 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/1800 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/4000 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/2200 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/2900 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/800 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/1400 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/2700 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/500 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/1000 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/900 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/4000 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/4000 sec, Aparat: X-E1

Czas: 1/420 sec, Aparat: X-E1

niedziela, 24 maja 2015

Zabawa w RAWki

Co jakiś czas biorę udział w pewnej zabawie na forum Nikoniarze.pl. Ma ona dwa warianty: pierwszy polega na tym, że wszyscy użytkownicy forum mogą pobrać plik RAW i wywołać go według własnego widzimisię (ograniczeniem jest korzystanie tylko z wywoływarki RAW, więc niedozwolone są Photoshop lub GIMP). Drugi wariant to już wolna amerykanka: bierzemy RAWa i robimy z nim dosłownie wszystko, co przyjdzie nam do głowy.

Spośród przesłanych prac jest wybierana jedna, a jej autor dostarcza RAWa do kolejnej edycji. Czasami plik wyjściowy jest na tyle inspirujący, że podsyłam i moje próby. Tym razem postanowiłem wziąć udział w edycji specjalnej, która zalicza się do wariantu drugiego (czyli można wszystko), a dodatkowo eksperymentalnie zamieszczono aż trzy RAWy wyjściowe - można było skorzystać z jednego lub wszystkich (fotomontaż) i dać upust wyobraźni. Ja wybrałem dwa z trzech plików:

Autor: andrzejo

Autor: igsux3

Po półgodzinnej zabawie w Photoshopie otrzymałem taki oto obrazek:

Wersja ostateczna

Ze zdjęciem albo fotomontażem niewiele to już ma wspólnego, ale mnie tam się podoba.

sobota, 23 maja 2015

Szpule - naprawa

Awaria

Niedawno rozpocząłem zabawę z przenoszeniem nagrań z magnetofonu szpulowego do formatu cyfrowego. Niestety, w trakcie całego procederu przy jednej z taśm magnetofon przestał odtwarzać. Przewijanie działało w obie strony, odtwarzanie - nie.

W pierwszej chwili spisałem przedsięwzięcie na straty - cóż można poradzić? Nie znam się na naprawie takich magnetofonów - ba, nie znam się na naprawach czegokolwiek. Ciekawość była jednak większa - przejrzałem zasoby YouTube i doszedłem do wniosku, że zerwać musiał się główny pasek napędowy. Demontaż górnej płyty potwierdził diagnozę:

Środki zaradcze

Nikt ze znajomych - co nie dziwi - nie posiadał odpowiedniego paska, jednak chwila poszukiwań na allegro.pl i znalazłem dostawcę fabrycznie nowych (!) pasków napędowych do starych magnetofonów, w tym "mojego" M1417S.

Gdy tylko pasek dotarł, postanowiłem samodzielnie przeprowadzić operację reanimacji magnetofonu - wydało mi się to banalnie proste. W końcu założyć pasek na dwa koła to nic trudnego, prawda? Ano właśnie...

Pod górkę

Bardzo szybko okazało się, że dostęp do głównego koła napędowego jest niemożliwy bez demontażu górnej metalowej "pokrywy", do której zamocowana jest m. in. głowica. Niby nic, ale gdy tylko odkręciłem ostatnią z trzymających tę pokrywę śrub, usłyszałem wdzięczne "bdziąg, bdziąg, ziuuut, stuk" i kilka części dość gwałtownie zmieniło położenie. Okazało się, że pod spodem było mnóstwo "blaszek", przytwierdzonych do innych części sprężynkami. Pozbawione zaczepienia, zostały pociągnięte tymi sprężynkami i powypadały ze swoich normalnych pozycji...

Z niemałym trudem umieściłem nowy pasek na miejscu starego i w pocie czoła zacząłem składać całość do kupy. Powiem Wam - katastrofa! Nie dość, że musiałem wydobyć blaszki z wnętrza magnetofonu, wydedukować ich pierwotne położenie, to na koniec trzeba było przykręcić tę górną blachę, która wszystko trzyma w miejscu i pozakładać nieszczęsne sprężynki. Koniec końców operację zakończyłem sukcesem, a wtedy...

A wtedy okazało się, że w gorączce montażowej nie zauważyłem, jak nowy pasek SPADŁ z kół, które miał napędzać. Cóż było robić, znów mała rozbiórka i zamocowanie paska, po czym kolejny montaż, przeplatany wyrazami nie nadającymi się do publikacji na blogu (choć miano kobiety od negocjowalnego afektu nie padło).

Uf, zmontowałem. Teraz wystarczyło przykręcić płytę główną i zamontować przełącznik sterujący (ta śmieszna gałka). I co się okazało? Przełącznika nie da się włożyć, bo coś się przekręciło przy montażu!... Cóż, marynarze mogliby do mnie przychodzić na korepetycje w kwestii biegłości werbalizacji negatywnych uczuć.

Udało się!

Po kolejnych znojnych minutach skleciłem całość do kupy. Jeszcze przed przykręceniem głównej płyty zamontowałem przełącznik i wypróbowałem działanie silnika.

Wszystko wydaje się działać, chociaż przełącznik pracuje z jakimś słabym oporem - wygląda na to, że jeszcze czegoś nie dokręciłem w środku. Ale póki co, nie mam siły ani tego grata znów rozkręcać, ani tym bardziej tropić przyczyny. To - jak mawiał Moks z "Vabanku" - "inną razą".

czwartek, 21 maja 2015

[S] Katedra

Ostatnio w Katedrze poznańskiej byłem prawie rok temu. Wówczas zajrzałem tam dość spontanicznie, ściskając w ręku Fufu. W ostatni piątek było podobnie spontanicznie, bo podczas wracania z warsztatu samochodowego droga wypadła akurat ulicą Wyszyńskiego. Wysiadłem na stosownym przystanku i... ścisnąłem w ręku Fufu. Tym razem nie trzeba było "stylową" obróbką maskować dużego szumu i braków w dynamice - wiadomo, człowiek nabiera doświadczenia (he, he). Zapraszam do spojrzenia na kilka nowych i kilka nowych-starych ujęć z Katedry.

Przysłona: f/8, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/140 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/340 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,8, Czas: 1/80 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 1/8 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/1800 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/1250 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/90 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/60 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 0.04 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/60 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/60 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/900 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/950 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/4000 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 23,0 mm