Gdyby głupota miała skrzydła...
Dobra, ja wiem, że nie jestem najbystrzejszy, ale to, co zmalowałem ostatnio, naprawdę woła o pomstę do nieba. Opowiem Wam, bo czuję potrzebę przyznania się - może to sprawi, że w przyszłości będę bardziej uważny. Otóż zdarzyło się w niedzielę, że dziewczyny postanowiły pojechać na basen. Ja za basenami nie przepadam, więc od razu wpadła mi do głowy myśl, że nagram jakiegoś audiobooka , już z gatunku tych "porządnych". Wybór padł na "Historię sznura pereł" Makuszyńskiego, którą nagrywałem dwa lata temu, czyli na początku mojej przygody z rejestrowaniem głosu. Byłoby miło w drugą rocznicę opublikować ulepszoną wersję, na miarę obecnych możliwości. Kiedy zostałem w domu sam, szybko przygotowałem studio, zamontowałem WA-87 (żadnych szumów - rejestrowanie Tascamam DR-100 , szumiący komputer wyłączony!), przyniosłem sobie kubeczek i butelkę wody, zamknąłem i zaszczelniłem okno, żeby maksymalnie ograniczyć hałasy i siadłem przy książce. Trzy razy sprawdziłem poziom s...