niedziela, 16 kwietnia 2017

Półmetek

Tak, to już od pół roku robię zdjęcia do "projektu 365". Najcelniejszym podsumowaniem będzie "na razie się udaje"...

Trochę boję się pisać to podsumowanie półrocza. Przede mną drugie tyle i za sześć miesięcy może się okazać, że nic z tego, co tu opiszę, nie będzie już aktualne. A może nawet nie będzie sześciu miesięcy? Dobrze, dobrze, bez czarnowidztwa.

Jeśli ktoś zagląda na stronę projektu wie, że bywa różnie. Czasem zdjęcia są fajne, czasem - wprost przeciwnie. Niestety, czas mija, a nie udało mi się wypracować regularności i jakiegoś wysokiego (czy choćby średniego) poziomu. Bywa, że przez parę dni są pomysły i odpowiednia realizacja, a później przez tydzień dzień w dzień gniot, robiony na kolanie. Nie tego się spodziewałem, prawdę mówiąc.

No nic, trzeba rzecz doprowadzić do końca - kto wie, może nastąpi przesilenie? Na razie uzyskałem tylko (i aż?) tyle, że wpadłem w nawyk robienia zdjęć i ich publikacji - nie zdarzyło się jeszcze, że zapomniałem o fotografowaniu i wieczorem robiłem na szybko jakieś zdjęcie, bo nie miałem kompletnie nic. Za to zdarzało się, że wieczorem robiłem dodatkowe zdjęcie, bo te z dnia były tak żenujące, że nie nadawały się nawet do tego projektu.

Dobra, dość narzekania, bo pomyślicie, że gryzie mnie depresja i wkrótce zamienię sprzęt foto na komplet narzędzi ogrodowych.

Nie zmienię.

Nie mam ogródka.

2 komentarze:

AnikaIC pisze...

Po pierwsze - Wesołych Świąt! :-)
Po drugie - wyrazy podziwu i uznania za wytrwałość i systematyczność (pochwała pisemna) ;-)
Po trzecie - nie mnie oceniać poziom zdjęć, bo chyba wszystkie cechuje wielka estetyka, piękne kolory, ciekawa kompozycja - co nadal pozostaje poza moim zasięgiem. Zgodzę się, że nie wszystkie zdjęcia są super, bo niektórych nie pamiętam, inne zaś zapadły mi w pamięci i pozostają w sferze marzeń (że może kiedyś i ja zbliżę się do ich poziomu i wyrazu). Z ostatnich zdjęć najbardziej podoba mi się portret siostry (168 - fantastyczny!), forsycja (170 - aaaach!), herbatka u babci (160 - mniam!) czy owoce (153). Do tego bardzo podobają mi się zdjęcia abstrakcyjne, jak np. 161 i 173 - dotąd nie odgadłam, co sfotografowałeś).
Trzymam kciuki za ciąg dalszy. No i super, że nie masz zamiłowania do roli :-)

Kokosz pisze...

Po pierwsze dziękuję i z dużym opóźnieniem - nawzajem! :o)
Po drugie również dziękuję, choć na pochwały jeszcze za wcześnie :o)
Po trzecie - bardzo się cieszę, że nie wszystko idzie na marne :o) Czy mam zdradzić "tajemnice" zdjęć 161 i 173? ;o)