Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2021

Nowe szaty blogów

Obraz
No, chyba wreszcie koniec eksperymentów. Po przetestowaniu kilkunastu (przynajmniej) layoutów w końcu znalazłem coś, co udało się dopasować zarówno do głównego bloga, jak i do bloga "dźwiękowego" . Główne zalety, które dostrzegam, to: nie jest ciemno, za to jest bardzo prosto; na głównej stronie posty są przedstawione jako skróty z miniaturkami obrazków, całość nie wygląda jak moje pierwsze strony klepane w kreatorach. Nie jest to jakiś szczyt wyrafinowania, ale nie chciałem iść w stronę zalewania czytelnika miliardem paneli, okienek, kolorowych gadżetów i miniaturek, bo osobiście nie cierpię takiego misz-maszu, kiedy nie wiadomo, na czym wzrok skupić. Jednocześnie nie jestem też zwolennikiem ostatniego trendu, by strony składały się z wieeelkich obrazków i małej ilości tekstu. Blog Ladaco w nowym wydaniu... ... i blog GadeSound Mam nadzieję, że na jakiś czas wystarczy tych zmian. W przypadku GadeSound jest to pierwsza zmiana od wydzielenia tego bloga 31 sierpnia 201

[W] Regalik na książki

Obraz
Dzisiaj szybko, bo i "wynalazek" mało skomplikowany. W zasadzie nie jest to nawet regalik - po prostu mam w pokoju dużą komodę, której blat "się marnuje". Za bardzo nie mam już gdzie wieszać półek, a książek trochę jest. Stoją to tu, to tam, czasem na stosiku, czasem oparte o skrzynkę rymarską . No i oczywiście, potrącone przez byle co przewracają się, siejąc zamęt. Postanowiłem zatem zbudować dla nich pewne oparcie, w dodatku z możliwością przesuwania, gdybym chciał te książki mieć inaczej rozmieszczone. W tym celu zaplanowałem podstawę i boczki ze sklejki, zaś z tyłu przewidziałem listwę, zapewniającą całości wymaganą sztywność. Wykonanie sprowadziło się do przecięcia kawałka grubszej sklejki na boczne ścianki, docięciu listwy na wymiar i skręceniu całości z jednoczesnym wyszlifowaniem na gładko. Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie zrobić całości w ogóle z listew, przymocowanych do podstawy, jednak jakoś listwy nie wzbudziły mojego zaufania. Bałb

Eksperymenty wizualne

Obraz
Jak widzicie, od paru dni mnie "nosi" i chętnie coś zmieniłbym w wyglądzie bloga, ale wcale nie jestem przekonany, czy to w ogóle jest potrzebne. Natknąłem się bowiem na jakieś problemy - w dotychczasowym "temacie" zniknęły mi w magiczny sposób linki do szybkiej edycji postów. Były i nie ma. Oczywiście, próbowałem je przywrócić za pomocą edytora układu, rzecz jednak w tym, że mój layout jest niestandardowy i nie daje się zmieniać w łatwy sposób. Rzecz jasna, znam na tyle HTML i JavaScript, żeby pogmerać w kodzie, ale po sprawdzeniu wszystko tam wygląda w porządku. Dlaczego nie działa - nie wiem. Postanowiłem zatem zaaplikować jakiś standardowy wygląd i go trochę po prostu dopasować. Jasne "tematy" wyglądają dość mizernie, ale i ten ciemny szału nie robi i naprawdę nie wiem, czy nie wrócę jednak do poprzedniego, zwłaszcza że i w tym nowym nie ma linków do edycji, a dodatkowo na stronie startowej pokazują się pełne treści postów... Podumam jeszcze do

Słuchajmy podcastów!

Obraz
Gadam i piszę o podcastach, a jakoś do tej pory mało napisałem o tym, jak się w ogóle zabrać za słuchanie, gdyby ktoś był chętny. A warto, bo to tak naprawdę audycje radiowe, tylko najczęściej pozbawione (póki co przynajmniej) reklam, za to z bardzo ciekawymi materiałami. Przy czym od razu piszę, że nie chodzi mi o mój własny podcast, bo zdaję sobie sprawę z jego hermetyczności - nie każdego interesują technikalia związane z nagrywaniem głosu. Po pierwsze, jak słuchać? Przyznam, że najwygodniej jest zainstalować na smartfonie odpowiednią aplikację, np. jedną z opisywanych tutaj - osobiście używam od dłuższego czasu Antenna Pod . Można także, rzecz jasna, słuchać w komputerze, np. przez Spotify czy Podcasty Google (są to "agregaty" podcastów, czyli jest duża szansa, że znajdziemy tam poszukiwany podcast).

