Posty

Wyświetlam posty z etykietą bluetooth

[W] Przedłużka MIDI

Obraz
W związku z tym, że chyba faktycznie wróciłem do muzyki, postanowiłem odświeżyć ideę nagrywania telefonem . Oczywiście, nie chodzi o nagrywanie audio, tylko o fakt, że mam stareńkie pianino cyfrowe Korg SP-250 , przy którym chciałbym sobie zasiadać w chwili tak zwanej "weny" i szybko zapisywać pomysły muzyczne. Bo wiadomo, zanim włączy się komputer, zanim wczyta się program DAW, zanim wybierze się odpowiedni instrument... to trwa, można się rozproszyć i nici z pomysłów. Z kolei SP-250 nie ma żadnej wbudowanej pamięci, więc sam z siebie niczego nie zapisze. Długa droga Poprzednio próbowałem podłączać telefon przez kabel USB i adapter USB-MIDI, ale mimo początkowych sukcesów, na starym telefonie programy do MIDI działały tak sobie, czyli często po prostu się zawieszały albo po prostu nieoczekiwanie kończyły pracę. Minęło pięć lat, zmieniłem telefon, postanowiłem więc spróbować raz jeszcze, ale tym razem inaczej. Zakupiłem oto "magiczną wtyczkę MIDI", czyli urządze...

Słuchawki do biegania

Obraz
Kiedy wczesną wiosną podejmowałem twardą męską decyzję o tym, że będę się w tym roku ruszał dużo bardziej niż dotychczas wiedziałem dobrze, że muszę mieć COŚ, co mi ten ruch uprzyjemni, najlepiej na tyle, bym nie myślał o wysiłku. Tym czymś miało okazać się po prostu słuchanie podcastów - tak, tak. Jakoś tak się dzieje, że skupiając uwagę na audycji, nie myślę o tym, że mięśnie palą, a tchu brakuje. Do tej pory miałem kilka par "mobilnych" słuchawek bluetooth , w tym dwa modele Sony ( WI-C100 oraz WI-C200 ), jeden Panasonica ( RP-NJ310B ) i jeden JBL ( Tune205BT ). Najbardziej do gustu przypadł mi model JBL , chociaż to model douszny, a nie dokanałowy. Dość szybko okazało się, że tego typu słuchawki, czyli z kabelkiem i dwoma dużymi pojemniczkami (do umieszczenia akumulatora i sterowania) nie są najlepsze, jeśli chodzi o bieganie. Pojemniczki dyndają, wyrywają słuchawki z uszu, stukają w kart - no, rozpraszają bardzo, jednym słowem. Rozważałem przez chwilę modele wsa...

Mysz do lamusa?

Obraz
Na co dzień w domu używam myszy Logitech MX Master 2S (w pracy zaś zwykłego MX Mastera ), która jest świetna. Odkąd jednak zacząłem pracę zdalną, czyli od jakichś trzech tygodni, pojawił się pewien problem, który tak mi zaczął działać na nerwy, że dzisiaj myślałem już o tym, czy nie podłączyć zwykłej myszki przewodowej. Problem polegał na tym, że kursor myszki zaczynał "przystawać", zacinać się, całkiem jakby myszka się wyładowywała (co jednak nie miało miejsca). Oczywiście jest to bardzo irytujące, zwłaszcza jeśli trzeba precyzyjnie klikać w małe elementy interfejsu użytkownika lub robić coś za pomocą przeciągania - choćby było to zwykłe zaznaczanie tekstu. Wyszukanie rozwiązania nie było proste - większość porad albo doradzała instalację najnowszych sterowników od producenta, albo konstatowała, że ta mysz "tak ma" po pewnym czasie użytkowania. Tego ostatniego właśnie się bałem - może faktycznie coś tam się zużyło? I znów, już miałem zakończyć bezowocne pos...

[O] Sony WH-1000X M2 dla zmęczonych hałasem

Obraz
Ten, kto jeździ komunikacją miejską wie, że nie jest w niej cicho. Na ulicach dużego miasta też trudno o kontemplacyjny spokój. A człowiek chciałby posłuchać sobie czasem ulubionej muzyki, niekoniecznie będącej mieszaniną Metalliki i Rammsteina. Zwykle - niestety - stosuję w tym celu słuchawki dokanałowe. Niestety, bo to one najbardziej niszczą słuch... Jakiś czas temu jednak przeczytałem (chyba w Estradzie i Studio ), że istnieją słuchawki z tzw. aktywną redukcją hałasu. Wypróbowałem nawet w jednym z marketów elektronicznych model Bose QC35 II i wrażenie było... rewelacyjne. To naprawdę działa! Nic dziwnego, że gdy otrzymałem okazję poużywania sobie słuchawek z tą funkcją, nie wahałem się ani chwili. Sony WH-1000X M2 Ten właśnie model przetestowałem w warunkach bojowych. Poligonem doświadczalnym był open-space , piesza droga ulicami Wrocławia oraz jazda tramwajem lub autobusem komunikacji miejskiej. Oczekiwania? Wysłuchanie ścieżki dźwiękowej "Pachnidło" oraz polone...