Posty

[O] Jan Smyk - Antologia polskiego reportażu radiowego

Obraz
Księga ta przyfrunęła do moich rąk prosto z Polskiego Radia i jestem z tego faktu bardzo zadowolony. Reportaż radiowy to coś, czego lubię słuchać, choć wiem, że absolutnie nie nadaję się do stworzenia czegoś podobnego. Może właśnie dlatego reportaż jest dla mnie tak intrygujący. Polskie Radio niedługo będzie obchodzić stulecie swojego istnienia, zatem Jan Smyk podjął się iście herkulesowego zadania - stworzyć antologię polskiego reportażu radiowego z tak długiego okresu to nie byle co. Na ponad czterystu stronach mamy krótko opisane sylwetki reportażystów, których prace pojawiały się na falach Polskiego Radia. Już samo to jest wartościowe, a tutaj mamy sporo więcej - na dołączonych do wydawnictwa dwóch płytach DVD zapisano 333 reportaże w postaci audio, do posłuchania. I to stanowi - dla mnie przynajmniej - największą zaletę publikacji. Możliwość posłuchania reportaży nawet sprzed dziesięcioleci jest czymś fascynującym. Z jednej strony człowiek uświadamia sobie, ile się przez t

Centrum Historii "Zajezdnia" - Machiny Leonarda DaVinci

Obraz
Wybraliśmy się wczoraj całą rodziną na wystawę "Machiny Leonarda DaVinci" w Centrum Historii "Zajezdnia" . Niestety, w informacjach nie opisano dokładnie, że pełna ekspozycja, to znaczy z animatorami, odbędzie się dopiero po dwunastej, więc krążyliśmy o dziesiątej po prawie pustej sali, nie mogąc wykonać zadań, które otrzymaliśmy przy wejściu na ulotce. To trochę zepsuło efekt, ale Perełka i tak była pod wrażeniem, ile różnych rzeczy był w stanie wymyślić pojedynczy człowiek (mnie też to ciągle zadziwia). Modele w większości były jak najbardziej do dotykania i testowania, co szczególnie ucieszyło przy "bloczka", gdzie Perełka jedną ręką poradziła Tacie... Bonusowo dość przerażający szablon Jacka Jankowskiego, który pozwoliłem sobie przerysować w Designerze , bo zdjęcie wyszło fatalnie:

[K] Papetura

Obraz
Było niedawno o grze Gris , ale w ramach tego samego "ciągu" zaliczyłem jeszcze inny tytuł - Papeturę . To gra specyficzna, szczególnie pod względem wykonania. Starsi gracze z pewnością kojarzą bardzo niegdyś popularną produkcję Neverhood . Była to przygodówka w formie poklatkowego filmu z plastelinową scenografią i bohaterami. Wszystko było ręcznie ulepione, sfotografowane, pomontowane w scenki i złożone w grę. Tomasz Ostafin, twórca Papetury , dokonał ogromnego wysiłku, projektując, wycinając i sklejając całość scenografii z... papieru. Proces można obejrzeć na poniższym filmiku: Stylizowana, bardzo przyjemna w odbiorze grafika została połączona z niebanalną muzyką Tomáša Dvořáka (znanego jako Floex) oraz spięta szeregiem zagadek, tworząc bardzo przyjemną, choć momentami nieco frustrującą grę przygodową. Fabuła opowiada o papierowym świecie, który jest terroryzowany przez ponurego, ogniowego typka. Typek ma w garści straszak - potrafi wytwarzać zabójczy ogień. No

[K] Gris

Obraz
Mam sporo zaległych gier, w które nigdy jeszcze dotąd nie grałem. Niektóre są już dość stare, inne całkiem nowe. Do tych drugich zalicza się Gris . A że nie mieliśmy ostatnio z Perełką dużego wyboru (Perełka preferuje Age of Empires 2 ), to spróbowaliśmy. Piękno Kiedy zaczęliśmy grać, od razu miałem skojarzenie z Journey - mimo zupełnie innej stylistyki w Gris . Tu też mamy enigmatyczną historię pewnej osoby - Gris jest dziewczyną, która traci cały swój świat i rozpoczyna podróż do jego odzyskania. W grze nie pada ani jedno słowo - mówione czy pisane - nie wiemy, kto jest kim, nie wiemy, co dokładnie mamy robić, ale gra prowadzi nas tak dobrze, że nie musimy się w ogóle zastanawiać. Gra czaruje piękną oprawą. I grafika, i muzyka - choć w gruncie rzeczy proste - urzekają, zresztą może dlatego właśnie, że są proste. Przez ten świat się płynie - animacja bohaterki jest rewelacyjna, a małe wymagania sprzętowe sprawiają, że nawet mój zaawansowany wiekowo pecet dawał sobie radę b

