wtorek, 30 czerwca 2020

[E] DaVinci Resolve 16 - Kolorowanie

Zaczynam cykl samouczków, które szczególnie interesują (czy interesowały?) Siostrę Be - dotyczących korekty kolorystyki w programie DaVinci Resolve 16. Na razie zupełne podstawy podstaw, ale za to w następnym odcinku szykuje się już coś bardziej przydatnego - ale o tym na razie ciiii!

Tym razem ciekawostka związana nie z samym filmikiem, ale miniaturą do niego. Tak mi się jakoś ubzdurało, że chcę mieć po prawej stronie kolorowe koła korekcyjne z Resolve'a. Jednak wrzucony tam screen wyglądał paskudnie - bo musiał być powiększony i rozciągnięty. "Odpaliłem" Designera i po prostu sobie te kółka narysowałem. No i mam!

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Po co komu biblioteka?

Pytanie postawione w tytule oburzy z pewnością wiele osób. Ale spokojnie, przytaczam je, bo w pracy, gdy pochwaliłem się zapisaniem do biblioteki, najczęstszym pytaniem było: po co? No... A po co człowiek zapisuje się do biblioteki?

Przyznam się szczerze, że mną akurat kierowały trzy pobudki: po pierwsze, zapisałem się tak naprawdę już ze dwa miesiące temu i to zdalnie (bo inaczej nie można było), a to po to, by skorzystać z konta Legimi i poczytać e-booki. Po drugie, bo reszta rodziny już się dawno zapisała i korzysta, więc jak już wszyscy jadą, to i ja bym się zabrał i wypożyczył sobie coś od czasu do czasu. Po trzecie wreszcie, chodzi mi po głowie przeczytanie "Dywizjonu 303" Arkadego Fiedlera. Na ile ten ostatni plan się sprawdzi, nie wiem jeszcze, ale książkę dzisiaj wypożyczyłem:

Nie wiem, czy jest jakieś słowo określające człowieka zapisanego i korzystającego z biblioteki - ale nim właśnie zostałem (ponownie, bo nie myślcie, że biblioteka to dla mnie nowość, he, he). No.

sobota, 27 czerwca 2020

[E] Affinity Designer - Znów rysujemy

Kolejny etap wtajemniczenia w rysowaniu - tym razem już nie ołówkiem, ale figurami. Jak rysować figury, jak je przekształcać, kolorować, łączyć czy znajdować części wspólne - a na koniec filmu ćwiczenie praktyczne:

Tym razem pewną nowością w moich tutorialach jest ćwiczenie. Zakładam, że po obejrzeniu tego i poprzedniego odcinka użytkownicy powinni potrafić narysować logo Affinity Designera - więc w opisie filmu jest link do grafiki wzorcowej i jazda! Do mojego filmu dołączyłem własny sposób, mocno przyspieszony, do którego dodałem też podkład muzyczny. Ciekawy jestem, jak spodoba się taka koncepcja.

piątek, 26 czerwca 2020

[E] Affinity Designer - Rysujemy

Affinity Designer to program do rysowania. Ale jak się do tego zabrać? Jakich narzędzi użyć? I co to w ogóle jest grafika wektorowa? Odpowiedź na te i parę innych pytań znajdziecie w poniższym filmiku:

czwartek, 25 czerwca 2020

środa, 24 czerwca 2020

[S] Ostateczny koniec wiosny

Na to już mamy z górki - dzień skończył się wydłużać i teraz zacznie się skracać... Moja ulubiona pora roku - wiosna - właśnie odeszła, czego żałuję, bo przez tegoroczne okoliczności nawet nie można się nią było w pełni nacieszyć. Nadzieja w lecie, że da radę nadrobić wiosenne zaległości.

Tymczasem zapraszam do obejrzenia garści zwykłych zdjęć ze zwykłego spaceru, pełnego zieleni i słońca!

P.S. Kolor są takie specjalnie - żeby było widać, że to koniec soczystej żółtozieloności.

