Nie chce się

Już luty, już nawet druga połowa lutego, co w przypadku tego miesiąca oznacza praktycznie marzec. A na blogu marazm. Nie chce się pisać, bo o czym - akurat by się znalazło. Ot, czytałem ostatnio dwie bardzo ciekawe książki, na przykład "Grody, garnki i uczeni. O archeologicznych tajemnicach ziem polskich" Agnieszki Krzemińskiej:

Jakoś ostatnio mam nastrój na czytanie o początkach Polski, bo przecież w końcówce ubiegłego roku studiowałem "Cywilizację Słowian" Kamila Janickiego:

Ale Słowianie Słowianami, Polska Polską - dawno nie czytałem za to nic filozoficznego, a "Ciekawość" autorstwa trzech panów, Hellera, Brożka i Stelmacha jest pozycją na wskroś filozoficzną:

Może to objaw starzenia się? Za kilka dni urodziny - całkiem więc możliwe, że człowieka nachodzą myśli nieco oderwane od codziennej rzeczywistości...

Ale nie chce się też z innych powodów. Wszystkim można się przesycić. Bloga prowadzę już dwunasty rok (dacie wiarę?!) - co uświadomiłem sobie wczoraj, gdy kolega Rafał poprosił mnie o linka do moich starych tutoriali na temat Lightrooma. Spojrzałem na datę i gdy zobaczyłem rok 2014, poczułem się trochę nieswojo - w moim odczuciu to było całkiem niedawno, a to dziesięć lat! Omawiałem tam Lightrooma jeszcze w wersji 5 (notabene - jak mało się on zmienił przez te lata!) Z jednej strony czuje człowiek dumę, że tak dużo się przez ten czas napisało, ale z drugiej strony - jakie to ma znaczenie?

No, nic, jestem teraz - coś tak czuję - na pewnym rozdrożu, bo chyba jednak kończy się kolejny rozdział, związany z muzyką i dźwiękiem, a jeszcze nie zaczęło się nic innego. Może przez to się nic nie chce? Trzymajmy kciuki zatem za wiosnę, bo wiosną nawet z szarej i gołej ziemi tu i ówdzie wylezą na świat nowe, świeżo zielone kiełki. Kiełki nadziei, że się tak wyrażę.

Komentarze

  1. Moim ulubionym tekstem jest fragment piosenki: "Zimą wzorem są dla mnie misie: nie chce mi się".:))) Widzę, że ogólnie ludzie się z blogów wycofują. U mnie padł w pewnym sensie fotosik (nie mogę niczego opłacić), to ograniczam treści. Zresztą teraz buszuję po Instagramie i FB. Ale wiesz, jak uwielbiana Autorka polubi mój komentarz i jeszcze odpisze, no to już jest naprawdę super! Jedną nawet miałam okazję spotkać na wieczorze autorskim w moim rodzinnym mieście i mam autografy. A ja jestem nałogową czytelniczką. Tylko ostatnio pławię się w kryminałach i fantastyce słowiańskiej.:))) Na bardziej naukowe jakoś nie mam ostatnio nastroju. Na koncie czytam.pl spytano kiedyś o ilość książek przeczytanych w ciągu roku. Zaciekawiło mnie to i w tym roku zaczęłam zapisywać. Zobaczymy ile mi się uda wyciągnąć.:))) A co chwila pojawiają się nowości. Cudnie jest.:))) W międzyczasie czytam to, na co akurat mam ochotę z mojej biblioteczki, bo nie umiem nie czytać.:))) Oj, czy ja Ci nie miałam upiec jakiegoś tortu?:))) Coś mi się ten temat jakoś majaczy.:)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz