Posty

Wyświetlam posty z etykietą Rosiński

[O] Yves Sente, Grzegorz Rosiński - Zemsta hrabiego Skarbka

Obraz
Tak się przedziwnie składa, że często pod choinką znajduję komiksy - tak, tak, stary koń, a czyta rysunkowe historyjki. Tyle tylko, że to komiks szczególny, bo pary twórców, odpowiedzialnych za sporo albumów z Thorgalem. Myślę, że nie trzeba ich specjalnie przedstawiać. Historia zemsty hrabiego Skarbka jednak nijak się ma do Thorgala - chyba tylko tyle, że tworząc fikcję, autorzy stwarzają pozory, jakoby była ona wpleciona w rzeczywistą historię. W "Thorgalu" paralele są dość odległe i nie zawsze oczywiste, w "Skarbku" sprawiają wrażenie wyjętych wprost z kart historii, trochę jak u Dumasa, który zresztą jest na kartach komiksu przywoływany. Coś szczególnego Sente w przemowie opisuje dość szczegółowo, czym ten komiks miał być, a czym się ostatecznie nie stał - a miał być komiksem erotycznym. Rosiński rozmyślił się jednak, choć powstały szkice, a posiadane przeze mnie wydanie ma je wmontowane w odpowiednich miejscach historii. Po namyśle stwierdzam jednak, że ni...

[O] Thorgal - Aniel

Obraz
I oto kończy się saga o przygodach dzielnego skalda Thorgala w wydaniu Grzegorza Rosińskiego. Trzydziesty szósty zeszyt "głównego nurtu" to ostatni, który narysował nasz rodak. Od razu ostrzegam, że do opisu mogą się przekraść spoilery , więc jeśli ktoś zalega z fabułą, to niech najpierw nadgoni, żeby nie psuć sobie (wątpliwych) niespodzianek. Już po pożegnaniu scenarzysty Van Hamme'a Rosiński postanowił zmienić styl graficzny. Zamiast wyrazistej, ostrej i precyzyjnej kreski - malarskie miękkości i szkicowe kontury. No i dobrze, taka wola artysty - Rosiński wymyślił wizualną postać Thorgala (jako komiksu), więc ma prawo z nią eksperymentować. Ale to, co znajdziemy w "Anielu"... Dobra, powiedzmy sobie to od razu i bez ogródek: moim zdaniem jest to NAJGORSZY zeszyt z wszystkich wydanych. Ma beznadziejną okładkę, beznadziejne ilustracje - ale uwaga - to jeszcze byłoby do przełknięcia. Jednak tak beznadziejnego scenariusza, dialogów i pomysłów absolutnie się...

Thorgal od nowa

Obraz
W ostatni weekend postanowiłem nieco uporządkować moje komiksowe zbiory, mocno przemieszane po przeprowadzkach. Najłatwiej poszło z albumami zbiorczymi (np. "Kajtek i Koko w Londynie" czy dwa tomy z zebranymi komiksami z niegdysiejszego Relaksu). Gorzej szło przy "drobnicy", nie tylko dlatego, że wychodzi dużo zeszytów do przełożenia. Bo to jak z układaniem magazynów (np. "Estrady i Studia") - zwykle kończy się na tym, że siedzę i czytam jakieś stare numery zamiast robić porządek. Tym razem trafiłem na stertę z "Thorgalami". Prawie, prawie Pierwsze zeszyty "Thorgala" kupiłem na obozie wędrownym, będąc jeszcze w szkole podstawowej. Mam je do dzisiaj: "Czarna galera", "Ponad krainą cieni", "Łucznicy" i "Oczy Tanatloca". Przez to straciłem połowę "kieszonkowego", wziętego na obóz (dlatego nie kupiłem żadnych pamiątek, he, he). Czytałem z wypiekami na twarzy i od tego momentu wiedziałem,...