Przysłona: f/1,8, Czas: 1/800 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/1,8, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/1,8, Czas: 1/640 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/1,8, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/1,8, Czas: 1/2000 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/4,5, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/4,5, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/1,8, Czas: 1/1250 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/2,8, Czas: 1/1000 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

Przysłona: f/1,8, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

[E] Dźwięk i muzyka - Orkiestra symfoniczna

Czy ciekawiło Was, jakie instrumenty grają w orkiestrze symfonicznej? Albo czy każdym instrumentem da się zagrać "wszystko"? A jeśli jeszcze myśleliście kiedyś, że może by coś w swoim DAW-ie na orkiestrę skomponować, to możecie zacząć od tego filmu. A nuż coś się Wam z niego przyda?

Tym razem nie było żadnych cudów i wianków na kiju - jedynie gromadzenie materiałów i masa rysowania w Designerze (no, ktoś te wszystkie plansze, schematy i wykresy musiał "wydziergać"). No i gromadzenie nagrań poszczególnych instrumentów też było dość czasochłonne. Ale montaż bez fajerwerków.

wtorek, 23 czerwca 2020

[O] Józek K. Lasocki - Podstawowe wiadomości z nauki o muzyce

Wiecie co, ja tam może jakoś okrutnie stary nie jestem, ale jednej rzeczy brakuje mi we współczesnych publikacjach. Rzetelności. No, dobrze, dwóch rzeczy: rzetelności i trzymania się tematu. Oczywiście, trafiają się dobre publikacje (na przykład e-booki od Ewy i Piotra), ale większość obecnie piszących przyjęła zachodni styl: ma być lekko, przyjemnie, z humorem, dużą liczbą ilustracji, prostymi przykładami. I dobrze, takie publikacje są potrzebne i wcale nie mówię, że są złe. Mnie jednak brakuje momentami zwykłych akademickich podręczników, pisanych przez osoby z dużą wiedzą. Żebym mógł po prostu postudiować sobie jakiś temat, nie tracąc tygodnia na przebijanie się przez luźne uwagi wesołego autora - mam nadzieję, że wiecie, o czym mówię.

I książka Józefa K. Lasockiego jest właśnie czymś, na co czekałem. To skondensowana akademicka wiedza o podstawach muzyki. Jest tu wszystko, o co można zapytać na początku formalnej edukacji muzycznej: skąd się wzięła muzyka, jak się ją zapisuje, jakie są jej składniki. Przechodzimy w zasadzie przez cały przekrój teorii, od nazw poszczególnych nutek, kluczy, oktaw, przez opisy form muzycznych aż po zagadnienia związane z orkiestracją i instrumentami.

Wszystko jest tutaj cudownie surowe - czarno-białe, ale bardzo precyzyjne ilustracje, schematy i tabele rodem ze skryptów, które pamiętam z politechniki. Szarobure, ale czytelne mimo to zdjęcia. I nuty, nuty, wszędzie nuty. To nie jest podręcznik, jakich obecnie wiele - o tym, jakiego programu użyć czy jak zmiksować hit radiowy. Jak umieścić utwór na Spotify czy Soundcloud. Jak stać się gwiazdą pop-kultury.

To jest bardzo staroszkolny podręcznik, nudny i napisany bardzo formalnym językiem, tak różny od dzisiejszych świergotów i chichotów, że to aż uderza.

Ale kocham tę książkę. Siedziałem nad nią, czytałem i próbowałem zrozumieć, o czym w ogóle autor mówi. Całkiem jak na studiach. I paru rzeczy się nauczyłem, czego efektem są filmy o skalach, akordach i kole kwintowym. Ta książka rozwiązała wiele dylematów, których nie potrafiły rozwiązać fora internetowe i internetowi "znawcy". Gdzie każdy ma swoją prawdę i każdy jest jednakowo niewyedukowany (w tym mam, oczywiście, na myśli i siebie, bez dwóch zdań). Taka książka, jak "Podstawowe wiadomości..." Lasockiego uświadamia, że jednak gdzieś tam, istnieje rzetelna i solidna wiedza. Nie bez powodu pewnie Żona zawsze mi powtarza, że najlepsze książki o ogrodzie i roślinach to te sprzed 30-40 lat, gdy pisali je ludzie z wiedzą, a nie ludzie z parciem na sławę i pieniądze.

Oczywiście, to powyższe to nie do końca prawda, wiem o tym. Ale naprawdę odetchnąłem przy lekturze i przy okazji zdobyłem nieco informacji, których prawdziwości jestem po prostu pewny. A czy nie o to chodzi w nauce?

niedziela, 21 czerwca 2020

[E] Teoria muzyki - Koło kwintowe

O kole kwintowym wiedziałem dotąd tyle, że jest i podobno jest przydatne. Jednak próby ZROZUMIENIA, co ono tak naprawdę przedstawia i jak z niego korzystać, zawsze kończyły się zniechęceniem. Aż do teraz - na prośbę ludzi z grupy "Ja Producent" przygotowałem krótki filmik, który i mnie, i - mam nadzieję - innym rozjaśni to i owo. Bo to, jak się okazuje, rzeczywiście całkiem przydatna sprawa - koniec z mozolnym liczeniem i wyznaczaniem dźwięków skali, koniec z wyznaczaniem akordów. Na kole kwintowym one po prostu są wypisane!

Pod względem technicznym, jeśli chodzi o film, nie było tu nic ciekawego ani odkrywczego. Ot, ponad 70 rysunków do zrobienia i ustawienia w kolejności omawiania, i tyle.

sobota, 20 czerwca 2020

Internet na dyskietce

Były czasy, gdy internet mieścił się na dyskietce - można się z tego śmiać, ale przypomnijcie sobie popularność wszelkich czasopism, dołączających dyskietki - a później płyty CD i DVD - z różnymi materiałami w rodzaju filmów, wersji demonstracyjnych gier i programów, a nawet stron WWW, działających w trybie off-line, bez połączenia z siecią. To były nasze okna na świat w czasach "internetu wdzwanianego", gdzie każdy impuls kosztował i to słono. I siedziało się po 22-giej, słuchając tych dziwnych odgłosów modemu nawiązującego połączenie z numerem 0202122.

Ale ja nie o kombatanckiej przeszłości. Gromadzę właśnie informacje o kole kwintowym do kolejnego samouczka i trafiłem na bardzo dobrą stronę Gimnastyka Słuchu, gdzie znalazłem naprawdę szeroką i merytoryczną wiedzę. Ale - niestety! - życie jest brutalne i w nagłówku strony czytamy, że z końcem czerwca strona zostanie wyłączona...

Niecałe dwa tygodnie, treści dużo... Co by tu zrobić? I wtedy właśnie przypomniały mi się czasy "internetu wdzwanianego" i programy, które potrafiły ściągnąć całą witrynę, aby można było ją przeczytać bez aktywnego połączenia z internetem. Korzystałem z tego na uczelni - w salach "komputerowych" był nielimitowany dostęp do zasobów sieciowych, więc pobierałem ile wlezie ciekawych stron, które mogłem później przeglądać w domu, nie wydając nawet złotówki.

Szybkie rozpoznanie i takie programy nadal istnieją! Trafiłem na darmowy WinHTTrack Website Copier, który zrobił to, co do niego należało - skopiował wszystkie strony i podstrony z serwisu Gimnastyka Słuchu (a konkretnie z bloga), więc teraz mogę sobie przeglądać te treści, nawet jeśli znikną one fizycznie z serwera. Fakt, że nie mogę ich udostępniać bez zezwolenia właściciela praw autorskich, ale na moje zapytanie w formularzu kontaktowym nikt na razie nie odpowiedział. Cieszę się, że chociaż sam zachowałem tę stronę - czuję się teraz jak jakiś historyk-archeolog, który ocala umierającą cywilizację przed zapomnieniem.

