Posty

Wyświetlam posty z etykietą 10km

[R] Szósty Szpot

Obraz
Dzisiaj odbył się po raz szósty dziesięciokilometrowy bieg Szpota w Swarzędzu. Tym razem nie kombinowałem, tylko wędrowałem wzdłuż trasy i uwieczniałem biegających. Zdjęć jest dużo, więc jeśli kogoś nie bawi temat, to może spokojnie sobie darować oglądanie od razu:

[R] Farbowany lis

Obraz
Pomysł Od kilku lat robię zdjęcia na różnych biegach czy podobnych imprezach - o ile na początku było to bardzo fascynujące, to już w zeszłym roku odczuwałem pewne znużenie. Fotografowanie elementów scenografii, linii startu, momentu startu, biegnącego tłumu, poszczególnych zawodników, w końcu finiszu czy dekoracji... Nic odkrywczego, jeśli chodzi o temat, można co najwyżej bawić się formą. Ale, ale! Nie byłbym sobą, gdybym nie wymyślił pewnego sposobu na złamanie monotonii. Dlaczego by po prostu nie zostać uczestnikiem biegu i nie zrobić reportażu "od środka"? Pogratulowałem sobie świetnego (jak mi się zdawało) pomysłu i zapisałem się na piąty bieg "Szpot Swarzędz 10km". A co!

[R] Szpot biega po raz czwarty!

Obraz
Jesteśmy już po czwartym biegu na dystansie 10km, organizowanym w Swarzędzu przez firmę Szpot. Pogoda, w ostatnich dniach całkiem słoneczna i w miarę ciepła, dzisiaj jednak nie rozpieszczała i od czasu do czasu padał deszcz - na szczęście opady były raczej słabe, więc nawet bez parasola dało się przeżyć. Jako że sam bieg relacjonuję po raz trzeci, mimo zmienionej nieco trasy mniej więcej wiedziałem, czego się spodziewać. W efekcie "do boju" ruszyłem pieszo, żeby gdzieś nie utknąć - wiele ulic Swarzędza było dzisiaj nieprzejezdnych. A że nie byłem oficjalnym fotografem, na żadne przywileje liczyć nie mogłem. Tym razem, zamiast z Rynku, bieg ruszał z ulicy Cieszkowskiego. Pomysł całkiem słuszny, bo i organizacyjnie łatwiej było ogarnąć te kilka tysięcy ludzi, i sam start przebiegł płynniej (Cieszkowskiego jest dużo szersza, niż ulice okalające swarzędzki Rynek). Tradycyjnie zaczęło się od biegu VIPów: Od czasu do czasu nadciągały groźnie wyglądające chmury, ale ostateczni...

[R] Po górach, dolinach

Obraz
Trasa trzeciego już biegu Szpot Swarzędz była dość trudna, co przyznają biegacze, którzy się z nią zmierzyli. Ciągłe podbiegi i zbiegi, mnóstwo zakrętów, a do tego dzisiaj silny wiatr - to wszystko sprawiło, że na pewno nie było łatwo. Ale też i nie ma co narzekać - prognozy zapowiadały ulewę do południa, na szczęście skończyło się tylko na podmuchach. Tym razem, inaczej niż w zeszłym roku , nie krążyłem w okolicach startu i mety, zatem tych fragmentów biegu brakuje w fotorelacji. Przyczaiłem się za to na wiadukcie kolejowym, by potem podążać w kierunku ulicy Kórnickiej, uwieczniając uczestników biegu. Co ciekawe, kiedy zszedłem z wiaduktu i minęli mnie ostatni biegacze, z naprzeciwka już do mety wracali Kenijczycy. Oficjalne wyniki pierwszej szóstki: [74] Launen Mark Kwalia (Kenia) - 00:30:01 [73] Moses Kipkosgei Bowen (Kenia) - 00:30:02 [1277] Bartosz Majorczyk (Polska) - 00:32:47 [62] Paweł Tarasiuk (Polska) - 00:33:10 [76] Hubert Prokop (Polska) - 00:33:34 [4] Szymon Byt...