czwartek, 22 czerwca 2017

[S] Mysłakowice

Tydzień temu odpoczywałem w Karkonoszach. Bardzo je lubię, w ogóle Sudety są świetne - według mnie nie ma nic lepszego od powolnego wchodzenia łagodnym zboczem wśród drzew.

Zdjęć nie przywiozłem zbyt dużo, bo przede wszystkim był to wyjazd rodzinny. Z drugiej strony jednak nie byłbym sobą, gdybym przynajmniej na jeden wschód się nie wybrał. Poniżej kilka kadrów i dla porównania dwa z kolejnego dnia, gdy pogoda już tak nie dopisywała (a ja zrobiłem oba zdjęcia z okna). Wbrew tytułowi wpisu, na zdjęciach widać Łomnicę - w Mysłakowicach mieszkałem.

Miłego oglądania!

Przysłona: f/4, Czas: 1/5400 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 1/2200 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/2700 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/5400 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/4,5, Czas: 1/200 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/5,6, Czas: 1/200 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

2 komentarze:

Grażyna pisze...

Najbardziej podobają mi się te dwa zdjęcia: jedno z drzewkiem, drugie bez (nie wiem, które bardziej). Są obrazem ulotnej chwili spokoju.

Kokosz pisze...

Spokój - to jest coś, co od zawsze kojarzy mi się ze wschodami słońca (zwłaszcza latem, gdy są bardzo wcześnie). I dlatego nie fotografuję zachodów - one nie są tak spokojne :)