Posty

Wyświetlam posty z etykietą pozwolenie

Posesja

Obraz
Spacerowałem sobie po Swarzędzu w jeden z tych mroźnych dni obecnego tygodnia. Zobaczyłem nagle całkiem ładny (moim zdaniem) widok słońca, przebijającego się przez gałęzie sosny czy jodły. Jako że aparat mam zawsze przy sobie, myk, wyciągnąłem go z torby i przymierzam się, szukam kadru, pstrykam i... słyszę otwieranie drzwi w domku obok. Już wiem, co usłyszę: - A pan to czego tutaj szuka? Co pan fotografuje? - pyta pani w wieku około pięćdziesiątki. - Podoba mi się słońce w gałęziach tego drzewa - wyznaję zgodnie z prawdą, ale to oczywiście nic nie znaczy, bo swoje muszę usłyszeć: - Wypadałoby chyba spytać o pozwolenie? - Dlaczego mam pytać o pozwolenie na sfotografowanie drzewa? - Bo drzewo stoi na mojej posesji i mogę sobie nie życzyć! Powiadam Wam, że w takich momentach odechciewa mi się fotografowania. Bo niby prawo jest po mojej stronie (można fotografować wszystko w zasięgu wzroku w miejscu publicznym * , a takim jest ulica i chodnik), ale jak powiem pani, że nie ma racji ...