[O] Matrix 4 - Zmartwychwstania

Obraz
No i wybrałem się. A raczej wybraliśmy się razem z Panią Żoną, żeby wejść jeszcze raz do świata Neo i Trinity. Czy było warto? To zależy. Będą spoilery Nie zamierzam się bawić w enigmatyczne napomykanie na temat fabuły - w filmie brak wielkich zaskoczeń, a bez ujawniania, o co chodzi, trudno cokolwiek w ogóle napisać. Czujcie się ostrzeżeni zatem. Wiadomo, że nie będzie już takiej tajemnicy i odkrywania jak w pierwszej części z 1999 roku - od tego czasu w kinie widzieliśmy naprawdę wiele, a "mitologia" Matriksa przewałkowała wszystkie wątki na naprawdę wiele sposobów. Zasadniczo fabułę filmu można streścić tak: Thomas Anderson, czyli Neo, ciągle żyje. Maszyny uratowały go 60 lat temu i na powrót zamknęły w wirtualnym świecie, gdzie wiedzie niezbyt szczęśliwy żywot twórcy... gier komputerowych "Matrix" (dlaczego nie filmów?). I właśnie dostaje polecenie, by zająć się pisaniem czwartej części. Jednocześnie trwają próby (w świecie rzeczywistym) odnalezienia go i

2022! Nówka sztuka!

Obraz
Tośmy się doczekali! Przed nami piękny, lśniący i zupełnie nieużywany rok 2022! Oby służył jak najlepiej i miejmy nadzieję, że nie trzeba będzie składać nawet najmniejszego zażalenia do producenta na wybrakowany lub działający niezgodnie z instrukcją produkt. Czego Wam i sobie po cichutku życzę :) A dlaczego 7E6? Cóż, rozwiązanie zagadki możecie opisywać w komentarzach!

Blogowa statystyka 2021

Obraz
Tym razem pozwoliłem sobie na opublikowanie posta ze statystykami jeszcze w bieżącym roku, a to z uwagi na pewną, charakterystyczną dla tego roku rzecz. Otóż tak się jakoś złożyło, że każdy miesiąc - poza styczniem - miał dokładnie 19 wpisów. Przez pierwsze trzy miesiące, od lutego, faktycznie był to przypadek - dopiero, gdy w kwietniu zdałem sobie sprawę, że już trzeci miesiąc wyszło mi 19 wpisów, postanowiłem tego pilnować do końca roku. Najciekawsze, że liczba 19 okazała się z jakiegoś względu faktycznie optymalna, bo ani razu nie miałem problemu, żeby do niej dobić, tylko ze dwa razy okazało się, że przełożyłem wpisy na kolejny miesiąc, by utrzymać liczbę na założonym poziomie. Pod tym względem najgorzej było właśnie w grudniu, kiedy to na dłużej zatrzymałem się na wpisie nr 13. Brakowało 4 postów (bo miałem już gotowe w zasadzie "Kamyki" oraz w planach dzisiejszy post). Machnąłem ręką i zamiast wymyślać coś na siłę, po prostu odpocząłem od bloga. No i jak widzicie, j

Kamyki 2021

Obraz
Koniec roku to czas na wybór dwunastu "kamyków", czyli najlepszych zdjęć, które udało mi się zrobić w danym roku. Niestety, do tych np. z roku 2017 nie mają startu, bo to jednak głównie roślinki, fotografowane podczas spacerów, ale cóż począć. Tym niemniej zapraszam do obejrzenia: 1. Zimowa sikoreczka 2. Gałązka ze słońcem w tle 3. Gałązka zaskoczona przez śnieg 4. Wiosenny kontrast bieli z zielenią 5. Tuli, tuli, tulipany! 6. Mak o zachodzie słońca 7. Pyłek z goździków też się nada! 8. Rośniemy pod płotem 9. Tutaj przycupnę 10. Prawdziwy kolor 11. U sąsiadów na parkanie 12. Jesienna żabka

