czwartek, 19 stycznia 2017

[S] Zimno i ciemno

Chociaż tego "ciemno" to może akurat nie bardzo widać, bo zdjęcia są solidnie naświetlone. A dlaczego są takie kolorowe? Cóż, smog świetlny... Mimo wszystko zapraszam do obejrzenia, polecając przy okazji gorącą herbatkę. A roli głównej - stawy w Antoninku.

Przysłona: f/6,4, Czas: 110 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/6,4, Czas: 100 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/6,4, Czas: 110 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/6,4, Czas: 100 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/6,4, Czas: 100 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/6,4, Czas: 75 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/6,4, Czas: 100 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

Przysłona: f/6,4, Czas: 75 sec, Ogniskowa: 23,0 mm

AnikaIC zmobilizowała mnie do opisania technicznej strony wykonania powyższych zdjęć, bo rzeczywiście nawet słowem nie napomknąłem. Sesja była bardzo spontaniczna i zrobiona w drodze do pracy. Kiedy indziej nie mam czasu biegać na takie sesje ostatnio... Całe szczęście, że statyw wożę w aucie, więc długie czasy nie stanowiły problemu, także wężyk tkwi w kieszonce torby foto "na wszelki wypadek", który się właśnie wydarzył.

Czasy ekspozycji sięgały dwóch minut, a to z tego względu, że poza łuną na niebie nie było innych źródeł światła - tam tak naprawdę było ciemno. Długa ekspozycja sprawiła, że zdjęcia wyglądają jak robione o wschodzie słońca, podczas gdy do wschodu brakowało parę godzin.

Fotografowałem Fuji X-T10, czyli moim dyżurnym aparatem, który zawsze mam przy sobie - z tego względu sprawa wizjera schodziła na plan dalszy, bo w bezlusterkowcach nie ma czego zasłaniać (wizjer jest elektroniczny). W lustrzankach przy długich czasach rzeczywiście stosuje się zasłanianie wizjera (mój D700 ma nawet specjalną wbudowaną "zasłonkę"), ale to zasłanianie jest istotne w dzień. Chodzi bowiem o to, by światło wpadające przez wizjer nie "dodawało się" do światła wpadającego przez obiektyw (kiedyś opisywałem nawet przykład). W takiej sytuacji jednak, jak opisywana, i tak było ciemno, więc na 99% nie byłoby na zdjęciu efektu "smugi świetlnej". W moich lustrzankach, które nie mają "zasłonki", najczęściej stosowałem zakrycie wizjera ręką (nie dotykającą aparatu) - było to wystarczające. Można też po wyzwoleniu migawki kłaść na aparat np. chustkę (oczywiście tak, żeby nie zasłoniła obiektywu).

Późniejsza obróbka sprowadzała się do ewentualnego kadrowania (choć wydaje mi się, że tutaj wszystkie zdjęcia to pełne kadry) i dobrania odpowiedniego balansu bieli (żeby kolorki były "fajne"). Do tego lekkie obniżenie jasności w światłach (długa ekspozycja w niektórych przypadkach spowodowała prawie prześwietlenie) i standardowe wyostrzenie + winieta. Całość nie zabrała chyba nawet kwadransa.

Uwaga praktyczna do zdjęć w podobnych okolicznościach - bardzo przydaje się latarka i... zapasowy akumulator.

wtorek, 17 stycznia 2017

Kwartał

Właśnie zdałem sobie sprawę, że mijają już trzy miesiące "zmagań" na polu projektu 365. Może czas napisać kilka słów komentarza, choć nie będzie to komentarz obszerny.

Jakimś cudem udało mi się do tej pory codziennie robić przynajmniej jedno zdjęcie (a zazwyczaj kilka do wyboru) i umieszczać je pod tym adresem. Jedynie w Boże Narodzenie był niewielki problem z publikacją, związany ze świątecznymi wyjazdami i odcięciem od komputera.

Poziom, niestety, jest dość nierówny - z niektórych fotografii jestem bardzo zadowolony, z innych - bardzo średnio. Nie zawsze mam odpowiedni pomysł, nie zawsze też dopisują okoliczności (tak, tak, złej baletnicy...) Tak czy owak, 92 zdjęcia na stronie są, można sobie obejrzeć i wyrobić własne zdanie.

A jako bonus zdjęcie głowicy czarodziejskiej różdżki z wczoraj (klucz gęsi jednak wygrał):

Przysłona: f/1,4, Czas: 1/60 sec, Ogniskowa: 35,0 mm

poniedziałek, 9 stycznia 2017

[S] Jezioro w styczniu

Styczeń wreszcie zaczął przypominać styczeń - mroźno i biało, choć z tej pary bardziej dopisuje (póki co) mróz. Nie, żebym (jako kierowca) był zachwycony, bo codzienne skrobanie szyb w aucie nie należy do przyjemności. Ale są inni, którym śnieg... no, podoba się.

Kilka zdjęć z niedzielnego wypadu nad Jezioro Swarzędzkie. Nic nadzwyczajnego, takie spacerowy fotki. Żeby była pamiątka, że tej zimy jednak śnieg się pokazał.

Przysłona: f/2, Czas: 1/500 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/2, Czas: 1/950 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/300 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/120 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/140 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/105 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/200 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/2, Czas: 1/2400 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/2, Czas: 1/1250 sec, Ogniskowa: 90,0 mm

Przysłona: f/8, Czas: 1/70 sec, Ogniskowa: 90,0 mm