poniedziałek, 8 czerwca 2015

Domowo

Czy warto fotografować w domu? Czy można robić nieostre zdjęcia? Czy klamka może być tematem zdjęcia? Tak, tak, do licha, tak!

Poniżej kilka kadrów, będących efektem przemierzenia mieszkania wszerz i wzdłuż. Zapraszam do oglądania i wpisywania w komentarzach wrażeń (he, he)

6 komentarzy:

AnikaIC pisze...

Najbardziej podoba mi się pierwsze zdjęcie - czy efekt jaki uzyskałeś wynika z obróbki, czy tak "wyszło" z aparatu? Bardzo malownicze :-)

I mam jeszcze pytanie/prośbę z innej beczki - kwestia drukowania zdjęć. Chciałabym oddać do jakiegoś fotolabu parę plików żeby mieć obrazki na ścianę. Już dowiedziałam się, że pliki powinny mieć 300 DPI, a mój aparat robi na 350. Muszę przerobić, ale co jeszcze powinnam wiedzieć o przygotowaniu zdjęć do druku i dlaczego zmniejszenie DPI pozwala drukować większe formaty? Może poświęciłbyś temu tematowi jakiś wpis?
Pozdrawiam

Ladaco pisze...

Co do wszystkich zamieszczonych w tym poście zdjęć, to są minimalnie obrobione (trochę poprawiona ekspozycja + wyostrzenie). Na pierwszym to efekt jasnego obiektywu i małej głębi ostrości.

Jeśli chodzi o DPI, to może coś się ukaże na dniach, bo problem jest znany i wałkowany w różnych miejscach, a pracownicy fotolabów tylko zwiększają chaos informacyjny... :o(

AnikaIC pisze...

Wyostrzenie? A ja myślałam, ze rozmycie :-)
Zatem czekam na wpis o zdjęć drukowaniu i wcześniejszym ich przygotowaniu - chciałabym wiedzieć co i ile zależy ode mnie, a co lepiej odpuścić i powierzyć machinie :-)

Art Plrang pisze...

Tematyka dowmowa była ostatnią deską ratunku gdy w 2011 prowadziłem projekt 365. Czasem było ciężko, choć wydaje się, że to niby nic. Najbardziej przemawia do mnie pierwsze i ostatnie z zestawu

Ladaco pisze...

Ha, widzę, że każdy chyba musi przejść przez projekt 365 :o) No, faktycznie nie jest łatwo codziennie zrobić sensowne zdjęcie - a wydawałoby się, że to tylko wyjąć aparat i zrobić pstryk :o) U mnie takie "domowe" pstrykanie wychodzi głównie wtedy, jak choruję i nie da rady pobiegać na świeżym powietrzu. No, a jak już się jest w domu, to wiadomo - albo makro z domowych roślinek, albo takie dziwne ujęcia normalnych rzeczy :o) Chyba że się mieszka ze stadem modelek ;o)

B. pisze...

A mnie się najbardziej podobają wykałaczki. Najpierw myślałam, że to ołówki albo kredki i tak się zastanawiałam, po co Ci tyle w jednym kolorze :D