Posty

Wyświetlam posty z etykietą Uzarzewo

Z archiwum K - "Sylwetka o poranku"

Obraz
Dzisiaj chciałbym powrócić do zdjęcia, które zrobiłem podczas pierwszej fotowyprawy do pobliskiego Uzarzewa. Wybraliśmy się tam z Krzyśkiem, znęceni opinią kolegi Bartka o malowniczości okolicy. Wczesnym rankiem zapakowaliśmy się do samochodu i po niespełna kwadransie byliśmy na miejscu. Samochód zaparkowaliśmy przy kościółku św. Michała Archanioła i dźwignąwszy fotograty poszliśmy polną drogą w stronę jeziorka (stawu?) Warunki były nieco trudne, ponieważ po wcześniejszych deszczach ziemia była rozmiękła, a trawy i krzaczki - mokre. Pierwsze rozczarowanie, z jakim się spotkaliśmy wynikało z warunków geograficznych - jeziorko było wprawdzie sympatyczne, jednak do zdjęć o wschodzie słońca nadaje się raczej średnio. Wszystko przez to, że od wschodniej strony jest otoczone nie dość, że laskiem, to jeszcze laskiem rosnącym na małym wzgórzu. Nici zatem z ciepłego, niskiego światła - aż przez godzinę po wschodzie jeziorko tonie w cieniu... Nic to jednak, jesteśmy z Krzyśkiem uparci, więc ru...

[S] Uzarzewo

Obraz
I oto można otrąbić nadejście wiosny – wiosny jeszcze nieco kapryśnej, ale od tak dawno wyczekiwanej, że nie ma to znaczenia. Postanowiłem poświęcić sobotni poranek i trochę zakurzyć aparat fotograficzny w plenerze. Krzysiek, z którym planowałem się wybrać, niestety, zgłosił esemesowo ogólnie złe samopoczucie (zdrowia! zdrowia!), więc ostatecznie pojechałem samotnie. Przedświt Na miejscu byłem nieco przed wschodem słońca, czyli około piątej rano. Niestety, akurat dzisiaj właśnie wiosna postanowiła schować się pod kołdrą chmur, więc już od samego początku było wiadomo, że rewelacji żadnych spodziewać się nie można. Ptaki wprawdzie kotłowały się w zaroślach, pokrzykując i pogwizdując, ale zieleni było niewiele. Na rozgrzewkę (a wiało niemiłosiernie!) postanowiłem zatem sfotografować trochę tego, co zwykle przeszkadza: Jeszcze poprzedniego dnia nastawiałem się na zdjęcia makro i szukanie ukrytych owadów na łączce przy jeziorze. Rzeczywistość okazała się mniej przyjazna – wiatr i niska...