Posty

Wyświetlam posty z etykietą gitara

Amator i struny

Obraz
Krótki rys historyczny Chociaż mam dwie gitary, gram na nich kiepsko, żeby nie powiedzieć - niemal wcale. Na drodze nauki stają zwykle przeszkody, ehm, natury obiektywnej, czyli... lenistwo. No dobrze, czasem też zwyczajnie niechęć do bólu, bo tylko ten, kto próbował grać wie, jak potrafią boleć opuszki palców przez pierwsze tygodnie. Efekt? Znam kilka podstawowych "chwytów", a gitary albo się kurzą (akustyczna na ścianie), albo gnuśnieją (elektryczna w futerale). Tym razem postanowiłem jednak, że pójdę z nauką dalej niż poprzednio (gitary ma od... tam do licha!... piętnastu lat!), zwłaszcza że przydałoby się trochę urozmaicić własną muzykę grą na żywo. Ściągnąłem więc z półek podręczniki do nauki gry (myślicie, że się nie zaopatrzyłem?) i pierwsza porada była taka, żeby zadbać o struny. Hm, szybkie rozpoznanie wykazało, że struny powinno się zmieniać dość często, na pewno częściej niż ja to robiłem. Czy piętnastoletnie struny mogą brzmieć dobrze? No właśnie. Jakie struny...

[M] Na koniec lutego

Kończymy luty - niedługo wiosna, żegnamy zimę, więc zaproponuję nieco nostalgiczny utwór o pretensjonalnym tytule:

[R] Eskulap - SPOIWO

Obraz
Krzysiek znów namówił mnie na koncert. Wprawdzie "znów" jest sporym nadużyciem, bo ostatnio muzyki na żywo słuchaliśmy prawie rok temu (!), nie kłóćmy się jednak o szczegóły. Tym razem, choć charakter muzyki był podobny, zamiast do BlueNote'a pojechaliśmy do Eskulapa . Stawiliśmy się tam nie bez przygód, bo najpierw zabrakło kierowcy dobrej znajomości trasy dojazdu, potem zawiodła nawigacja, a gdy już, już byliśmy u celu - na Rondzie Jeziorańskiego postanowiła zepsuć się "szóstka", tarasując przejazd. Zaparkowawszy zatem awaryjnie na ulicy Wojskowej, resztę drogi przebyliśmy pieszo. Czekał nas jeszcze odbiór biletów (udało się) i rewizja na "bramce". Tu, przyznam, serce me zadrżało, bo pomyślałem: "Nie wpuszczą mnie z aparatem!". Ale nie, pan ochroniarz sprawdził, że nie mam w torbie pistoletu ani granatów (a poważniej - pewnie rac, noża czy innego chuligańskiego wyposażenia) i weszliśmy bez problemów. Krzysiek był wprawdzie smutny, że na s...