[O] Hanna Bogoryja-Zakrzewska, Katarzyna Błaszczyk - Zdarzyło się naprawdę

Obraz
"Zdarzyło się naprawdę. Opowieści reporterskie" to mój tegoroczny (dodatkowy) prezent pod choinkę. Autorki, dawniej reporterki radiowe, dziś prowadzą Torbę reportera i podkastera , czyli serwis ze szkoleniami, publikacjami i podkastami. Książka sięga do owej działalności reporterskiej i jest swego rodzaju zwieńczeniem czternastu historii poznanych już wcześniej. Autorki pokazują nam, co stało się z bohaterami reportaży w dalszym czasie i przyznam, że jest to dość ciekawy zabieg. Bo zwykle zapominamy, że mimo opowiedzenia czyjejś historii ona często nie zatrzymuje się, tylko rozwija dalej, zaś sam reportaż może (choć nie musi) wpłynąć na ten dalszy bieg. Czy tak się stało, czy coś się zmieniło? Na lepsze? Na gorsze? Oto dostajemy odpowiedzi. Nie chcę tutaj opisywać kolejnych rozdziałów, kolejnych opowieści, bo te najlepiej poznać osobiście. Mnie zaskoczyło, jak wiele z tych historii już znałem wcześniej, choć nie z oryginalnych reportaży. Po prostu czytałem o nich tu i ów

[O] Cowboy Bebop

Jako dawny miłośnik anime i (nieco mniejszy) mangi, nawet dzisiaj oglądam od czas do czasu pewne produkcje, a że Netflix nawrzucał ich do swojej oferty całkiem sporo, bo i mam wiele do nadgonienia (choćby "kultowy" Evangelion , o którym czytałem w SecretService chyba jeszcze, w latach dziewięćdziesiątych, ale którego nigdy nie widziałem). Podobnie rzecz się miała z Cowboy Bebop , znanym mi tylko ze słyszenia. I ten właśnie wziąłem na pierwszy ogień. Ostrzegam, że mogę chcąc nie chcąc zdradzić szczegóły fabuły, więc jeśli ktoś nie chce sobie psuć odbioru, to może skoczyć od razu do podsumowania. Serial, serial Tak, Cowboy Bebop to animowany serial, składający się z 26 epizodów. Opowiada on losy świata - i statku "Bebop" - po tym, jak zostały wynalezione sposoby podróży kosmicznych z wykorzystaniem specjalnych portali, zaś Ziemia została trwale uszkodzona przez wybuch jednego z takich portali. "Bebop" należy do Jeta Blacka, łowcy nagród, który pod

Z górki

Obraz
Tradycyjnie przypominam sobie i innym, że oto przespaliśmy najdłuższą noc w 2021 roku i od teraz dzień zaczyna się wydłużać. Przez najbliższy miesiąc wprawdzie niewiele z tego zauważymy, ale dobrze, że już po przesileniu. A przy okazji - życzę Wam, drodzy Czytelnicy, wesołych Świąt i wszelkiej pomyślności w nowym roku!

[O] Wiedźmin - sezon 2

Obraz
Kiedy dwa lata temu debiutował netfliksowy Wiedźmin z Henrym Cavillem w tytułowej roli, wielu wielbicieli prozy Andrzeja Sapkowskiego lamentowało, że oto dochodzi do profanacji i skoku na kasę. Bo Cavill kiepski, Ciri stara, Fringilla ciemnoskóra, a Jaskier... no. A później okazało się, że jednak nie jest tak źle i generalnie na świecie serial został przyjęty dobrze i bardzo dobrze. Mnie osobiście pierwszy sezon się podobał , a coś, co jako czytelnik książek odbierałem jako pewną wadę, czyli chaos wątków i czasów, osoby znające uniwersum tylko z serialu traktowało jako ogromną zaletę, podnoszącą napięcie. Tak czy owak, do sezonu drugiego podchodziłem z nadzieją i ciekawością, jak się dalsze losy potoczą i jak bardzo będą zgodne z książkami. A że zamierzam zaraz co nieco w tej kwestii wyjaśnić, osoby nie chcące sobie psuć oglądania niech skoczą do ostatniego akapitu. I co było dalej? Jak pamiętamy, sezon pierwszy skończył się bitwą pod Sodden i odnalezieniem Ciri przez Geralta. Ni

Macierz, którą znają wszyscy

Obraz
Macie tak, że czasami trudno zorganizować sobie czas, żeby zdążyć zrobić wszystkie potrzebne rzeczy? W zarządzaniu znane jest coś takiego, jak macierz Eisenhowera , która w swojej istocie nie jest zbyt odkrywcza (pozwoliłem sobie narysować własną wersję): Tak się jednak składa, że zauważam ostatnio notoryczne przebywanie z ćwiartce zielonej - czyli niemal wszystko koniecznie muszę sam i na zaraz. Jeśli coś odłożę na później, często po prostu o tym zapominam i "budzę się" dopiero, gdy jest praktycznie za późno. W sumie najciekawsze w tej matrycy jest to, czego w niej nie ma, czyli słowa prezydenta Eisenhowera: "To, co ważne, rzadko bywa pilne, a to, co pilne, rzadko bywa ważne". Hm... Nie wiem, czy do końca się z tym zgadzam, chociaż trochę prawdy w tym jest i ważne, by potrafić odróżnić pilne od ważnego, zwłaszcza w dzisiejszym zabieganym świecie.