No i tak się zacząłem zastanawiać nad ulotnością cyfrowej wiedzy, wrzuconej do internetu... Wystarczy przestać opłacać miejsce na serwerze, a wszystko ląduje w niebycie, jakby nigdy się nie wydarzyło. Mój blog, zdjęcia w różnych galeriach, muzyka - jeśli znikną serwisy je przechowujące, znikną i te "wytwory" moich rąk... Trochę przygnębiająca wizja, ale znalazłem niejakie pocieszenie.

Rzeczy z drewna przetrwają jeszcze jakiś czas.

piątek, 19 czerwca 2020

[E] Teoria muzyki - Akordy

Było już o skalach, to teraz podążamy nieco dalej. Jak tworzyć akordy? Co oznaczają, zawiłe nieraz, ich nazwy? Czy istnieją gotowce, dzięki którym kompozytor może przestać myśleć? To wszystko w krótkim filmiku poniżej - ha, ha!

Tu wielkich wyzwań nie było, jeśli chodzi o montaż. Za to wiele czasu zajęło przygotowanie niemal 60 rysunków, które się na ten filmik składają - znów muszę pochwalić Affinity Designera, który jeśli nawet momentami nie pomaga (a zwykle to robi), to przynajmniej nie rzuca kłód pod nogi. Chociaż już mi przyszło do głowy, by sobie napisać program do robienia tego typu obrazków - ale chyba już więcej nie zrobię filmu, który by potrzebował ich aż tylu, więc chwilowo odpuściłem.

Za to niepokoi mnie skłonność Resolve do generowania błędów - od komunikatów o wyczerpaniu pamięci w karcie graficznej po zwyczajne "zwisy" przy wchodzeniu do modułu Fusion czy nagłe wyłączanie się podczas renderingu. Albo ten program jest trochę jeszcze niedopracowany, albo mam faktycznie za słaby komputer... Całe szczęście, że znalazłem miejsce do włączenia auto-zapisu: menu DaVinci Resolve-Preferences-User-Project Save and Load. Nie dość, że można tu uaktywnić tworzenie backupów, to jeszcze da się włączyć Live Save, który automatycznie zapisuje projekt po każdej modyfikacji wprowadzonej przez użytkownika.

środa, 17 czerwca 2020

Torba "Gramy na gazie"

Mija miesiąc, odkąd zacząłem poznawać tajniki montażu wideo w programie DaVinci Resolve i chociaż coś tam już umiem, to już ze dwa tygodnie temu naszła mnie myśl o tym, by nakręcić i zmontować "prawdziwy" film. No, wiecie, nakręcony kamerą. Bo do tej pory ograniczałem się w zasadzie tylko do nagrywania i montowania tego, co dzieje się na ekranie komputera.

Próby zrobione jedynym "filmowym" sprzętem, jaki mam, czyli aparatem Fuji X-T10, spełzły na niczym. Łapanie ostrości tym urządzeniem to udręka, kręcenie dynamicznych scen z uwagi na "falowanie" obrazu jest niemożliwe, a czarę goryczy przelał BEZNADZIEJNIE umieszczony i zaprojektowany przycisk nagrywania, malutki, wpuszczony w obudowę i kompletnie niepraktyczny.

To dużo danych jest

Siostra Be, dowiedziawszy się o moich filmowych aspiracjach, pospieszyła z pomocą i nie dość, że nagrała 50GB materiału wideo, to jeszcze przysłała mi go na nośniku - bo z moim LTE-owym internetem bym to ściągał całą dobę, znacznie uszczuplając limit (a że przy okazji jeszcze w paczce była torba i rogaliki, to tym lepiej!). Mogłem więc przystąpić do dzieła i zacząć bawić się w pana montażystę.

