Posty

Wyświetlam posty z etykietą Nowe Zoo

[S] ZOO w deszczu

Obraz
Coś się nie może lipiec obudzić i zamiast upałów, raczy nas mniej lub bardziej przelotnymi opadami. Nie można się jednak poddawać i tkwić w domu - dzisiaj zatem w planach znalazło się poznańskie ZOO. I choć padało, poganiałem trochę z aparatem - zapraszam:

[S] Motylków kilka

Obraz
Podczas ostatniego wypadu do ZOO upolowałem kilka motylków - pierwsze dwa zdjęcia powstały jeszcze przed wejściem do motylarni wprawdzie, ale nie można im zarzucić, że nie przedstawiają tego, co powinny. Przysłona : f/5,6, Czas : 1/800 sec, Ogniskowa : 105,0 mm Przysłona : f/5,6, Czas : 1/1000 sec, Ogniskowa : 105,0 mm Przysłona : f/5,6, Czas : 1/40 sec, Ogniskowa : 105,0 mm Przysłona : f/4, Czas : 1/60 sec, Ogniskowa : 105,0 mm Przysłona : f/4,5, Czas : 0.01 sec, Ogniskowa : 105,0 mm

[S] Do Zoooooo!

Obraz
Od czasu do czasu pojawiam się w poznańskim Nowym ZOO i robię kolejne podejście do fotografii zwierząt. Prawie dwie godziny ganiania po alejkach z wielką lustrzankową torbą. Powiem Wam, że zdecydowanie odwykłem od targania ze sobą kilogramów sprzętu - mały aparacik rozleniwił mnie i to bardzo. Tu żadnego zwierzaka nie ma, ale tak mi się spodobał ten wodny zakątek, że też mu zdjęcie zrobiłem, a co! Przysłona : f/4,5, Czas : 1/160 sec, Ogniskowa : 98,0 mm No, ale sprzęt sprzętem, a zdjęcia zdjęciami. Zastanawiam się, ile czasu potrzebowałbym, żeby sfotografować wszystkie okazy, które eksponuje Nowe ZOO - na razie co wypad, to przynoszę inny zestaw. Tym razem zabrakło słoni, tygrysów czy nosorożców, ale za to jest panda ruda, której chyba jeszcze nie fotografowałem. Panda ruda Przysłona : f/5,3, Czas : 1/160 sec, Ogniskowa : 220,0 mm Surykatka Przysłona : f/5,6, Czas : 1/160 sec, Ogniskowa : 250,0 mm ...

[S] Niedzielne safari

Obraz
Od czasu do czasu warto wybrać się do miejskiego ZOO, jeśli oczywiście ma się szczęśliwie takie pod ręką. Raz, że to okazja do spędzenia kilku godzin na świeżym powietrzu, a dwa - można się poczuć jak na safari, fotografując egzotyczne zwierzęta. Naturalnie wartość takich zdjęć jest nikła w porównaniu do zdobyczy prawdziwych fotografów, czasem wręcz narażających własne życie w celu zdobycia unikalnych kadrów wprost z natury. Spacerowicz chodzi sobie beztrosko, tu pstryknie, tam pstryknie i często nawet nie pomyśli, że jeszcze 100 lat temu większość ludzi znała afrykańskie czy azjatyckie zwierzęta tylko z rycin i spotkanie "twarzą w twarz" z tygrysem czy nosorożcem byłoby ogromnym przeżyciem... Wracając jednak do dzisiejszego wypadu - jedynym rozczarowaniem była wizyta w motylarni. Na podstawie reklam i wielkości pawilonu wyobrażałem sobie nie wiadomo co. Przez trzy lata nie mogłem się terminowo "wstrzelić" w okres, kiedy motylarnia jest otwarta, więc dziś poczułem...