poniedziałek, 29 maja 2017

[K] Popołudnie

No i stało się. Od kilku miesięcy obserwowałem niepokojący objaw - komputer po chwili bezczynności zawieszał się. To znaczy, nawet nie do końca, bo kursor myszki działał, ale zamieniał się w "kręcące kółeczko" i pomagało tylko ponowne uruchomienie... W ostatnim tygodniu objawy wystąpiły już kilkukrotnie, co skłoniło mnie do ciągle odkładanego kroku przeinstalowania systemu.

Instalowstręt

Nie lubię instalować systemu operacyjnego. To głupie, czasochłonne i dodatkowo często przymusowe działanie. Tym razem też nie byłem zachwycony - zwłaszcza, że czekało mnie instalowanie całego środowiska muzycznego, a na samą myśl o aktywacji wszystkich wtyczek i instalowaniu niezbędnych sterowników przechodził mnie dreszcz przerażenia. Cóż jednak zrobić? Pocieszałem się tylko tym, że teraz użyję dysku SSD, więc chociaż uruchamiać zacznie mi się wszystko szybciej.

Do dzieła!

W szufladzie czekał już wymontowany ze starego laptopa dysk (niestety, tylko 250GB), odnalazłem też przewidująco nagraną ostatnio płytę instalacyjną Windows 10. Odpiąłem więc wszystkie pozostałe dyski (na wszelki wypadek) i wziąłem się do roboty. Sam system zainstalował się szybko (chyba nie minęło nawet 20 minut), lekka konsternacja ogarnęła mnie po uruchomieniu - nie widać sieci. Na szczęście poratował mnie laptop, za pomocą którego pobrałem szybko niezbędne sterowniki do karty wifi. Teraz już było z górki... zara, zara!

Schody i schodki

O ile początkowo szło mi błyskawicznie (np. FL Studio zainstalowało się i zarejestrowało wszystkie wewnętrzne pluginy bez szemrania), to później co i rusz któryś plugin lub program stwarzał problemy. A to trzeba było wygenerować nowy numer seryjny (Korg M1), a to napisać do supportu (Clip Studio Paint), a to odzyskać hasło do konta u producenta, żeby pobrać instalator (Analog Lab). Najdłużej jednak trwało postawienie na nogi Omnisphere 2 - musiałem wyszperać w szafie pudełko z oryginalnym nośnikiem, odzyskać hasło do konta, pobrać instalator, przeczekać cały proces (a przerzucenie 70GB danych z pendrive'a trwa, możecie mi wierzyć!), a na koniec jeszcze autoryzować kopię przez stronę www... Uf...

Muszę jednak oddać sprawiedliwość kluczom licencyjnym (e-Licenser i iLok). W przypadku licencji wgranych na te klucze zaoszczędziłem nieco czasu, bo po prostu system wszystko sobie ładnie odczytał i już.

Najgorsze

Cóż, zajęło mi to w sumie ponad 7 godzin, ale dałem radę i wszystkie podstawowe rzeczy już są. Póki co darowałem sobie instalowanie Cubase'a, Corela czy innego specjalizowanego softu. Teraz czeka mnie przynajmniej miesiąc nerwówki, kiedy to będzie się okazywało, czego jeszcze brakuje - już wczoraj miałem przedsmak, bo "zgubiła" się moja ulubiona czcionka Liberation Mono. Detal, ale ważny, a takich detali przypomni się więcej.

Warto było

Ale i tak warto było - raz, że system uruchamia się w 20 sekund, a nie 3-4 minuty jak ostatnio; dwa - mam większą gwarancję, że w ogóle się uruchomi. Bo instalować system z konieczności, po awarii, jest jeszcze parszywiej.

piątek, 26 maja 2017

[M] Instrumenty

Trochę zacząłem ostatnio znów dłubać w FL Studio z myślą o nowym albumie (pod roboczą nazwą "Runaway"). Jakichś spektakularnych efektów na razie brak, ale przynajmniej oswajam się z oprogramowaniem. Przez te prawie pół roku, jaki minął od wydania albumu "Via" troszkę rozbudowałem bazę instrumentów, głównie korzystając z wszelkich wyprzedaży i promocji (zwłaszcza na AudioDeluxe). Wprawdzie nadmiar potrafi być szkodliwy, ale powolutku poznaję wszystkie mocne i słabe strony poszczególnych instrumentów i już wiem, kiedy z jakiego skorzystać - a tu już lepiej mieć wybór. Dzisiaj zatem kilka słów o nowościach względem poprzedniego podobnego wpisu.

