[A] Audiobook cudem nagrany
Jak długo może powstawać niespełna dwunastominutowy audiobook ? Dobę? Dwie? Ten poniżej, czyli "Uranowe uszy" ze zbioru "Bajki robotów" Stanisława Lema, powstawał prawie miesiąc. Nagranie "Bajek robotów" przeczytałem już sporo, więc nie spodziewałem się, że akurat "Uranowe uszy" jakoś się wyróżnią. Wprawdzie czytanie Lema jest - według mojej opinii - trudne, głównie z uwagi na bardzo długie, złożone zdania oraz nieoczywiste neologizmy, jednak czytanie to dostarcza ogromnej satysfakcji (zwłaszcza jak się człowiek przestanie mylić w głośnym czytaniu imienia Trurla). To nie był dobry dzień na nagrywanie. Ba, to nie były dobre dni! Pierwszą wersję zacząłem nagrywać w drugiej połowie sierpnia, jeszcze przed wykonaniem absorberów akustycznych . Zacząłem, bo tuż pod koniec opowiadania wyłączono prąd (obok trwa budowa dwóch domków). Zmełłem w ustach przekleństwo, ale co tam, przecież to raptem 20 minut materiału, szybko nagram raz jeszcze. Prądu ...