[O] John Grisham - Firma
To był test. Bo wiecie, że ostatnio przechodziłem "fazę na Grishama" - jednak żadna z nowych książek tak do końca nie pasowała mi do wspomnień, które miałem po lekturze dawno temu "Ławy przysięgłych" czy "Raportu Pelikana". Składałem to na karb słabej pamięci i nostalgii - postanowiłem zatem przeczytać jeszcze raz jedną z najlepszych chyba książek amerykańskiego pisarza. Miało mi to dać odpowiedź na pytanie, czy to współczesne książki są gorsze, czy po prostu kiedyś inaczej odbierałem twórczość Grishama? Dwa razy do tej samej rzeki?... Pamiętam, że pierwszy raz czytałem "Firmę" w postaci ładnego papierowego wydania, ze Świata Książki bodajże. Tym razem posłużyłem się wydaniem elektronicznym na Kindle'u - po tamtą książkę musiałbym jechać 150 kilometrów. Ktoś może mi zarzucić, że trzeba było czytać dokładnie to samo wydanie, żeby test był miarodajny - nie do końca się zgodzę. Może i pokusiłbym się o wyszukanie precyzyjniejszych danyc...