Spectrasonics Omnisphere 2

W zasadzie wymienienie tego programu już na samym początku zamyka niemal sprawę doboru brzmień. To chyba najlepszy z dostępnych (w ludzkiej cenie) instrumentów, jeśli chodzi o jakość i różnorodność brzmień. I nie jest to tylko sampler, który odtwarza wyłącznie barwy zaprogramowane przez twórców - to naprawdę świetny syntezator. Tak świetny i rozbudowany, że na razie nie mam śmiałości wyjść poza stosowanie gotowców - których, notabene, nawet nie byłem do tej pory w stanie wszystkich przesłuchać. Producent chwali się, że Omnisphere zawiera ponad 12 tysięcy brzmień!

Korzystam z niego dość często, bo łatwo znaleźć przyjemne, pasujące do pomysłu brzmienie (pomaga bardzo fajnie zrobiona wyszukiwarka i możliwość oznaczenia ulubionych brzmień, nieźle działa także wyszukiwanie brzmień "podobnych" do wybranego).

U-he Diva

Syntezator, którego głównym celem jest "produkcja" analogowych brzmień. I udaje się to bardzo dobrze - do tego stopnia, że gdy tylko usłyszałem przykładowe presety i przetestowałem demo, miałem gotowe szkice dwóch utworów. Bardzo inspirujący instrument.

Pewną wadą Divy jest mocne obciążanie procesora (jak w przypadku Serum - dokładne, wysokiej jakości brzmienia "zjadają" moc obliczeniową), przez co trudno jest na moim i5 zrobić gęstą aranżację, korzystając tylko z tego jednego instrumentu. Na szczęście autorzy zdawali sobie sprawę z tego faktu i wyposażyli Divę w możliwość wykorzystania wielu wątków procesora, a także w regulację "jakości" (czego czasem brakuje w Serum).

Arturia Analog Lab 2

Instrument z jednej strony mocno ograniczony, ale też fantastycznie brzmiący. Ograniczony, bo jest to tania "próbka" konkretnych symulacji analogowych syntezatorów, które ma w ofercie firma Arturia. Czyli mogę zobaczyć, jak fajnie wyszła im symulacja klasycznego Mooga czy Soliny, po czym - żeby w pełni wykorzystać potencjał - musiałbym kupić konkretny program. Nie powiem, podoba mi się pomysł, bo choć nie zamierzam "się pakować"" (na razie) w żaden konkretny syntezator, to dzięki Analog Lab mam do dyspozycji naprawdę spory pakiet świetnych brzmień. Program ma swoje bolączki (np. dziwne skalowanie interfejsu, niektóre próbki są "nieskończone"), ale nie ma co kręcić nosem.

iZotope Iris 2

To zdecydowanie najsłabszy (w mojej ocenie) instrument z całej powyższej czwórki. A zapowiadał się znakomicie - gdy znalazłem go w bardzo korzystnej promocji, obejrzałem stosowne filmiki na YouTube i stwierdziłem, że świetnie nadaje się do tworzenia "dziwnych" brzmień, które chciałbym wykorzystywać w mojej muzyce. Już o zakupie okazało się jednak, że firmowo dołączone brzmienia są takie sobie, a ja nie znajduję żadnych inspiracji, by zrobić w nim coś twórczego. Wszelkie próby prowadziły do powstawania nieprzyjemnych, "chropowatych" brzmień. Niemniej - jak widać na filmiku - program ma potencjał, jednak nie wiem, czy kiedykolwiek będę miał czas porządnie się go nauczyć, skoro na odkrycie czeka Omnisphere, dając lepsze możliwości...

AIR Riser

Na koniec instrument "specjalny" - służy on do tworzenia charakterystycznych opadających lub narastających dźwięków, które tonują lub wzmacniają napięcie. Zdecydowałem się na niego, bo bardzo fajnie się sprawdza przy wyszukiwaniu konkretnego efektu - dużo prościej się robi to w nim, niż usiłując "wykręcić" podobny efekt za pomocą jednego z syntezatorów. Taka mała rzecz, a cieszy.

Podsumowanie

I to tyle z nowości - w obecnej chwili raczej nie widzę już powodów do szukania nowych instrumentów (mam tak od chwili zapoznania się z Omnisphere), chyba że byłyby to jakieś fajne bębny (tak, Heavyocity Damage, o Tobie myślę!). Czas najwyższy zabrać się za tworzenie nowego materiału, bo czego, jak czego, ale budulca na pewno nie brakuje.

