sobota, 31 października 2015

[K] 8,1+1,9=10

Po długich zmaganiach z samym sobą i oczekiwaniu, aż wyjdą na jaw wszystkie bolączki "wieku dziecięcego", zainstalowałem w końcu Windows 10 na domowym komputerze. Kilkoma uwagami chciałbym się podzielić, bo może są jakieś osoby, które się jeszcze wahają?

czwartek, 29 października 2015

Wschód z okna

Dwa ujęcia z tego samego poranka - pierwsze jeszcze mocno chłodne, drugie już z wiszącym nad horyzontem słoneczkiem. Zawsze trafia mi się takie ładne niebo, gdy nie mogę pojechać gdzieś w plener...

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/210 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/1,6, Czas: 1/6400 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

wtorek, 27 października 2015

[S] Klimaty miejskie

...czyli co można zobaczyć, przechadzając się z punktu A (np. własne mieszkanie) do punktu B (czyli np. pasmanteria) lub po prostu wyglądając przez okno. Widoki nie mrożą krwi w żyłach, są tylko kolorowe:

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/240 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/1800 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/4400 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

poniedziałek, 26 października 2015

[S] Zeszły tydzień

Kiedy tylko fotograf zachoruje i nie może pobiegać po świeżym powietrzu, to albo wymyśla sobie tematy "domowe" (czyli np. fotografuje dynie), albo przegląda zdjęcia już zrobione i doprowadza je do stanu używalności (czyli to, co dzisiaj).

Zapraszam zatem do obejrzenia kilku kadrów z zeszłego tygodnia, które ustrzeliłem, będąc jeszcze względnie zdrowym:

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 27,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/680 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

A na koniec zaskakujący bonus. Niby grzybów tej jesieni nie ma, a tu przy ulicy Granicznej w Swarzędzu...

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

niedziela, 25 października 2015

Dyniowa prosperita

Zaczął się "okres na dynie", które w wielkich ilościach zalegają w warzywniakach i marketach. Wiadomo, każde dziecko chce wyciąć w dyni groźną gębę i rozświetlić ją świeczką. Ja natomiast nie rozcinałem trzech dyń, które dostałem od Mamy, tylko oświetliłem je z zewnątrz. Nie są to jednak takie zwyczajne dynie - zapraszam zatem do oglądania:

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/30 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

czwartek, 22 października 2015

Tablet na gładko - podejście drugie

Całkiem niedawno próbowałem poprawić swoją współpracę z tabletem Wacom Intuos 5. Po początkowym zadowoleniu, mój entuzjazm do naklejonej folii reklamowej zdecydowanie osłabł. Niestety, przy intensywnej pracy okazało się, że folia ma zbyt słaby klej, który po prostu "puszczał" i rysik potrafił przesuwać folię, na co z kolei tablet reagował dziwnymi "harcami" wirtualnego pióra w programie graficznym. Czyli jednak to nie to i trzeba szukać dalej.

środa, 21 października 2015

Powrót do przyszłości

Tak, to dzisiaj wypada dzień, do którego "polecieli" wehikułem czasu doktor Emmett Brown, Marty McFly oraz Jennifer Parker w filmie "Powrót do przyszłości 2". Pewnie w Sieci pojawi się mnóstwo przypomnień tego faktu, ja chciałbym wykorzystać ten pretekst do powróżenia z fusów na tematy fotograficzne.

Co jest?

W porównaniu do czasów powstania filmu (czyli drugiej połowy lat osiemdziesiątych), obecnie w fotografii mamy rzeczywiście przyszłość przez duże "P". Nikt wówczas nie pomyślałby, że masowo będą dostępne aparaty i kamery cyfrowe. Masowo, bo przecież dzisiaj nie trzeba nawet kupować aparatu fotograficznego, aby robić zdjęcia. Obiektywy są wbudowane w telefony komórkowe, w tablety, w laptopy. To, że w autach można zamontować kamerę wideo (i wiele osób to robi) nie dziwi też tak bardzo, jak fakt, że kamerki można przypiąć do kasku rowerowego czy opaski zakładanej na głowę lub montować w latających, zdalnie sterowanych dronach.

Oczywiście, samo robienie zdjęć czy kręcenie filmów to jedno, ale trzeba to wszystko jeszcze obrobić, w czym pomagają wydajne komputery i wygodne oprogramowanie, dające możliwości przewyższające znacznie to, czym dysponowały studia filmowe trzydzieści lat temu. Dzisiaj każdy w zaciszu domowym może "wyprodukować" film z zaskakującymi efektami specjalnymi, wygenerować sztuczne dekoracje, całość udźwiękowić i... No właśnie - pokazać innym.

