niedziela, 9 lipca 2017

[M] Air - zestaw na początek

Chciałbym przybliżyć dzisiaj zestaw instrumentów i narzędzi firmy Air, głównie dlatego, że ze względu na dużą różnorodność potrafi on zaspokoić potrzeby osoby, która zaczyna przygodę z muzyką. W pakiecie, który promocyjnie można nabyć za 60$ (np. na Audio Deluxe), znajdziemy syntezatory, sampler, wtyczki efektowe i jeszcze garść innych narzędzi. Cena 60$ dotyczy upgrade'u dla użytkowników jakiegokolwiek instrumentu Air, ale można też nabyć cały pakiet "od zera" za 130$ (wersja uboższa) lub 170$ (wersja kompletna). Wtyczki dostępne są w formatach VST, AU i AAX, więc da się ich użyć praktycznie z każdym programem DAW.

Po co to komu?

Po zakupie platformy DAW (np. Cubase, Ableton czy Logic) otrzymujemy w pakiecie pewną listę dodatkowych instrumentów wirtualnych do natychmiastowego wykorzystania. Zwykle są one albo okrojone w stosunku do "pełnych" wersji, albo są po prostu wersjami próbnymi.

Można oczywiście wykorzystać dziesiątki (jeśli nie setki) instrumentów wirtualnych, ale o ile syntezatorów w tej kategorii nie brakuje, to już porządne samplery czy maszyny perkusyjne są na wagę złota. Air daje nam do ręki bogaty zestaw niezłych (a czasem wręcz świetnych) barw, którymi możemy od razu zacząć się bawić.

Kurczę, przeczytałem powyższe i brzmi to jak reklama...

Nic nie poradzę

Zaczęło się od Xpand!2, którego kupiłem na Boże Narodzenie w promocji za 1$ (serio - a obecnie 28$). No i okazało się, że jest on sam w sobie rewelacyjny i ma mnóstwo inspirujących barw. Występuje także w opisywanym pakiecie, podobnie jak Riser (nadużywany przeze mnie syntezator wyspecjalizowany w tworzeniu efektów "wzmagania napięcia"). Z reszty korzystam sporadycznie, chociaż są dwa wyjątki.

Hybrid 3

Świetny zestaw brzmień - nie stosuję ich wprawdzie na pierwszym planie, gdzie zwykle grają Omnisphere, Diva, Serum lub Analog Lab, ale jeśli mam dylemat, czym zagrać jakieś wypełniające dźwięki, zaczynam właśnie od Hybrida. Brzmień własnych nie tworzyłem, ograniczam się do firmowych presetów, ewentualnie trochę poprawionych wg mojego gustu. W pełnym zestawie dostarczanych jest 5 dodatkowych zestawów brzmień.

Vacuum Pro

Stosuję go podobnie jak Hybrida - jako spory zasobnik ciekawych brzmień wypełniających (chociaż w jednym z utworów gra główną rolę). Na pewno warto go wypróbować. W pakiecie dostępne jest także rozszerzenie do niego, więc jest w czym przebierać.

Reszta

Oczywiście pakiet nie kończy się na Xpand!2, Riser, Hybrid i Vacuum Pro. Znajdziemy tutaj jeszcze sporo dobrych rzeczy:

  • Velvet - elektroniczne pianino (używam rzadko, bo nie jestem pianistą ani wirtuozem biało-czarnych klawiszy)
  • Loom - kolejny syntezator z garścią dobrych brzmień, jednak odbieram go trochę tak, jak Absyntha - niby fajny, ale mnie nie przekonuje
  • Structure - pełnokrwisty sampler, z warstwami, efektami itp. oraz całkiem rozbudowanym zestawem brzmień fabrycznych
  • Strike - maszyna perkusyjna
  • Mini Grand - pianino, czy może nawet fortepian bardziej; bardzo przyzwoite brzmienie jak na moje ucho
  • DB-33 - emulator organów; tego pluginu w zasadzie w ogóle nie używam, bo na organach się nie znam i jakoś nie darzę ich brzmienia specjalnym uwielbieniem

Przykład

Wypadałoby może pokazać jakiś przykład, zatem zapraszam do posłuchania jednego z utworów na płytę Runaway, który powstał z wykorzystaniem niemal wyłącznie instrumentów z pakietu Air (no, jaką może mnieć nazwę?):

Podsumowanie

Naturalnie, zestaw od Air nie wystarczy do wszystkiego, jednak sporo rzeczy da się w nim wykonać i brzmią one zupełnie dobrze. Zanim zaczniecie wydawać pieniądze na kolejne instrumenty, warto się zapoznać z powyższą grupą. Będzie to całkiem dobry punkt odniesienia przy późniejszych poszukiwaniach - np. wykorzystuję dużo brzmień "analogowych", więc może warto sięgnąć po Divę? Fascynują mnie nowoczesne, ostre jak brzytwa barwy - to może Serum? I tak dalej, i tak dalej. Pewne "przetarcie" już będzie, a w przyszłości także arsenał do wypełniania dziur i tła.

Wady? Dla mnie - korzystanie z iLoka, bo nie lubię "utrudniaczy". Na szczęście nie trzeba mieć fizycznego klucza, wystarczy sterownik, ale za to trzeba go aktualizować, bo inaczej wtyczki się nie uruchomią (co oznacza np. niemożność uruchomienia Cubase'a, który wtyczki testuje przy starcie i potrafi się tak zapętlić, że trzeba się przelogować).

3 komentarze:

Grażyna pisze...

Weź pod uwagę, że ja mam czasem nietypowe reakcje i się tym nie przejmuj.:)))
Air może, ale... in water. Czyli Bąbelki.:))) Ale ta nazwa jakoś po polsku brzmi nie tak jak powinna. Coś bliżej wodospadu, dokładnie jak się stoi u podnóża góry, z której on spada. Jest wiatr, woda, kipiel, szum, pył wodny. Powietrze zmieszane z wodą.
Ewentualnie można pójść i nieco innym kierunku: "The champagne".:)))
Obawiam się, że ten upał też może mieć wpływ na odbiór utworu...:)))

AnikaIC pisze...

Owe narzędzia i samo tworzenie muzyki elektronicznej, jaką się parasz są mi nieznane do tego stopnia, że nawet nie wiem jak się "robi" te dźwięki (klawiszami, przyciskami...?). Za to liczy się dla mnie rezultat, a ten podoba mi się.
The quick rain albo The fleeting rain? Nie wiem dlaczego, ale utwór kojarzy mi się z ciepłym, przelotnym deszczykiem.

Kokosz pisze...

No, nie powiem, ciekawe macie skojarzenia - nawet ten deszczyk czy bąbelki też teraz "słyszę" :)