Siostra Be w "Gramy na gazie"!

Obraz
No i proszę, rozbrykana Siostra Be przyjęła zaproszenie od Larka i Borsuka, w wyniku czego dzisiejsze popołudnie spędziła na kultowej czerwonej kanapie Borsuka, grając w gry na stare, ośmiobitowe Atari (nie za często, ale w paru tytułach zadziwiła obu panów sprawnością). Oto siostra! Nie przyniosła wstydu! Jeśli ktoś ma ochotę i wolne 7 godzin, to pełna relacja wideo jest dostępna poniżej:

[A] Stefan Grabiński - Demon ruchu

Obraz
Nowe audiobooki powstają dość opornie. O ile nagranych pozycji mam w zapasie kilka, to ich obróbka idzie jak po grudzie. Teraz - w związku z przejściem na program Reaper - powinno być już łatwiej, bo powolutku nabieram wprawy. Rewolucja dokonała się w ostatnim dniu lipca i już przez cały sierpień w nowy sposób obrabiałem podcasty , więc jest szansa, że powolutku odbuduję i listę audiobooków . O prozie Stefana Grabińskiego dowiedziałem się całkiem niedawno, od Siostry Be. Wcześniej jakoś nigdy nie natknąłem się na książki tego autora, co jest o tyle dziwne, że bywa on nazywany "polskim Poem". Bo i faktycznie, jego opowiadania mają sporo wspólnego z dziwnymi klimatami prozy Edgara Allana Poe, chociaż są zafiksowane nie tyle na punkcie śmierci, co... kolei. Na razie nagrałem dwa opowiadania, z których pierwsze przedstawiam do odsłuchania: Autorzy najróżniejsi - Pojedyncze by GadesLector Drugie, "Smoluch", musi poczekać, aż znajdę czas i je obrobię - ale sam

[O] Maciej Znamierowski, Elektroakustyka w praktyce estradowej

Obraz
O książce tej dowiedziałem się z wywiadu, przeprowadzonego przez Tomasza Wróblewskiego na kanale 0dB . Jako że rzetelnej wiedzy nigdy dość, zaś internetowe źródła są bardzo nierównej jakości, zamówiłem i zatopiłem się w lekturze. To było dość dziwne doświadczenie, bo oczywiście, żaden ze mnie nagłośnieniowiec czy inżynier dźwięku, żadnych koncertów nie obsługiwałem i obsługiwać nie będę. Jednak było coś dziwnie pociągającego w czytaniu o tym, jak rozwiązuje się pewne praktyczne problemy w warunkach tak bardzo odmiennych od mieszkalnego pokoju. Muszę przyznać, że przekrój wiedzy jest dość spory, jak na niespełna trzystustronicową książkę. Znalazło się nawet miejsce na nieco historii, która okazuje się w zaskakująco krótka - duże systemy nagłośnieniowe pojawiły się tak naprawdę dopiero w drugiej połowie XX wieku i przez długi czas były mocno niedoskonałe. Mnie zaciekawiła najbardziej część dotycząca mikrofonów, jako mi najbliższa i faktycznie znalazłem tam całkiem sporo ciekawych i

PyrCaster 2021 - Międzynarodowy Dzień Podcastów

Obraz
Szczerze? Nie wiedziałem w ogóle, że jest coś takiego, jak Międzynarodowy Dzień Podcastów , przypadający na ostatni dzień września. Dowiedziałem się przypadkowo, na jakiejś stronie wpadł mi w oko baner, jak się okazało, pochodzący ze strony https://pyrcaster.pl . Z kolei szybko okazało się, że PyrCaster organizuje 2 października z okazji tegoż dnia sporą imprezę, najeżoną prelekcjami, odczytami i dyskusjami. Hm, brzmi interesująco, zgromadzono bardzo zacne grono prelegentów i chyba każdy może znaleźć coś dla siebie - będzie i o biznesie, i o grafice, i o obróbce dźwięku (oraz o paru innych sprawach). Jedyny problem to na razie kupno biletu, bo mimo że teoretycznie można płacić albo kartą, albo przelewem przez Przelewy24 , to w praktyce ta druga opcja nie działa. Może ja już mam paranoję, ale jakoś nie uśmiecha mi się podawać danych karty kredytowej na stronie, którą odwiedzam pierwszy raz, a na dodatek na której inne możliwości płatnicze są "niedostępne z powodu problemów"

