Posty

Wyświetlam posty z etykietą roztargnienie

Poranny brak głowy

Obraz
Nie jest dobrze. Ledwo się poniedziałek zaczął, a ja dostarczam sobie niekoniecznie potrzebnych atrakcji. Obudziłem się cztery minuty przed budzikiem i od razu było wiadomo, że będzie interesująco, bo przez pierwszych piętnaście sekund nie wiedziałem, gdzie jestem. Potem powoli rozpoznałem pokój i zrezygnowany usiadłem na łóżku. Cóż było robić - ziewnąłem i powlokłem się do łazienki, zabierając ze sobą - w zamyśle - telefon, żeby wyłączyć budzik, kiedy ten zacznie dzwonić. Myjąc zęby uświadomiłem sobie, że zabrałem nie telefon, a słuchawki - na szczęście zdążyłem wypaść z łazienki i wyłączyć budzik. Potem nie było nic lepiej - kiedy tylko zamknąłem drzwi wyjściowe na klucz, przypomniałem sobie, że w sobotę kupiłem nową kawę do pracy, bo stara się skończyła. Otworzyłem drzwi, szuruburu na piętro, zabrałem puszkę. W samochodzie postanowiłem włączyć do posłuchania Rebekę na Spotify, dzięki czemu uświadomiłem sobie, że zapomniałem także telefonu. Szuruburu na piętro i mogę jechać! ...