[C] Ladaco - Przemijanie

wtorek, 16 maja 2017

[S] Mosina z wieżą

Weekend minął pod znakiem punktu widokowego w Mosinie. Sobota to rekonesans i czas na robienie zdjęć w podczerwieni (choć dwa ujęcia "turystyczne" znajdziecie też poniżej). W niedzielę rano za to pobudka o 4:00, by zdążyć dojechać na wschód słońca (chyba nigdy z Krzyśkiem aż tak się nie spieszyliśmy).

Jeśli ktoś popatrzy na "plon", z pewnością uzna go za dość biedny. I tak jest w istocie - wieża widokowa w Mosinie obiecuje więcej, niż może dać. Piękna okolica, której nie potrafiłem przełożyć na równie piękne zdjęcia... Niemniej myślę, że warto będzie tam wrócić np. zimą - słońce będzie wówczas dalej na północ (czyli patrząc na zdjęcia - bardziej w lewo), może też trafią się jakieś fajne chmury na niebie? Szkoda, żeby taka wieża się marnowała.

Przysłona: f/4, Czas: 1/1800 sec, Ogniskowa: 18,0 mm

poniedziałek, 15 maja 2017

[S] Biały maj

Pisząc tytuł zastanawiałem się, czy przypadkiem nie zapeszę. Ale mam nadzieję, że jednak nie. Zapraszam zatem na podczerwoną relację z Mosiny - a w przygotowaniu relacja porankowa. To co, trzymamy kciuki, żeby już zima nie wróciła przed grudniem, no nie?

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/500 sec, Ogniskowa: 26,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 24,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 24,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 26,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/500 sec, Ogniskowa: 24,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/400 sec, Ogniskowa: 34,0 mm

niedziela, 14 maja 2017

[R] Szósty Szpot

Dzisiaj odbył się po raz szósty dziesięciokilometrowy bieg Szpota w Swarzędzu. Tym razem nie kombinowałem, tylko wędrowałem wzdłuż trasy i uwieczniałem biegających. Zdjęć jest dużo, więc jeśli kogoś nie bawi temat, to może spokojnie sobie darować oglądanie od razu:

czwartek, 4 maja 2017

[S] Maj, choć trudno uwierzyć

Późna zima (a może jesień?) nie odpuszcza i choć wczoraj było w miarę ciepło, a i parę rozbłysków słońca się zdarzyło, to jednak dzień ponury i deszczowy. Na szczęście udało się wyrwać przed południem na majowe pstrykanie i o:

Przysłona: f/1,8, Czas: 1/8000 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

środa, 3 maja 2017

[S] Kórnik od środka

Może nie sam Kórnik, a zamek kórnicki. Wybraliśmy się całą brygadą, bo do tej pory tylko ja oglądałem zamek od środka. Próbowaliśmy wprawdzie już kilka razy wcześniej zwiedzić kórnickie komnaty, ale albo zamek był akurat zamknięty, albo odbywały się w nim imprezy/remonty i wstęp był niemożliwy.

Tym razem się udało, a choć zakupiłem obowiązkowy "bilet fotograficzny" (trzeba zapłacić 10 złotych za możliwość fotografowania wewnątrz), nie przywiozłem zbyt obfitego plonu. W środku kręciło się zbyt dużo ludzi, a i ja musiałem pilnować swojej "wycieczki", więc zwiedzanie skończyło się dość szybko i niespodziewanie. Nie da się ukryć, że trzy lata temu wyszło mi to lepiej.

Przysłona: f/2, Czas: 1/640 sec, Ogniskowa: 18,0 mm

Przysłona: f/2, Czas: 1/420 sec, Ogniskowa: 18,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 18,0 mm

Przysłona: f/2, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/2, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/2, Czas: 1/140 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/2, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Jako bonus - zagadka. Kto wie, co to jest?

Przysłona: f/2, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 18,0 mm

wtorek, 2 maja 2017

Kwietnikowo

Pogoda nadal nie rozpieszcza, więc z braku lepszych tematów - znów kwiatki, ale tym razem domowe. Przyjemnego oglądania!

Przysłona: f/2.8, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 80mm

Przysłona: f/2.8, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 80mm

Przysłona: f/2.8, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 80mm

Przysłona: f/2.8, Czas: 1/240 sec, Ogniskowa: 80mm

Przysłona: f/2.8, Czas: 1/210 sec, Ogniskowa: 80mm

Przysłona: f/2.8, Czas: 1/170 sec, Ogniskowa: 80mm

Przysłona: f/2.8, Czas: 1/550 sec, Ogniskowa: 80mm

Przysłona: f/2.8, Czas: 1/1100 sec, Ogniskowa: 80mm