czwartek, 11 czerwca 2015

[R] Paweł Kosicki u Fuji

Miałem przyjemność uczestniczyć w czerwcowych warsztatach, organizowanych przez Fujifilm we współpracy ze sklepem digital24.pl (to ci sami, którzy wypożyczali sprzęt na Aerofestivalu). Warsztaty odbyły się w poznańskim Concordia Design.

Formuła pozostaje niezmienna od dłuższego czasu, czyli zapraszany jest fotograf (lub grupa fotografów), który opowiada o swoich zdjęciach i sposobie ich wykonania, zaś firma Fujifilm przemyca w trakcie informacje o nowych produktach i organizuje jakąś niewielką promocję. Nie inaczej było i tym razem, a zaproszonym gościem okazał się Paweł Kosicki. Pawła nie znałem wcześniej, a okazał się prawdziwym gwoździem programu - po raz pierwszy chyba poczułem niedosyt po pokazie zdjęć! Paweł opowiadał bardzo ciekawie, dowcipnie i zajmująco, a przy tym jego zdjęcia do mnie przemawiały (a kilka naprawdę zrobiło duże wrażenie).

Z rzeczy sprzętowych Fuji prezentowało model X-T10, kolejny po X-T1 aparat "lustrzankopodobny" (w sensie kształtu obudowy). Potrzymałem w ręce, popatrzyłem przez wizjer - fajne cacko. Na pewno przyjemny jest uchylany ekranik, wizjer także znacząco lepszy niż ten w X-E1. Tylko drogi strasznie.

Potestowałem sobie jeszcze X-100T, następcę wcześniejszych "setek". Na pewno fajne są zmiany związane z wizjerem (jakość EVF, sposób ostrzenia ręcznego), jednak nowy kształt i rozmiar przycisków w ogóle mi się nie spodobały. Mam chyba zwyczajnie za duże paluchy - ale szkoda, że producent zdecydował się na zmniejszanie przycisków. X-100T ma obudowę tej samej wielkości, co X-E1 i naprawdę miejsca jest tam dosyć.

Zabrakło (niestety) obiektywu 90/2, który dopiero co miał premierę i po prostu nie zdążył dojechać. Generalnie sprzętu było niewiele (jak na liczbę uczestników warsztatów) i dobrze chociaż, że przed rozpoczęciem trochę to i owo "pomacałem", bo po prelekcji Pawła raz-dwa wszystko, co ciekawe, wypożyczono (a chciałem tego X-100T wypróbować w mieście i porównać z X-E1, uzbrojonym w obiektyw 23/1.4). Szkoda też, że mimo zgłaszania na KAŻDYCH warsztatach problemów z rzutnikiem (słabe kolory, przycinanie zdjęć) firma nadal nie zadbała, by ten sprzęt - kluczowy bądź co bądź przy pokazywaniu fotografii - zapewnić na jak najwyższym poziomie.

Warsztaty koniec końców oceniam jako udane, a na tę ocenę w dużej mierze zapracował Paweł Kosicki. Pogoda wprawdzie nie dopisała, ale i w deszczu można było robić zdjęcia. Poniżej kilka kadrów testowych wykonanych X-100T:

Brak komentarzy: