niedziela, 5 lipca 2015

[R] Rycerski Uniejów

Kiedy pięć lat temu byłem w Uniejowie na turnieju rycerskim połączonym z jarmarkiem średniowiecznym nie wiedziałem, że na powrót na tę imprezę poczekam aż tak długo. No nie składało się jakoś... Tym razem nadarzyła się okazja i dodatkowo miałem do przetestowania w warunkach bojowych nowy aparat - jak tu nie skorzystać?

Z poprzedniego turnieju pamiętam tylko niemożliwy upał i udar słoneczny, którego się nabawiłem, fotografując bez nakrycia głowy w samo południe. Tym razem - mając też na uwadze poparzenie się na Aerofestivalu - nie dość, że założyłem czapeczkę, to posmarowałem się kremem z filtrem. W sumie może i niepotrzebnie, bo do Uniejowa trafiłem już po 16tej, ale upał był chyba większy, niż pięć lat temu...

Zmieniła się też organizacja - zamiast terenu przy kasztelu, turniej odbywał się obok Zamku Biskupów Gnieźnieńskich. Wstęp był biletowany, co powodowało zdecydowanie mniejszy ścisk na widowni w porównaniu do poprzedniego razu. Na początku człowiek trafiał jednak na parking, a później musiał przedrzeć się przez jarmarczne stoiska:

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/1400 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/75 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/900 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/800 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/150 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Dotarłszy na Zamek i otrzymawszy zieloną opaskę na rękę (forma biletu) można było zbliżyć się do "areny" i oglądać pokazy. Przyjechałem akurat na pokazy sokolnicze, a konkretnie na pokaz orła:

Przysłona: f/6,7, Czas: 1/80 sec, Ogniskowa: 216,9 mm

Przysłona: f/6,4, Czas: 0.05 sec, Ogniskowa: 181,9 mm

W międzyczasie z tarasu przyległego hotelu przygrywała średniowieczna muzyka, a do "areny" zbliżyli się rycerze na koniach. Nerwowo ścisnąłem aparat w ręku.

Rycerze najpierw zaprezentowali swoje umiejętności techniczne - zbieranie pierścieni na kopie i miecze, trafianie kopią w tzw. saracena, czyli dwie obrotowe tarcze i sprawność w operowaniu mieczem (rozłupywanie kapusty, rozbijanie jajka). Niepoślednią rolę odgrywały w całej inscenizacji niewiasty, które podawały strzemiona, przygotowywały elementy scenografii, dbały o bezpieczeństwo dzieci kręcących się przy linach itp.

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/450 sec, Ogniskowa: 71,1 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/120 sec, Ogniskowa: 80,0 mm

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/1100 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/5,8, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 120,6 mm

Przysłona: f/6,2, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 152,6 mm

Przysłona: f/5,8, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 127,9 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 101,2 mm

Przysłona: f/5,4, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/6,4, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 181,9 mm

Potem żarty się skończyły, a rycerze umocowali na piersiach małe tarcze - rozpoczął się prawdziwy pojedynek na kopie! W szranki stawały kolejne pary, próbujące trafić przeciwnika w tarczę. Całość była bardzo malownicza i wzbudzała żywe emocje:

Przysłona: f/6,4, Czas: 1/1250 sec, Ogniskowa: 192,9 mm

Przysłona: f/4,5, Czas: 1/1250 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/5,4, Czas: 1/1250 sec, Ogniskowa: 101,2 mm

Po skończonym pokazie rycerze dochowali wierności tradycji i uraczyli się zimnym piwem:

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/600 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Na kolejny pokaz, tym razem walki pieszej, trzeba było czekać prawie godzinę, co niektórzy z uczestników skrzętnie wykorzystali, regenerując siły:

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/220 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/2400 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/2000 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/2700 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/420 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

W nagrodę za gorący doping najgłośniej krzyczący mogli zmierzyć się z rycerzem Agnieszką - wyszło im to całkiem dobrze:

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/2900 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Potem były starcia drużyn czarnych i czerwonych, a następnie najbardziej widowiskowa część, czyli "wszyscy na wszystkich". I to dopiero się działo!