[R] Ojeja! albo o dziewczynce, która nie znała własnego imienia

Obraz
Taki właśnie osobliwy tytuł miała sztuka, na którą wybraliśmy się z Perełką w niedzielne popołudnie. Perełka była już wcześniej na tym przedstawieniu, ale z Mamą i wówczas recenzje były entuzjastyczne. Otwarte pozostało pytanie, czy "Ojeja!" spodoba się też Tacie? Spektakl miał miejsce we wrocławskim "Teatrze lalek", gdzie bywamy od czasu do czasu (od razu przyznam się, że ja rzadziej). Chyba do tej pory nie zdarzyło się, by któreś przedstawienie zawiodło, za to parę było zwyczajnie rewelacyjnych. Osobiście "Ojeję!" sklasyfikowałbym bliżej tych drugich. Fotografia: Natalia Kabanow, źródło: Teatr lalek Fabuła wydaje się względnie prosta - oto córka, tytułowa Ojeja, chcąc ratować swojego tatę, uczonego, Wysiła Paradygmata (naprawdę tak się nazywa), postanawia udać się do dalekiej stolicy, by u mędrca Medyka Wszemistrza szukać ratunku. Tylko on bowiem ma na tyle rozległą wiedzę, by "naprawić" dziewczynkę, która nie lubi szkoły i - jak sa

Usprawiedliwienie

Czuję wewnętrzną potrzebę usprawiedliwienia się - usprawiedliwienia się z tego, że zaniedbuję ten - główny - blog. Może nie jest jakoś tragicznie, jeśli chodzi o regularność czy częstość wpisów (przynajmniej tak się łudzę), to jednak większą uwagę (i to zdecydowanie większą) przywiązuję w tym roku do bloga Gadesowego oraz do nagrywania i obrabiania podcastów (za tydzień "pyknie" już 25 odcinek - a podobno większość podcastów nie przeżywa siódmego odcinka). Usprawiedliwiam się może nawet nie dlatego, że mi się nie chce pisać - bo chce się, tylko zauważyłem, że pisanie przegrywa z działaniem. Idealnie to wyszło przy pracach warsztatowych - wiele tegorocznych rzeczy-ułatwiaczy, które sobie zrobiłem w garażowym zaciszu, nie doczekało się wpisu (bo nie wziąłem aparatu, a nawet jak wziąłem, to zapomniałem dokumentować, zajęty robotą). Podobnie z książkami - o kilku chciałem napisać, ale akurat "musiałem" przygotować na przykład pytania do wywiadu czy wykorzystać chwi

[K] Corel Paint Shop Pro 2022

Obraz
Dostałem ostatnio e-maila od firmy Corel , że chętnie sprzedaliby mi aktualizację programu Paint Shop Pro do wersji 2022. Absolutnie nie mam zamiaru tej wersji kupować, ale postanowiłem zweryfikować obietnice producenta, który zapewniał, iż nowa wersja potrafi cuda na kiju i ma (obowiązkowe obecnie) moduły sztucznej inteligencji. Bo wiadomo, głupich programów nikt już nie chce, program ma być mądrzejszy od użytkownika... Trochę się wyzłośliwiam, ale to dlatego, że już testy mam za sobą i mogę uspokoić posiadaczy wersji wcześniejszych, zwłaszcza 2020 i 2021. Do aktualizacji nie ma żadnych powodów. Zdaję sobie sprawę, że to dość radykalne stanowisko, jednak kiedy patrzę na cenę aktualizacji (w porównaniu do pełnej ceny, czyli 230 kontra 300zł), to naprawdę szkoda pieniędzy. I to nie tak, że Paint Shop Pro 2022 jest złym programem - jeśli szukacie czegokolwiek, co posłuży Wam do edycji zdjęć, to nie jest to zła opcja. Jest sporo narzędzi, są warstwy, pędzle i tak dalej, więc pod

Odszedł Tomasz Knapik...