Cechą charakterystyczną dzisiejszych czasów jest udostępnianie. Do tego stopnia, że odnoszę wrażenie, że więcej - zdecydowanie - treści się udostępnia niż ogląda. Nikt nie jest w stanie obejrzeć wszystkiego, co pojawia się na Facebooku lub YouTube w ciągu jednej doby - a przecież codziennie jest tam wrzucanych więcej i więcej treści!

Co będzie?

Jeśli chodzi o same aparaty, to raczej nietrudno jest odgadnąć, że w najbliższej przyszłości (zapewne kilku lat) pojawią się matryce, zdolne do rejestrowania bardzo szerokiego zakresu tonalnego i w bardzo dużym przedziale czułości. Znikną więc obecne bariery, jeśli chodzi o prześwietlenia, niedoświetlenia, a obrazy rejestrowane przy słabym świetle będą coraz wyższej jakości. Oczywiście, nie da się tego ciągnąć w nieskończoność, bo w końcu przy braku światła nie ma czego rejestrować. Można jeszcze będzie wzbogacić matryce o rejestrowanie pasm podczerwonego i ultrafioletowego czy może wbudować w aparaty coś, co obecnie znane jest jako skaner 3D, aby móc zarejestrować prawdziwie trójwymiarowy obraz sceny. Czy to będzie jeszcze fotografia w dzisiejszym rozumieniu tego słowa?

Samo oprogramowanie także się rozwinie, raczej w stronę, którą można zaobserwować już obecnie. Polepszą się algorytmy wyostrzające, odszumiające i korygujące (usuwanie czy przemieszczanie elementów zdjęcia). Być może takie funkcje pojawią się w samych aparatach - wystarczyłoby po zrobieniu zdjęcia wskazać palcem na ekranie jakiś niepotrzebny element i go przesunąć w odpowiednie miejsce (lub na ikonkę kosza).

No i koniecznie muszą rozwinąć się możliwości publikowania, bo tego - jak się wydaje - pragną miliony. Zawsze i wszędzie będzie można udostępnić do wglądu stworzone właśnie "dzieło", licząc na pozytywne oceny znajomych. W końcu doświadczenie ostatnich lat uczy, że nawet najgorsze zdjęcie i najgorszej jakości filmik może mieć swoich wielbicieli...

Koniec?

Tak sobie czytam to, co napisałem i myślę, że jedynym wnioskiem, który wyłania się z pokazanego obrazu jest "śmierć fotografii". W momencie, w którym można będzie zrobić z zarejestrowanym obrazem wszystko i to jeszcze na poziomie samego urządzenia rejestrującego, po czym od razu opublikować "twór" w wielu serwisach (gdzie nikt ich nie obejrzy, może poza zmuszoną do tego rodziną), fotografowanie przestanie mieć sens, prawda? Po co robić zdjęcia, na które (mimo ich technicznego perfekcjonizmu) nie spojrzy nikt, z twórcą włącznie?

Nie, nie będzie tak źle. Przyroda nie znosi próżni. A zdjęcia to nie tylko piksele matrycy - to rejestrowanie chwili, to kompozycja, to pomysł. Tego się nie da - mam cichą nadzieję - zalgorytmizować, zrzucić na maszynę. Zawsze będą ludzie, którzy przekażą w obrazach coś więcej i te fotografie będą oglądane. Następne pokolenia inżynierów i konstruktorów będą dążyły do zaspokojenia żądzy "zwykłych użytkowników", aby sam aparat potrafił "podrobić mistrza" po naciśnięciu jednego guzika. No właśnie... "Podrobić". Przyszłość jawi się jako czas coraz większych oszustw...

wtorek, 20 października 2015

Po prostu Chester

Nie jesteśmy z Chesterem starymi znajomymi, chociaż i on, i ja do młodych się już nie zaliczamy. Chester to "pies z rodziny", którego widuję rzadko, ale który mimo to nie gryzie mnie od razu po kostkach ani nie obszczekuje. Zresztą, Chester jest psem, który nie szczeka z byle powodu. Nie oznacza to, że nie lubi figli i zabawy - jak widać na pierwszym zdjęciu, uwielbia ganiać za zabawkami i je zagryzać. Bo i dlaczego miałby tego nie lubić?

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Ale czasem Chester po prostu się położy i odpoczywa. Wtedy można przyjść z nim trochę pogadać. Nie obraża się, słucha i widać, że potrafi patrzeć z pobłażaniem na niepoważnego człowieka. Bo Chester to mądry pies.

Przysłona: f/1,4, Czas: 0.02 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

poniedziałek, 19 października 2015

Tablet na gładko

Jak niektórym wiadomo (albo i nie), od roku dość regularnie posługuję się tabletem graficznym Wacom Intuos 5. Przetrwał on tym samym próbę czasu i nie trafił (jak jego poprzednik) do szuflady.

