InPost po raz trzeci
Uf, cała akcja, opisywana tutaj i tutaj znalazła ostatecznie swój całkowicie szczęśliwy finał. Obie paczki zostały przekazane we właściwe ręce, bo i ta paczka od Larka do mnie wczoraj się jednak odnalazła. I na tym mógłbym poprzestać, ale chciałbym jeszcze dodać parę słów pod adresem InPostu - jedno gorzkie, ale resztę - uznania. Gorzkie, bo gdy zamieściłem wpis na ich firmowym profilu facebookowym, informujący o odnalezieniu nadawcy, InPost na sugestię, że może odnaleźliby teraz tę moją paczkę miał piękne słowa pokrzepienia: "Trzymamy kciuki!"... Naprawdę? Pomyliliście paczki, nadawcom powiedzieliście, że nic nie wiecie i że macie 30 dni na rozpatrzenie reklamacji, a Wasze jedyne słowa to "trzymamy kciuki"? Na szczęście chyba się ktoś szybko zreflektował po paru złośliwych komentarzach i pojawiła się prośba o numer przesyłki i obietnica, że sprawa zostanie zbadana, ale - proszę Państwa - takie coś trzeba było wczoraj nadawcom przekazać, a nie dopiero po ...