50 gigabajatów wideo. To sporo, wierzcie mi, zwłaszcza w moim zapchanym, starym komputerze. Ale porobiłem porządki, zwolniłem miejsce i przetransferowałem pliki na dysk twardy. Trwało to troszkę, jednak ostatecznie można było rozpocząć zabawę.

Przeglądanie

Zacząłem jednak wcale nie od pracy w Resolve, tylko od zwykłego przejrzenia materiału. Bo nie wiedziałem, co Siostra Be przygotowała - byłe to niespodzianka. Szybko okazało się, że to nagrany trzema kamerami zapis szycia płóciennej torby (specjalnej, a co!). Przeglądanie trwało w sumie jakąś godzinę, bo samego materiału było trzy godziny. Potem przeglądałem jeszcze raz, tym razem wybierając już poszczególne klipy, z których zamierzałem złożyć całość.

Kolory

Jako, że w nagrywaniu brały udział trzy różne kamery, trzeba było w pierwszej kolejności wyrównać poszczególne klipy kolorystycznie. Tego musiałem się dopiero nauczyć, bo przy montowaniu obrazu do własnych tutoriali podobny problem z kolorami nie istnieje.

Pooglądałem troszkę filmów instruktażowych, popróbowałem i coś tam niby wyszło, ale nie jestem jeszcze zadowolony na 100%. Tymczasem nie potrafiłem jednak zrobić tego lepiej, więc tak zostanie.

Kolory wyrównywałem najpierw tak, że ustalałem właściwy balans bieli (jeśli się dało), a potem za pomocą funkcji Image Wipe dopasowywałem kolory do jednego, wzorcowego kadru.

Image Wipe - na obraz klipu nakładany jest obraz wzorcowy, co pozwala dopasować kolory

Cięcie i układanie

Mając już gotowe klipy, ustawiłem je sobie na trzech ścieżkach, grupując kamerami i rozpocząłem przycinanie i ustawianie poszczególnych ujęć. Trwało to i trwało, bo czasem znajdowałem jakieś fajne ujęcie czegoś, co już wstawiłem wcześniej z innej kamery i trzeba było zmieniać koncepcję. Tutaj, jak myślę, wychodził na jaw brak scenariusza czy lepszej wiedzy o materiale - zapewne, gdybym to sam kręcił, już wcześniej wiedziałbym, jakie ujęcia chcę uzyskać, a być może miałbym i scenopis.

Tak czy owak była to najbardziej długotrwała część pracy, bo końcowy filmik miał mieć zaledwie 6-7 minut, a nie godzinę. Trzeba więc było dobrze dobierać ujęcia oraz na potęgę stosować przyspieszony upływ czasu, żeby nie zanudzić widza.

Napisy

Jako że film miał być pozbawiony słownego komentarza i wyposażony tylko w grającą muzykę, postanowiłem umieścić tu i ówdzie napisy objaśniające, co się dzieje na ekranie. A że torba była specjalna, bo związana z programem Gramy na gazie, to i krój postanowiłem zastosować "klimatyczny", czyli bazowany na foncie z gry "Robbo" na ośmiobitowe Atari. Tu przydał się po raz kolejny BirdFont.

Początkowo chciałem też dodać dźwięki wpisywanych znaków rodem z edytora BASIC w Atari, ale po pierwsze wpadłem na to za późno i już mi się nie chciało, a po drugie - jak wypróbowałem efekt na szybko - nie brzmiało to dobrze na tle muzyki.

Dodatki

Z rzeczy dodatkowych - muzykę stanowią moje covery muzyki Bartłomieja Wieczorkowskiego do gry "Laura" Arkadiusza Lubaszki - Arek nie zgodził się na ich samodzielną publikację na YouTube czy SoundCloudzie, dopóki covery nie osiągną 10 minut, więc wrzuciłem chociaż tutaj.

