Posty

Wyświetlam posty z etykietą projekt 365

Wyzwanie w wyzwaniu

Obraz
Niedługo dobijam w moim "projekcie 365" do trzysetnego zdjęcia i w ramach walki z marazmem i otępieniem tydzień temu wyznaczyłem sobie dodatkowe wyzwanie: co dzień robić zdjęcie innemu dziewczęciu. Całość mogła się udać, bo w tygodniu miałem zaplanowaną sesję modelkową. Poniżej efekt, który - wierzcie lub nie - przeszedł moje oczekiwania. Nie dość, że rzeczywiście udało się zrobić zdjęcie na każdy dzień tygodnia, to każde z inną modelką! Tym samym uznaję to za najbardziej udany tydzień w historii "projektu 365" (nie pod względem fotograficznym, bo same zdjęcia nie powalają odkrywczością czy pomysłem), ale pod względem "organizacyjnym". I korzystając z okazji - wszystkim moim wspaniałym modelkom bardzo dziękuję! Bez Was by się to na pewno nie udało! Niedziela - Basia Przysłona : f/2,8, Czas : 1/220 sec, Ogniskowa : 90,0 mm Poniedziałek - Ewelina Przysłona : f/2, Czas : 1/1000 sec, Ogniskowa : 90,0 mm Wtorek - Iza Przysłona :...

Półmetek

Tak, to już od pół roku robię zdjęcia do "projektu 365". Najcelniejszym podsumowaniem będzie "na razie się udaje"... Trochę boję się pisać to podsumowanie półrocza. Przede mną drugie tyle i za sześć miesięcy może się okazać, że nic z tego, co tu opiszę, nie będzie już aktualne. A może nawet nie będzie sześciu miesięcy? Dobrze, dobrze, bez czarnowidztwa. Jeśli ktoś zagląda na stronę projektu wie, że bywa różnie. Czasem zdjęcia są fajne, czasem - wprost przeciwnie. Niestety, czas mija, a nie udało mi się wypracować regularności i jakiegoś wysokiego (czy choćby średniego) poziomu. Bywa, że przez parę dni są pomysły i odpowiednia realizacja, a później przez tydzień dzień w dzień gniot, robiony na kolanie. Nie tego się spodziewałem, prawdę mówiąc. No nic, trzeba rzecz doprowadzić do końca - kto wie, może nastąpi przesilenie? Na razie uzyskałem tylko (i aż?) tyle, że wpadłem w nawyk robienia zdjęć i ich publikacji - nie zdarzyło się jeszcze, że zapomniałem o fotografo...

33%

Obraz
Jedna trzecia wyzwania ( 365 ) za mną. Pozostały jeszcze dwie trzecie i zastanawiam się, dokąd to w ogóle zmierza. Mam nadzieję, że wiosna przyniesie dużo więcej pomysłów, niż mam obecnie, w tę szaroburą i mroźną aurę. Zwłaszcza dwa tygodnie temu było kiepsko, bo nie dość, że pomysłów mało, to jeszcze 39 o C gorączki i takie osłabienie, że fizycznie nie mogłem dźwignąć lustrzanki z obiektywem makro (na faktach!). Coś słabo u mnie z kreatywnością. Tyle się naczytałem, że "projekty 365" odkrywają na nowo fotografię, zmuszają do twórczego podejścia i tak dalej. Niestety, nie widzę tego u siebie... Fajnych zdjęć jest zdecydowanie za mało jak na moje oczekiwania. Mam nadzieję, że wreszcie coś się ruszy i pozostałe 2/3 czasu przyniesie zdjęcia lepsze, może bardziej zróżnicowane, może ciekawsze? A tymczasem dzisiejsze trofeum. Brodaty facet. Też coś.

Kwartał

Obraz
Właśnie zdałem sobie sprawę, że mijają już trzy miesiące "zmagań" na polu projektu 365. Może czas napisać kilka słów komentarza, choć nie będzie to komentarz obszerny. Jakimś cudem udało mi się do tej pory codziennie robić przynajmniej jedno zdjęcie (a zazwyczaj kilka do wyboru) i umieszczać je pod tym adresem . Jedynie w Boże Narodzenie był niewielki problem z publikacją, związany ze świątecznymi wyjazdami i odcięciem od komputera. Poziom, niestety, jest dość nierówny - z niektórych fotografii jestem bardzo zadowolony, z innych - bardzo średnio. Nie zawsze mam odpowiedni pomysł, nie zawsze też dopisują okoliczności (tak, tak, złej baletnicy...) Tak czy owak, 92 zdjęcia na stronie są, można sobie obejrzeć i wyrobić własne zdanie. A jako bonus zdjęcie głowicy czarodziejskiej różdżki z wczoraj (klucz gęsi jednak wygrał): Przysłona : f/1,4, Czas : 1/60 sec, Ogniskowa : 35,0 mm

Po dwóch tygodniach

Obraz
No i proszę, mijają już dwa tygodnie od rozpoczęcia "codziennego fotografowania". Choć w skali roku to niewiele, pojawiają się pierwsze refleksje i, co tu dużo mówić, obawy. Po pierwsze, czasem naprawdę trudno znaleźć motywację i pomysł. Czasem tak zwyczajnie się nie chce. Zwłaszcza początkowe dni były pod tym względem bardzo dokuczliwe, głównie dlatego chyba, że gdzieś tam z tyłu głowy tkwiło przeświadczenie, że trzeba robić super foty, które rzucą ludzi na kolana i pokażą, jaki to ze mnie wielki kozak-fotograf. A przecież nie o to chodzi - wrócę do tej myśli pod koniec. Druga rzecz to po prostu nieciekawe warunki. Dzień zrobił się krótki, światła mało, a jeśli już jest, to smutne, szare i bure. A jak światło słabe, to trudno, żeby fotografie wychodziły ładne. Poza tym już w ciągu tych dwóch tygodni było parę dni, gdzie zwyczajnie nie było kiedy zrobić fajnego zdjęcia. Rano - ciemno i zwykle deszczowo, potem praca, powrót do domu, zakupy, obiad, krótkie wyjście z domu (już...

365 zdjęć

Obraz
Tak to jest, że jeśli się nie może pokonać wroga, trzeba się do niego przyłączyć. Nie mogłem się ostatnimi czasy zabrać do robienia zdjęć, postanowiłem zatem wdrożyć znany chyba każdemu fotografowi "projekt 365". Polega on na tym, że codziennie, nieprzerwanie przez rok, robi się i publikuje zdjęcia. Różne. Takie, które się akurat danego dnia zrobi. Niektórzy utrzymują, że taki trening ćwiczy oko i sprawia, że fotograf robi lepsze zdjęcia - nie mam tego przekonania, dla mnie ma być to tylko czynnik mobilizujący. Zdjęcia można oglądać na mojej stronie , jeśli już ktoś jest ciekaw. Rzecz rozpoczęła się w poniedziałek, więc chwilowo zasób fotografii jest na wyraz skromny.