W porównaniu do Intuosa 3 nowy model ma jedną cechę, która początkowo mi nie przeszkadzała, jednak z biegiem czasu zaczęła irytować coraz bardziej - to rodzaj powierzchni, po której się rysuje. Stary model ma powierzchnię gładką, po której rysik piórka się niemal ślizga. W nowym powierzchnia jest matowa i przypomina kartkę papieru. I chociaż początkowo mi się to podobało, to jednak czas pokazał, że nie potrafię się do takiego rysowania przekonać. Po prostu wolę, kiedy piórko się ślizga niż skrobie... Nie od rzeczy jest też wspomnieć o tym, że na nowej powierzchni rysiki ścierają się, jakby były z gumy, więc wkrótce czeka mnie zakup nowego kompletu (mimo że w gruncie rzeczy nie korzystam z tabletu AŻ TAK często).

sobota, 17 października 2015

[S] Jesień nadal mokra

Przedpołudniowy spacer również minął pod znakiem szarości, burości i braku słońca (choć - na szczęście - było w miarę ciepło). Pocieszające jest po pierwsze to, że ponoć jutro ma być ładniej, a po drugie - brak słońca zmniejszył kontrasty, przez co kolory wyszły ładniejsze. Zapraszam do obejrzenia:

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/1800 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/1400 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/450 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/680 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/2400 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/450 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/400 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/600 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/680 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/680 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/2700 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

Strona startowa

Mniejsza aktywność fotograficzna została w moim przypadku zrekompensowana kombinowaniem. A przedmiotem kombinowania było ułatwienie możliwości dotarcia do mnie poprzez Internet. No, bo niby wiadomo, że pasjonuję się fotografią, ale mało kto zna adres do galerii ze zdjęciami. Niby na blogu są i zdjęcia, i wspomniany adres, ale generalnie poziom fotografii jest różny, bo przecież nie co dzień robi się ładne zdjęcia, którym można się chwalić.

Żeby nie przedłużać - stworzyłem sobie stronę startową http://k-lesniak.pl, na którą można wejść i od razu znaleźć linki do wszystkich miejsc, gdzie można natknąć się na moje fotografie. Dodatkowo umieściłem tam łatwą w obsłudze przeglądarkę komiksów z Ladaco.

To tyle - zapraszam do zerknięcia, jak rzecz wygląda - a nuż się komuś przyda?

piątek, 16 października 2015

[S] Połowa października

No i skończyło się słoneczko i ciepełko. Nadszedł czas wygrzebania z szaf zimowych kurtek, a z szuflad - czapek i szalików. Ostatni tydzień był - pod względem pogodowo-fotograficznym - delikatnie mówiąc niezbyt pasjonujący. No, ale trzeba było w końcu "się przejść" i mimo zapadających ciemności zrobić kilka zdjęć, żeby całkowicie nie wyjść z wprawy. Plon mizerny, ale lepsze to niż nic:

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 0.01 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/120 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/125 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 1/30 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 0.04 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 1/18 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

[C] Ladaco - U lekarza

niedziela, 11 października 2015

[S] Mętna Warta

Warta może nie jest najczystszą z rzek, ale bywałem nad nią nie raz i nigdy nie spotkałem się z tak mętną i brudną wodą. Najgorsze, że nawet ten kolor nie pochodzi od odbitego nieba... Zaobserwowane z Mostu Chrobrego.

sobota, 10 października 2015

[S] Pierwszy taki poranek

Wypadki z ostatnich dni przywołały wspomnienia pierwszego wschodu słońca, jaki dane mi było fotografować. No, żeby być ścisłym, był to tak naprawdę drugi wschód, ale ten zupełnie pierwszy fotografowałem po prostu z okna i powstało wówczas tylko jedno zdjęcie:

Przysłona: f/11, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 38,0 mm

Nie miałem wtedy nawet własnego aparatu, tylko pożyczoną na czasu urlopu od kolegi Hetmana wiekową lustrzankę Nikon D50. Nie miałem również pojęcia, jak jej używać, więc pierwszych kilkanaście czy kilkadziesiąt zdjęć zrobiłem "w pełnym automacie" i w dodatku w formacie JPG (tutaj pewności nie mam, ale w archiwum nie mam RAWów). O tym, że nie miałem też statywu, pisać chyba nie muszę.

Wspominam o tym wszystkim dlatego, że właśnie te pierwsze kadry sprawiły, że zakochałem się w robieniu zdjęć. Aparat wkrótce odkupiłem i od tej pory zaczęły się nie tylko popołudniowe spacery po polach i lasach, ale też wypady na wschody słońca (już ze statywem). A teraz sięgnąłem głęboko do archiwum i... w sumie nie jest tak tragicznie. Zapraszam do obejrzenia odkurzonych kadrów z antonińskich stawów:

Przysłona: f/10, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 18,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 55,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 55,0 mm

Przysłona: f/11, Czas: 1/500 sec, Ogniskowa: 55,0 mm

Przysłona: f/10, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 34,0 mm