[O] Liam Drew - Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem.
Dzisiaj będzie krótko na temat wcale nie tak krótkiej książki, którą właśnie skończyłem czytać. I znów nie jest to beletrystyka, do której ostatnio mam niejaką awersję, tylko pozycja popularnonaukowa. Prawie 500 stron o ewolucji to z jednej strony sporo, ale - patrząc na omawiany zakres czasowy - tyle, co nic. Jednak namawiam Was do przeczytania tej książki, bo warto. Dlaczego? Po pierwsze, ostatnio odczuwam pewną ekscytację podczas czytania współczesnych książek popularnonaukowych. Wszystko przez to, że ostatni wiek, półwiecze czy wręcz ćwierćwiecze przyniosły takie mnóstwo nowych odkryć i zmiany optyki na tak wiele kwestii, że poznaję zupełnie nowe rzeczy, odmienne od tych, które pamiętam z lekcji szkolnych. I tyczy się to nie tylko biologii czy ewolucji, jak w omawianym przypadku, ale także fizyki czy chemii. Co i rusz pojawiają się nowe doniesienia, nowe wyniki badań, przełomowe odkrycia i to w momencie, gdy - pamiętam takie stwierdzenia z lat dziewięćdziesiątych - "wiem...