O lutowaniu - przemyślenia

Tak sobie ostatnio lutuję różne rzeczy i choć, naturalnie, nie mam żadnych kwalifikacji, by kogokolwiek czegokolwiek uczyć, ale chciałbym opisać parę spostrzeżeń - może trafi na nie ktoś zupełnie początkujący i oszczędzi mu to nieco kłopotów? Na początku zaznaczam, że uwagi powyżej są w dużej mierze uniwersalne, jednak jeśli chodzi o spoiwa czy temperatury, to moje uwagi dotyczą wyłącznie lutowania miękkiego - typowego do wykonywania połączeń kabli z wtyczkami lub drobnych, typowych napraw. Sprzęt Co w ogóle jest potrzebne do lutowania? Oczywiście, lutownica. I o ile do bardzo rzadkich napraw czy prac wystarcza najprostsza lutownica kolbowa, podłączana po prostu do gniazdka, to gorąco namawiam, by jednak rozważyć stację lutowniczą z regulacją temperatury. Zakup takiej stacji ma szereg zalet, z których najważniejsze jest uniknięcie zgadywania, czy grot jest już odpowiedni nagrzany oraz możliwość łatwego włączania i wyłączania nagrzewania bez szarpania za wtyczkę w gniazdku. Do tego

Mgła zimą

Obraz
A u Was jak wyglądała zima dzisiaj? U nas mgła od rana i również od rana ślizgawka. Potem lekka odwilż i znów mróz pod wieczór. No i mgła. Cały dzień. Ot, środek grudnia.

[O] Zaz - Isa

Obraz
Z Zaz, francuską piosenkarką, zetknąłem się ponad 10 lat temu, za sprawą jej debiutanckiego albumu "Zaz". Pełen był on miłych dla ucha, melodyjnych utworów, zaśpiewanych jakże charakterystycznym głosem Zaz. Proste, instrumentalne aranżacje i chwytliwe melodie, a do tego francuski język, którego kompletnie nie znam, ale uwielbiam słuchać - nie potrzebowałem niczego więcej, by słuchać płyty aż do "przejedzenia". Potem Zaz wróciła płytą "Recto verso", też miłą dla ucha, ale już nie tak przebojową, przynajmniej dla mnie. Zasiadając do słuchania najnowszego krążka, "Isa", zastanawiałem się, czy będzie mu bliżej do debiutu, czy do tego debiutu następcy - co sugerował tytuł, jako że piosenkarka ma naprawdę na imię Isabelle. Czyli wówczas "Zaz", dziś - "Isa" (mrugam oczkiem). Niestety, mam podobne uczucie, jak przy "Recto verso" - to bardzo udana płyta, ale... Piosenki są miłe, profesjonalnie zaaranżowane, zagrane, za

[W] Tester kabli XLR

Obraz
Odkąd zająłem się "produkcją" kabli XLR, prześladowała mnie pewna absurdalna myśl. Otóż gotowy kabel warto zawsze przetestować - i to nie tylko, czy połączone zostały odpowiednie żyły, ale też, czy NIE zostały połączone nieodpowiednie. Dotąd robiłem to po prostu miernikiem, próbą ciągłości, dotykając po kolei wszystkich kombinacji pinów. Ale na jednym filmiku, z którego uczyłem się lutowania, zauważyłem... tester. Czyli taką niewielką skrzyneczkę, do której podpina się gotowy kabel i od razu widać, czy wszystko jest ok. No i oczywiście zapragnąłem mieć coś takiego, chociaż kable robię okazyjne. Z tego właśnie względu sensowność całego przedsięwzięcia - zbudowania własnego testera - jest iluzoryczna. Wprawdzie na podzespoły wydałem raptem pięćdziesiąt złotych z przesyłką, więc sporo mniej niż za tani, gotowy miernik, ale - po co? Musiałem to sobie uzasadnić, więc sięgnąłem po aspekt edukacyjny. Przekonałem sam siebie, że przecież to będzie COŚ, kiedy sam obmyślę i zbuduję p