Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2019

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 6

Hm, nie wiem, co o tym sądzić, bo wczoraj doszły dwie dalsze koperty - od Siostry Be z zeszłej środy i moja własna z tego poniedziałku. Czyżby hipoteza o wizytach listonosza raz w miesiącu była zupełnie błędna? Zobaczymy - właśnie dostałem e-maila, że jest już dostępny nowy numer Pixela , zobaczymy zatem, kiedy wyląduje w mojej skrzynce.

[S] Weekendowy wypad do ZOO

Obraz
Trochę czasu minęło od tego wypadu, ale doprawdy nie było czasu, by przejrzeć nawet tych kilka zdjęć. Ostatecznie jednak wrzucam małą porcję, a w niej sporo wody - w sam raz na obecne upały.

Poranny brak głowy

Obraz
Nie jest dobrze. Ledwo się poniedziałek zaczął, a ja dostarczam sobie niekoniecznie potrzebnych atrakcji. Obudziłem się cztery minuty przed budzikiem i od razu było wiadomo, że będzie interesująco, bo przez pierwszych piętnaście sekund nie wiedziałem, gdzie jestem. Potem powoli rozpoznałem pokój i zrezygnowany usiadłem na łóżku. Cóż było robić - ziewnąłem i powlokłem się do łazienki, zabierając ze sobą - w zamyśle - telefon, żeby wyłączyć budzik, kiedy ten zacznie dzwonić. Myjąc zęby uświadomiłem sobie, że zabrałem nie telefon, a słuchawki - na szczęście zdążyłem wypaść z łazienki i wyłączyć budzik. Potem nie było nic lepiej - kiedy tylko zamknąłem drzwi wyjściowe na klucz, przypomniałem sobie, że w sobotę kupiłem nową kawę do pracy, bo stara się skończyła. Otworzyłem drzwi, szuruburu na piętro, zabrałem puszkę. W samochodzie postanowiłem włączyć do posłuchania Rebekę na Spotify, dzięki czemu uświadomiłem sobie, że zapomniałem także telefonu. Szuruburu na piętro i mogę jechać!

Poczta - tajemnica (prawie) wyjaśniona

Obraz
Nadszedł osiemnasty dzień czerwca, a z nim to: Złośliwi stwierdzą, że listy szły długo, bo trudno było odczytać adres, ha, ha czyli cała korespondencja z ostatniego miesiąca w jednym pakiecie. Oprócz powyższych przesyłek dostałem też pismo z banku, wysłane 10 maja (żona takie samo pismo dostała ponad miesiąc temu). Czyli JAKOŚĆ pełną gębą... Dlaczego jednak piszę, że tajemnica została wyjaśniona? Otóż ostatnio dostałem z poczty przesyłkę właśnie około miesiąc temu. Koperty, które wysyłałem do siebie, mają daty stempla pocztowego zawsze wbite na dzień wysyłki - zatem były wyjmowane regularnie, właściwego dnia. Skąd zatem opóźnienie? Podejrzewam, że winny jest listonosz, który "na wiochy" jeździ sobie po prostu raz w miesiącu (mimo że kierownik urzędu pocztowego zapewniał nas, że listy są doręczane co dwa, trzy dni). I co istotne, dzisiejszy dzień nie jest przypadkowy - dlaczego? Bo 17 dnia miesiąca są wypłacane renty i emerytury. A od własnego Stryja-listonosza wiem,

[A] Kornel Makuszyński - Historia sznura pereł

Obraz
Dzisiaj ciąg dalszy eksperymentów z nagrywaniem głosu i jego obróbką. Podczas ostatniego lokalnego festynu na straganie miejscowej biblioteki zdobyłem w ramach akcji "uwalniania książek" zbiór opowiadań Kornela Makuszyńskiego z 1915 roku pt. "Perły i wieprze". Postanowiłem wykorzystać pierwsze z nich, a mianowicie "Historię sznura pereł". Mam nadzieję, że komuś przypadnie do gustu. Autorzy najróżniejsi - Pojedyncze by GadesLector

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 4

Taak... Kończy się czwarty tydzień testu. Standardowo, wysyłki w poniedziałek i środę, do tego próba korespondencji z Pocztą - bez odzewu ze strony Instytucji. Dziś się nie będę rozpisywał, podam tylko dotychczasowy wynik. Nadal zero.

Odwiedziny giganta

Obraz
Wieś to wieś - dzisiaj przyleciał do naszego ogrodu duży czarny KTOŚ. Prawdopodobnie kozioróg dębosz , największy z polskich chrząszczy. Faktycznie był spory, tak na oko ze 4 centymetry (bez czułków), czego - niestety - nie widać na zdjęciach: Ładny okaz, ale chyba młody - albo samiczka, bo na to wskazywałaby długość czułek. Tak czy owak, rzadki to widok, więc cieszę się, że udało się go sfotografować (choć szkoda, że na skrzyni, a nie na dębie).

[O] Czarnobyl - miniserial HBO

Obraz
Nasłuchałem się o tym serialu niemało - ludzie w pracy są strasznie nim podekscytowani. Nieco zawiedziony innym serialem HBO (mowa oczywiście o "Grze o tron"), nie przypuszczałem, że to może być choć w części prawda. Włączyłem tylko, żeby się upewnić. No i powiem Wam, że rzeczywiście jest to jedna z tych rzeczy, którą zdecydowanie warto obejrzeć. Nie z czipsami i piwkiem, nie dla śmichów-chichów. Tylko po to, żeby sobie uzmysłowić, co się w tym Czarnobylu wydarzyło - bo chociaż serialu nie nakręcono jako dokumentalnego, to myślę, że autorzy nie minęli się z prawdą. Pamiętam ten 1986 rok i podawany pierwszego maja płyn Lugola. Pamiętam, że wtedy nikt nie wiedział, co się stało, były tylko plotki, że wybuchła elektrownia atomowa w Czarnobylu - ale jakie miałoby to mieć skutki, nikt nawet nie podejrzewał. Wtedy nie wolno było tego wiedzieć, choć - rzecz jasna - ludzie gadali po kątach. I kiedy teraz oglądałem wygodnie w łóżku serial z HBO, wcale nie było mi wygodnie. N

Rower na starość

Obraz
Jakoś tak się ułożyło, że nigdy w życiu nie miałem roweru - najpierw "pożyczałem" od Siostry A. (która nie była wcale z tego powodu szczęśliwa), a później... przestałem z roweru korzystać. No, raz na parę lat pożyczałem na jedną czy dwie przejażdżki sprzęt od Rodziców albo Siostry Be. A teraz... No, dostałem rower! Naprawdę! Mój własny i mogę sobie jeździć tu i tam! Jest bardzo ładny, czarno-grafitowy: Fotografia z witryny producenta To prezent na imieniny od Żony - w tym miejscu jeszcze raz bardzo dziękuję! Na razie nie jeździłem jeszcze tyle, ile bym chciał, ale trochę okolicy zwiedziłem (a jest tu co zwiedzać, bo przez ten niecały rok w zasadzie poruszałem się tylko po drogach, na których dawał radę samochód). Czekam na kask, bo w sklepie nie mieli mojego rozmiaru - czyli problem podobny, jak przy słuchawkach, mam za dużą głowę. Na szczęście odpowiedni (oby!) model znalazłem w sieci, powinien dotrzeć z tym tygodniu (jak pewnie zgadujecie, dostawa idzie zdecydowa

[R] Goya na żywo

Obraz
Dzisiaj, z okazji lokalnego święta (Dni Gminy) miałem okazję znaleźć się na koncercie zespołu Goya. No i co tu można powiedzieć - było świetnie! Czytałem kiedyś, że Magda Wójcik (wokalistka i założycielka zespołu) nie potrafi śpiewać na żywo, co niniejszym z całą stanowczością dementuję. Cała grupa grała i śpiewała zupełnie na żywo, bez playbacków czy innych sztuczek. Godzina naprawdę fajnej muzyki - jeśli będziecie gdzieś widzieć Goyę w swojej okolicy, wybierajcie się na koncert! A bonusowo chyba moja ulubiona piosenka tej formacji ("chyba", bo mają bardzo dużo fajnych piosenek):

Poczta - podsumowanie tygodnia nr 3

No, to zgadujcie, ile z sześciu do tej pory wysłanych kopert dotarło do moich rąk? Zero. Piękne, okrągłe zero. Trzy tygodnie "testu" i jeszcze żadnej przesyłce nie powiodło się w drodze do mnie. Zrazu zacząłem podejrzewać, że może skrzynka, do której beztrosko wrzucam co poniedziałek swoje koperty jest zwyczajnie nieczynna. Przyjrzałem się jej uważnie w ubiegły poniedziałek i nie znalazłem nigdzie takiej informacji. Poza tym nie dochodzą także koperty wysyłane przez Siostrę Be, a to już z ową skrzynką nie ma nic wspólnego. Mnie osobiście brakuje pomysłów, dlaczego korespondencja nie dochodzi. Sprawdziłem nawet na oficjalnej stronie Poczty Polskiej , jaki powinien być termin doręczenia zwykłego listu. Czytamy tam: Priorytet – przewidywany termin realizacji usługi to następny dzień roboczy po dniu nadania (D+1) pod warunkiem nadania do godziny 15:00, Ekonomia – przewidywany termin realizacji usługi to trzy dni robocze po dniu nadania (D+3). Pod tymi danymi wis

[O] Krzysztof Varga - Księga dla starych urwisów

Obraz
Pożyczyłem już jakiś czas temu od mojego Taty wielką, białą księgę. Leżała spokojnie na półeczce, czekając na swój czas - no i się doczekała. Wbrew przypuszczeniom, lektura poszła szybko i dwa popołudnia później mogłem już się zacząć zastanawiać, o czym jest ta książka. Wbrew pozorom, to wcale nie jest takie idiotyczne pytanie, bo zabierając się do czytania, nastawiałem się na biografię Edmunda Niziurskiego, jednego z moich ulubionych pisarzy (i z czasów młodości, ale przecież i teraz czytałem jego powieści). Wprawdzie nigdy nie byłem jakoś specjalnie ciekawy życiorysu tego autora, ale skoro już trafił w moje ręce... Rzecz w tym, że to do końca nie jest biografia. Oczywiście, dowiadujemy się całkiem sporo o życiu (zwłaszcza że - według Krzysztofa Vargi - Niziurski wcale nie był typem bywalca salonowego i raczej wolał pisać książki we własnej pracowni, niż się udzielać towarzysko). Duża jednak część " Księgi dla starych urwisów " to opisy poszczególnych powieści, ze s