Obraz
Agencja Gazeta, fotografia: Łukasz Cynalewski Cóż tu więcej dodawać - smutek. Nie będę pisał o legendarnym głosie oraz jednym z filarów polskich lektorów lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, bo to truizmy. Za to chciałbym zapamiętać Pana Knapika takim, jaki był w pięćdziesiątym odcinku "Dużego w Maluchu":

Droga do nagrań lektorskich - część 2

Aż trudno uwierzyć, jak wiele zmieniło się w zakresie tworzenia nagrań audio w moim studio na przestrzeni tego roku! I choć jeszcze w kwietniu tego roku byłem pewien, że wszelkie trudności są już za mną, to następne miesiące przyniosły kluczowe zmiany nie tylko sprzętowe, ale przede wszystkim mentalne. Przy czym te ostatnie wynikały z pierwszych. Przede wszystkim "padł" mój rejestrator Tascam DR-05 , choć może to za dużo powiedziane. Po prostu jego wejście zaczęło przerywać i generować szumy oraz buczenie, kiedy podłączałem do niego przejściówkę z "dużego jacka" na "małego". To skłoniło mnie do wymiany tego Tascama na młodszego i potężniejszego brata, model DR-100Mk3 . Z perspektywy czasu było to bardzo dobre posunięcie, mimo tego, że w czerwcu na imieniny dostałem RødeCastera Pro . Właśnie te dwa urządzenia sprawiły, że spojrzałem na nagrywanie z innej perspektywy. Myślę, że kluczowe było tutaj uświadomienie sobie, co zależy ode mnie, a co - nie.

[O] Edgar Allan Poe - Opowiadania prawie wszystkie

Obraz
Wiecie, że mam słabość do prozy amerykańskiego pisarza, prawda? Znam praktycznie wszystkie jego opowiadania, chociaż nie wszystkie lubię jednakowo. Powiem nawet więcej - czas sprawia, że te, które uwielbiałem w czasach liceum, obecnie cenię znacznie mniej od innych, które wówczas miałem w lekkiej pogardzie. No cóż, to kolejny dowód, że jednak charaktery potrafią się ludziom zmienić - a może to efekt rosnącego doświadczenia życiowego? W każdym razie, do przeczytania zbioru opowiadań Edgara Allana Poe nie trzeba mnie namawiać długo, zwłaszcza jeśli jest to nowy przekład autorstwa Sławomira Studniarza, wydany przez Wydawnictwo Marginesy w kwietniu 2021 roku. Do tej pory czytałem praktycznie zawsze przekład Bolesława Leśmiana i muszę przyznać, że zmiany między przekładami są... jakby to powiedzieć... no, są. Nie dają się ukryć. Z jednej strony, zrobione jest to dość subtelnie, bo nie rzuca się od razu w oczy, a jednak odczucie z czytania jest jakby inne. Myślę, że dzisiejsi czyteln

[K] SublimeText na emeryturę?

Obraz
Jako że twórcy SublimeTexta niespecjalnie się kwapią, aby przygotować sensowną ofertę dla dotychczasowych użytkowników, zaś wersja 3 nie jest już wspierana, zacząłem się rozglądać po rynku edytorów tekstowych dla programistów, czy nie znajdzie się jednak jakaś sensowna alternatywa. Oczywiście, do podstawowej edycji (a nawet takiej bardziej zaawansowanej) nadaje się nawet mój wiekowy kED , jednak jam z tych, co cenią wygodę i ładną szatę graficzną. Następca SublimeTexta musi być nie brzydszy od niego. Mój standardowy wygląd SublimeText Pierwsze przymiarki zahaczyły o Visual Studio Code , Brackets i LightTable , ale szybko się okazało, że zawsze w którymś z nich brakowało jednej z poszukiwanych przeze mnie funkcji. Poza tym wyszło na jaw, że firma Adobe niedawno "ubiła" Brackets , więc siłą rzeczy odpadł on w przedbiegach. Oprócz tego jest, rzecz jasna, Vim i Emacs , oba potężne, oba szybkie i niewielkie, i oba wymagające studiów do skonfigurowania i używania. Znala

Ludzka kreatywność mnie zadziwia

Obraz
Dzisiaj mniej czytania, więcej oglądania. YouTube "podpowiedział mi" filmik, będący prezentacją 100 najlepszych prac nadesłanych na konkurs dla grafików 3D. Zadanie było "proste" - po scenie 3D maszeruje wirtualny szkielet 3D (nie w sensie kościotrupa, tylko węzłów trójwymiarowych, reprezentujących idącą sylwetkę). Zadanie - dorobić stronę wizualną. No i powiem Wam, że obejrzałem ten dziesięciominutowy klip i wiele razy aż usta otwierałem ze zdziwienia, co też ludzie w tak prostej scenie potrafili wymyślić! Już nie wspomnę, ile to wymagało pracy i mocy obliczeniowej do wyrenderowania. Naprawdę niesamowite, sami popatrzcie: