Posty

Wyświetlam posty z etykietą matura

Matura raz jeszcze

Taki dziwny miałem sen dzisiaj. Trochę nawet koszmarny. Otóż nasza kochana władza postanowiła w nim, że wszystkie osoby, które zdawały maturę po 1989 roku muszą to zrobić ponownie, aby potwierdzić swoje wykształcenie. Mają na to rok i ani dnia dłużej. No i we śnie pozostały mi właśnie trzy lub cztery tygodnie (bo, naturalnie, nikt nie wierzył, by tak idiotyczny pomysł był prawdziwy i nikt nie pilnował terminu). Nie przejmowałem się tym zrazu wcale, bo jakoś tam pisać potrafię (we śnie maturę trzeba było zdać wyłącznie z języka polskiego) i byłem pewien, że się wybronię. Do momentu, gdy obejrzałem filmik z "matury wstępnej" (wspomnienie mojej własnej matury). Bardzo szybko okazało się, że kluczowe są dwie rzeczy: drobiazgowa znajomość lektur oraz umiejętność przekuwania wszystkiego na hiper patriotyczny ton. Czyli pisanie "ku pokrzepieniu serc", ale podniesione do kwadratu. Wiadomo, pisać i lać wodę można długo i skutecznie, ale przekrojowe tematy wymagają choćby p...