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/500 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/600 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/6,2, Czas: 1/70 sec, Ogniskowa: 161,8 mm

Przysłona: f/5,4, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 101,2 mm

Przysłona: f/6,7, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 230,0 mm

Przysłona: f/6,7, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 230,0 mm

Przysłona: f/4,5, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/4,5, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/4,5, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

I tak oto zakończyła się moja tegoroczna przygoda z turniejem rycerskim w Uniejowie. Pogoda dopisała, organizacja była ok, uczestnicy mimo upału dawali radę (naprawdę to trzeba docenić, mnie w koszulce, krótkich spodenkach i sandałach było gorąco!). Nic, tylko przyjechać za rok i zrobić lepsze zdjęcia!

Aneks sprzętowy

A teraz kilka słów podsumowania z testów X-T10, który przeszedł w sobotę chrzest bojowy. Sam aparat spisał się świetnie. Gdybym miał więcej wprawy, udałoby mi się wykrzesać więcej, jednak jestem bardzo zadowolony i z wizjera, i z łatwego dostępu do trybu seryjnego, i z autofocusa. Jedyne zastrzeżenie mam do migawki elektronicznej, bo to z niej korzystałem (a co!). Otóż przy szybkim ruchu i przesuwaniu aparatu w trakcie robienia zdjęcia otrzymywałem coś takiego:

Przysłona: f/5,2, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 84,8 mm

Trudno, mam nauczkę, żeby przy szybkich akcjach używać migawki mechanicznej (co zresztą jest wymagane do działania szybkiego trybu śledzącego autofocusa.

Gorzej mają się sprawy z obiektywami. "Dwudziesta siódemka" się obroniła w całej rozciągłości - żałuję, że nie wziąłem jej na samym początku przygody z X-E1 zamiast "osiemnastki". Oprócz niej miałem jeszcze Pentacona (całkowicie ręczna obsługa), który w takich warunkach, jakie panowały, pokazał wszystkie swoje wady - spadek kontrastu pod światło, rozmycia krawędzi, poświaty itp. Natomiast kiepsko wypadł 50-230, przede wszystkim przez swoją powolność i ciemność. Podbijałem sztucznie ISO, żeby uzyskać odpowiednio krótkie czasy, jednak nie sposób było uzyskać odpowiedniej separacji tematu zdjęcia od tła, stąd wiele zdjęć wygląda jak z kompaktu. Czuję, że nie zostaniemy przyjaciółmi, chociaż np. zdjęcie sokoła ma w miarę przyjemny bokeh... Hm... Faktem jest jednak, że najbardziej narzekałem właśnie na ten element ekwipunku, jakim był rzeczony Fujinon...

Osobną kwestią jest prawdziwe POŻERANIE prądu z akumulatorków przez nowy aparat. Miałem naładowanych cztery sztuki i (dacie wiarę?) przez trochę ponad dwie godziny aparat wyczerpał do końca dwie z nich, a trzecią do połowy?. Na Aerofestival musiałbym chyba zabrać osobną torbę z akumulatorkami!...

Ogólnie jednak jestem bardzo zadowolony z testu. Aparat się sprawdził, nie przeszkadzał w fotografowaniu, a jeśli coś nie wychodziło, to z braku mojego doświadczenia lub wiedzy. Wytrzymałem kilka pełnych politowania spojrzeń kolegi-fotografa z Canonem (chyba któraś z "jedynek", bo duża i ze zintegrowanym gripem) i długą szarą "Elką". Ja tam jednak nie żałuję, że zamiast plecaka ze sprzętem miałem tylko jedną małą torbę na ramię!

Brak komentarzy: