Posty

Wyświetlam posty z etykietą kiev

Tradycyjna prostota, cz. 1

Obraz
We wcześniejszym wpisie wspomniałem o podjętej próbie wejścia na chwilę w świat analogowej fotografii. Dzisiaj czas na konkrety, czyli co, jak, czym i kiedy - no, może "kiedy" to nie do końca. Baza Dotarły wreszcie zamówione klisze (w liczbie czterech pudełek - Ilford Delta 400 i Pan 100 oraz Kodak 400TX i Fujifilm 100 Acros). Po rozpakowaniu na pierwszy ogień poszedł Fujifilm, trafiając do niecierpliwie czekającej Vilii . Po drobnych problemach - ustaleniu orientacji kasetki i wciśnięciu "języczka" filmu do odpowiedniej szczeliny w rolce - aparat został komisyjnie zamknięty i oklejony wzdłuż szczelin czarną taśmą izolacyjną. Ten ostatni zabieg wykonałem w obawie o przepuszczanie światła - Vilia nie jest bardzo dokładnie spasowana, więc strzeżonego... Aparaty Jak napisałem wyżej, pierwsze zdjęcia robię za pomocą Vilii . Od Krzyśka podczas ostatniego wypadu pożyczyłem trzydziestoletniego Kieva 4 , bardzo przyjemny aparat dalmierzowy i to za jego pomocą chc...

Analog i cyfra

Pod choinkę dostałem komplet 5 bardzo przyjemnych filmów wyprodukowanych przez Planete , dotyczących fotografii i fotografów. Ich obejrzenie "natchnęło" mnie, by zamówić kilka czarno-białych klisz i spróbować sił w tradycyjnym fotografowaniu. W szufladzie leży przecież wiekowa Vilia , a Krzysiek pożyczył mi Kieva 4 . Klisze jeszcze podróżują (dziękujemy ci, Poczto Polska), więc może kilka słów na temat tego, czego spodziewam się po "analogowym eksperymencie"? Analogowy snobizm W sieci można znaleźć wiele, naprawdę wiele porównań fotografii cyfrowej i analogowej, zwanej też "tradycyjną". W zależności od nastawienia danego autora, wychwalana jest albo jedna, albo druga. Zauważam rosnący trend do gloryfikowania kliszy, zwłaszcza czarno-białej i analogowego średniego formatu, w myśl zasady, że tylko takie połączenie gwarantuje odpowiednio wysoką artystycznie jakość prac, "magię" i nieosiągalną cyfrowo plastykę obrazu. Na forach często pojawiają si...