czwartek, 31 grudnia 2015

Dwanaście kamyków

Podobnie jak przed rokiem, pokuszę się o wskazanie dwunastu zdjęć, które w moim odczuciu oddają charakter mijającego roku. Tym razem postanowiłem być surowy i ograniczyć się do dwunastki, jako liczby kojarzącej się z opisywanym okresem, choć - co podkreślam - zdjęcia nie odpowiadają poszczególnym miesiącom. Zapraszam do oglądania i komentowania!

1. Pobliskie spacery

Specyfiką roku 2015 były raczej niedalekie spacery i krótkie wypady na swarzędzkie uliczki. Bez statywu i bez wcześniejszego planowania. Poniżej jedno ze zdjęć, powstałych podczas takiego właśnie marszu.

Przysłona: f/1,4, Czas: 0.4 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

2. Kłopoty ze zdrowiem

Początek roku w ogóle był kiepski fotograficznie, głównie przez szwankujące zdrowie - większą część lutego i sporo marca przesiedziałem lub przeleżałem w domu. Jak to wówczas bywa, jedyną pociechą była makrofotografia lub abstrakcyjne martwe natury:

Przysłona: f/13, Czas: 1/60 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

3. Krajobrazowa posucha

Ostatni niezbyt pozytywny wydźwięk mają kompletnie nieudane wypady plenerowe. Nie dość, że było ich mało, to w większości kończyło się marnymi, szaroburymi zdjęciami, nawet w magicznym Rogalinie, który rok wcześniej dostarczył wspaniałych kadrów...

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 26,0 mm

4. Astronomia i fotografia

W tym roku wypadły trzy zjawiska, na których skupiłem się fotograficznie. Pierwszym było zaćmienie Słońca, drugim - Perseidy. W końcu, jesienią, można było obejrzeć zaćmienie Księżyca. Liznąłem nieco teorii i zmierzyłem się z wszystkimi tymi tematami, jako ilustrację przedstawiam jednak po prostu zdjęcie Drogi Mlecznej:

Przysłona: f/2,8, Czas: 30 sec, Ogniskowa: 16,0 mm

5. Fuji

W tym roku jeszcze wyraźniej niż w zeszłym zaznaczyła się u mnie migracja z Nikona do Fuji. Lustrzanki pozostają, bo są nieodzowne w fotografii sportowej (którą czasem się zajmuję), jednak pewnie ponad 90% zdjęć obecnie wykonuję za pomocą X-T10. Mimo zauważonych wad i niedogodności.

Przysłona: f/6,7, Czas: 1/4000 sec, Ogniskowa: 230,0 mm

6. Stare obiektywy

Taka prawda - zachorowałem na stare obiektywy, które do tej pory walały się po szufladzie, nie mogąc dogadać się z Nikonami. Z Fuji zyskały drugie życie, a ja - nowe pole do eksperymentów. Trzeba ostrzyć ręcznie? Pod światło słabnie kontrast? Niespodziewanie pojawiają się bliki? Kogo to obchodzi, jeśli dostajemy bajkowe bokeh?

Przysłona: f/1.8, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

7. Ludzie w kadrze

Powolutku zdobywam doświadczenie w fotografowaniu ludzi. Czasem rodzinnie, czasem modelkowo. Nie tak intensywnie, jak bym może chciał, ale za to mogę w spokoju obejrzeć efekty i zastanowić się, jak i co poprawić. A czasem - jak na Zlocie Iksów - uda się nawet wygrać konkurs na najlepsze zdjęcie warsztatów:

Przysłona: f/2, Czas: 1/2500 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

8. Koncerty

To przez Krzyśka. To on wyciąga mnie na koncerty. I później co, muszę na tych koncertach zdjęcia robić, bo przecież się nie będę powstrzymywał! A tak serio - dzięki, Krzyśku!

Przysłona: f/1,2, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 56,0 mm

9. Aerofestival

Pierwszy raz byłem na pokazach lotniczych i było to dla mnie duże przeżycie (zresztą, na blogu powstało chyba 5 wpisów na ten temat!). Było świetnie!

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/4000 sec, Ogniskowa: 300,0 mm

10. Targi motoryzacyjne

Na targach motoryzacyjnych również byłem pierwszy raz w życiu i choć auta i motocykle nie były aż tak porywające, jak śmigające samoloty, to z przyjemnością zmęczyłem się, ganiając po halach MTP.

Przysłona: f/3,5, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 50,0 mm

11. Iwno

W tym roku odkryłem Iwno. Dzięki temu powstały jedne z niewielu tegorocznych udanych zdjęć o wschodzie słońca oraz fotografie nocnego nieba podczas nocy spadających Perseid. Warto było się tam wybrać!

Przysłona: f/8, Czas: 1/1600 sec, Ogniskowa: 70,0 mm

12. Reportaże

Może mniej intensywnie, ale kontynuuję rejestrowanie reportaży z różnych wydarzeń i imprez. Do Marka Lapisa mi daleko, ale lubię pokręcić się tu i tam, poza tym jest to jedyna nie budząca kontrowersji możliwość fotografowania ludzi i ich emocji (choć przyznam, że miewam później opory podczas publikacji).

Przysłona: f/5,4, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Podsumowanie ogólne

Ten rok był dziwny. Początek miał kiepski, latem było więcej pracy niż odpoczynku (remont mieszkania!), a wszystko zaczęło się rozkręcać dopiero pod koniec wakacji. Blogowo doszło wręcz do przesytu, bo wpisy wypadają ostatnio częściej niż raz dziennie...

Co przyniesie rok 2016? Oby więcej okazji do fotografowania, a mniej do pisania, bo od pisania warsztatu fotograficznego się nie udoskonali. Chciałbym zamiast kwiatkom zacząć robić zdjęcia ludziom. Zaplecze sprzętowe w zasadzie mam, więc... Musi się udać!

3 komentarze:

B. pisze...

Po prostu - piękne. Każde zdjęcie inne, ale tak samo bajkowe i niesamowite! Oby w przyszłym roku było więcej okazji do udanych "połowów" :)

AnikaIC pisze...

Z takimi rezultatami, spokojnie możesz zaliczyć ten rok do udanych! Zdjęcia super!

Pani Modigliani pisze...

podoba mi się dom. bardzo.