sobota, 10 października 2015

[S] Pierwszy taki poranek

Wypadki z ostatnich dni przywołały wspomnienia pierwszego wschodu słońca, jaki dane mi było fotografować. No, żeby być ścisłym, był to tak naprawdę drugi wschód, ale ten zupełnie pierwszy fotografowałem po prostu z okna i powstało wówczas tylko jedno zdjęcie:

Przysłona: f/11, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 38,0 mm

Nie miałem wtedy nawet własnego aparatu, tylko pożyczoną na czasu urlopu od kolegi Hetmana wiekową lustrzankę Nikon D50. Nie miałem również pojęcia, jak jej używać, więc pierwszych kilkanaście czy kilkadziesiąt zdjęć zrobiłem "w pełnym automacie" i w dodatku w formacie JPG (tutaj pewności nie mam, ale w archiwum nie mam RAWów). O tym, że nie miałem też statywu, pisać chyba nie muszę.

Wspominam o tym wszystkim dlatego, że właśnie te pierwsze kadry sprawiły, że zakochałem się w robieniu zdjęć. Aparat wkrótce odkupiłem i od tej pory zaczęły się nie tylko popołudniowe spacery po polach i lasach, ale też wypady na wschody słońca (już ze statywem). A teraz sięgnąłem głęboko do archiwum i... w sumie nie jest tak tragicznie. Zapraszam do obejrzenia odkurzonych kadrów z antonińskich stawów:

Przysłona: f/10, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 18,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 55,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 55,0 mm

Przysłona: f/11, Czas: 1/500 sec, Ogniskowa: 55,0 mm

Przysłona: f/10, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 34,0 mm

Brak komentarzy: