Posty

Wyświetlam posty z etykietą odtwarzacz

O wyginięciu dinozaurów

Obraz
Dinozaur to ja. Wiadomo. Wolę książki od plików pdf, schabowego od humusa i herbatę zamiast waniliowego shake'a. No i stare, małe komórki z klawiaturami zamiast smartfonów. Z telefonami było tak przynajmniej do zeszłego piątku. No, cóż, lata mijają, potrzeby rosną i ostatecznie złamałem się, porzucając stareńką Nokię 6300 na rzecz nowego smartfona. Nie będzie testu, nie będzie reklamy marki i modelu, rzecz tylko o tym, co mi się w nowym telefonie podoba (bo wiadomo, że nie podoba się wielkość, długość pracy na baterii oraz obsługa mizianiem). Poza oczywistymi zaletami, jak np. dostęp do mapy Google'a, co strasznie przydaje się w nowym, wielkim mieście czy lepszy aparat fotograficzny, którym można się ratować, gdy nie wzięło się fufu , rzeczą strasznie przydatną jest wygodny odtwarzacz muzyki. Tak, tak, to mi się bardzo podoba - mam wprawdzie dedykowany odtwarzacz wielkości zapalniczki, ale w telefonie łatwiej ustawić playlistę i zarządzać większą kolekcją utworów. Przyjemna ...