Chcąc zrobić pasującą do logo "Gramy na gazie" czołówkę, w Designerze narysowałem najpierw samo logo programu, a potem dodałem jeszcze wyraz "torba". Później zmontowałem to razem z efektami "starego telewizora", różnych odgłosów i "jingla" z gry "Laura".

Do końcówki filmu potrzebowałem też ujęcia na całą torbę (tu, niestety, Siostra Be dostarczyła materiał dalece niewystarczający). Na szczęście - jak już mówiłem - samą torbę dostałem razem z kartami pamięci, więc przygotowałem odpowiednie klipy.

Wypalenie

Na koniec trzeba było jeszcze całość obejrzeć, pododawać przejścia w niektórych miejscach albo jakieś fajne efekty w rodzaju Dynamic Zoom (o tym zrobię chyba osobny tutorial). No i pozostała jeszcze kwestia wyrenderowania całości do jednego pliku, co też nie obyło się bez przeszkód, bo musiałem to robić wielokrotnie z uwagi na zauważane poniewczasie błędy. Szczęściem pojedynczy render zajmował niecały kwadrans, więc nie było tragedii (inna sprawa, że moje tutoriale renderują się dużo szybciej - ale pewnie statyczne ekrany kompresuje się szybciej niż dynamiczny obraz wideo).

Efekt końcowy

No, ten końcowy efekt nie zachwyca. Być może, jak na pierwszy raz, nie jest tragicznie, ale już widzę mnóstwo miejsc do poprawek, a na pewno przydałoby się jeszcze popracować nad kolorami. Tak czy owak, jeden z wniosków końcowych jest taki, że mam chyba jednak zbyt wolny komputer do zabawy z takim wideo - przeglądanie ostatecznej wersji wewnątrz Resolve'a było wręcz niemożliwe - wszelkie przejścia, przyspieszenia itd. powodowały, że obraz był wyświetlany z prędkością 5-10 klatek na sekundę.

Doświadczenie jednak było ciekawe i wartościowe, i dziękuję Siostrze Be, że chciało jej się coś takiego nagrać, żeby brat mógł sobie poćwiczyć!

Jeśli się nie boicie, filmik prezentuje się następująco:

wtorek, 16 czerwca 2020

[E] Teoria muzyki - Skale

Tym razem nietypowo, bo o muzyce, a nie szeroko rozumianej grafice. Filmik zrobiony testowo, żeby sprawdzić, jak można animację zrobić ze statycznych obrazków. Do tego parę nagranych dźwięków, szczypta teorii i proszę bardzo, a nuż komuś się takie informacje o skalach muzycznych przydadzą?

sobota, 13 czerwca 2020

[S] Maczkowy poranek

Uff, dawno już nie byłem na sesji fotograficznej o wschodzie słońca - a i dzisiaj bym się nie wybrał, gdyby nie poranny "koncert" Kudłatego. No, skoro już się obudziłem przed piątą, to wstyd było nie wyleźć z łóżka i nie podjechać pięciuset metrów na rowerze do największego w okolicy skupiska maków. Wszyscy już chyba powrzucali gdzie się da fotografie maków, tylko nie ja.

Przyznam, że aż do dzisiaj miałem w pamięci głównie miłe rzeczy związane z porannymi sesjami - ciszę, spokój, bezruch, piękne światło. I to było. Ale było też duszno i parno, mimo wczesnej pory. No i były komarzyska w ilości w zasadzie dowolnej. No i błoto. Ale tak czy owak, trochę okazów udało mi się utrwalić i to nawet we fruwającym towarzystwie, nieco milszym niż bzykający krwiopijcy. Zapraszam zatem do oglądania!

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/8000 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/200 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 0.01 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,3, Czas: 1/80 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/200 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 1/200 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 1/80 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/4, Czas: 1/80 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/250 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 0.01 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/160 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/5, Czas: 0.01 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3, Czas: 1/400 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/9, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3,2, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 105,0 mm

Przysłona: f/3, Czas: 1/320 sec, Ogniskowa: 105,0 mm