[W] Wymiana mikrostyków przycisków w myszce Logitech Lift

Dwa i pół roku działała myszka Logitech Lift, po czym lewy klawisz najpierw zaczął reagować tylko od czasu do czasu, po czym przestał reagować w ogóle. W tym czasie używałem już Vertical MX, ale do Lifta zdążyła się przyzwyczaić Żona. A jeśli ktoś nie używał nigdy myszki pionowej, to zaręczam Wam, że o ile na początku trzeba się nieco z nią oswoić, ale za to później powrót do "zwykłej" myszki jest średnio przyjemny, bo dłoń szybko przyzwyczaja się do wygodniejszej, bocznej pozycji. Cóż było robić? Szkoda Lifta wyrzucać z tak błahego powodu - w końcu mam w domu odpowiednie narzędzia, więc może by go po prostu naprawić?

Komponenty

Tym, co trzeba zdobyć, to odpowiednie przełączniki i... ślizgacze. Niestety, stare trzeba będzie oderwać, by odkręcić sześć śrubek na spodzie myszki.

Wybrałem mikrostyki Kailh Silent (CMI6273), bo są tu i tam polecane ze względu na dużą wytrzymałość (podobno 3 miliony kliknięć). Na wszelki wypadek zamówiłem 4 sztuki, bo znając siebie, podejrzewałem zepsucie jednego przy lutowaniu. Zamówiłem też ślizgacze, wykrojone z taśmy 3M - ogółem "części" wyniosły mnie 28zł plus przesyłka.

Kręcimy i kręcimy...

Operację wymiany mikrostyku można streścić krótko - bardzo dużo wykręcania i skręcania, a do tego trzy minuty lutowania. Najpierw wykręcamy sześć śrubek spod ślizgaczy (warto mieć dłuższy wkrętak, bo jedna (!) śrubka jest osadzona bardzo głęboko).

Teraz uwaga - przy odrywaniu podstawy od górnego korpusu należy zachować ostrożność, bo obie części są wewnętrzne spięte delikatną taśmą. Bardzo łatwo ją wyrwać lub uszkodzić, dlatego doradzam silne, ale ostrożne ruchy. Taśmę wypinamy z dolnej części, odchylając biały zatrzask:

Teraz znów czeka nas wykręcanie - pozbyć się trzeba aż jedenastu śrubek, a niektóre są dość słabo widoczne, więc zapewnijmy sobie dobre oświetlenie na stanowisku pracy:

Dopiero po wykręceniu wszystkich śrubek można zacząć podważać gumowaną część korpusu, by oddzielić ją od reszty:

Przyznam, że gdy korpus się rozdzielił (co zajęło mi trochę czasu, bo ciągle drżałem o to, by nigdzie nie naciskać za mocno), myślałem, że już "jestem w domu":

Nie dajcie się jednak nabrać, jeszcze wielu śrubek trzeba się pozbyć. Każdy przycisk ma ich dwie, do tego okrągły przycisk ma swoją:

Jest już bardzo blisko, ale pamiętajmy, że płytka drukowana jest ciągle przymocowana do korpusu. Odpowiedzialne są za to dwie ostatnie śrubki po obu stronach kółka sterujacego:

Oryginalne mikrostyki mają żółty kolor, nowe Kailh Silent są czerwone. Zdjęcie zrobiłem, by zachować oryginalną orientację mikrostyków:

Od czasu zabaw z Arduino mam "magiczną łapę" o czterech ramionach, zatem wykorzystałem ją, by w miarę pewnie chwycić całość i odlutować stare mikrostyki, a w ich miejsce wlutować nowe.

I nie uwierzycie, tak mi szybko poszło to lutowanie, że... zapomniałem zrobić zdjęcia zamontowanych mikrostyków - a dla pewności wymieniłem od razu ten dla prawego przycisku. O fakcie niezrobienia zdjecia zamontowanych styków zorientowałem się już po skręceniu całości i przyklejeniu ślizgaczy, więc musicie wierzyć mi na słowo, że mikrostyki zostały zamontowane i działają wyśmienicie.

Myszka śmiga jak nowa

Operacja wymiany mikrostyków była zarazm okazją do wyczyszczenia wnętrza myszki z włosów i kurzu, z czego skrzętnie skorzystałem. I w ten sposób, za cenę średniej pizzy, ocaliłem myszkę przed wyrzuceniem do elektrośmieci. I jedyne, co mnie trochę irytowało, to konstrukcja, jakby złośliwie utrudniająca demontaż i naprawę. Naprawdę nie wierzę, by do skręcenia takiego urządzenia trzeba było używać tych bez mała dwudziestu śrubek - odpowiednio zaprojektowane zaczepy i dystanse z pewnością mogłby tę liczbę zmniejszyć do 4-5 sztuk. No i szkoda, że oryginalne mikrostyki dały radę przetrwać tylko dwa i pół roku - te zabiegi wyglądają na całkiem celowe "postarzanie" produktu, by klient sięgnął do kieszeni i kupił kolejną myszkę...

Komentarze

  1. Mi jeszcze styki same od siebie nie padły. Za to zawsze mam problem z detektorem obrotu koła co prowadzi do rozbioru rozbiórki całej myszy i jej czyszeniu na osi koła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie, niestety, padły przyciski w G700s, w MX Master 2S przestał reagować czujnik, a w MX Master "skończył się" akumulator... A nie jestem zawodowym graczem, który używa myszki wyczynowo - raczej normalny użytek w programach narzędziowych.

      Usuń

Prześlij komentarz