Posty

Wyświetlam posty z etykietą czarne miasto

[O] Boris Akunin - Czarne miasto

Obraz
Spojrzałem na moje ostatnie blogowe wpisy i widzę, że nie jest dobrze - same negatywne emocje. Nie chciałbym wyjść na wiecznego malkontenta, więc dzisiaj będzie o tym, co wyszło dobrze. Cykl powieści o Eraście Pietrowiczu Fandorinie rozpoczął się dawno temu i powoli dobiega końca - "Czarne miasto" jest czternastą powieścią z tego cyklu. Przyznam, że wszystkich nie przeczytałem - ale zdecydowaną większość, więc mam swoje zdanie na temat zarówno cyklu, jak i głównego bohatera. No i cóż, w obu przypadkach jest to zdanie jak najbardziej pozytywne. "Czarne miasto" wetknęła mi do ręki Siostra Be, więc nie sposób było odmówić. Miałem czytać w tak zwanym międzyczasie, ale wciągnąłem się i skończyłem czytać w dwa robocze popołudnia (czy może bardziej wieczory). Jeśli ktoś lubi przygody Fandorina, tutaj na pewno się nie zawiedzie. Linia fabularna jest tym razem skonstruowana trochę jak w filmach o Jamesie Bondzie (bo trzeba Wam wiedzieć, że Akunin "wydestylował...