Posty

Wyświetlam posty z etykietą działyński

[S] Warsztaty - dzień drugi, Kórnik

Obraz
Po porannej sesji plenerowej zostało tylko trochę czasu na wyczyszczenie butów i zjedzenie śniadania, bo już o 10:00 w planach był wypad do kórnickiego Zamku, gdzie mieliśmy przewidziane całe cztery godziny fotografowania wnętrz. Tym razem znów się spóźniłem (tam do licha, dawno już się tyle nie spóźniałem), jednak zostałem wpuszczony i po założeniu kapci mogłem przystąpić do fotografowania. Ogończyk, herb Działyńskich: Jelita, herb Zamoyskich: Resztę czasu spędziliśmy, przechadzając się po wszystkich dostępnych salach i próbując zrealizować fotograficzne plany (których, przyznam bez bicia, w zasadzie nie miałem, więc w moim przypadku była to radosna improwizacja). Między innymi mało odkrywczo postanowiłem wykonać kilka kadrów symetrycznych: Są też, oczywiście kadry mniej symetryczne, a nawet bardziej zbliżeniowe:

[S] Kórnik bez światła

Obraz
Nieczęsto ostatnio mam okazję wybrać się na fotowyprawę o wschodzie słońca, więc gdy z Krzyśkiem dostaliśmy dyspensę od Sił Wyższych, pozostawało się cieszyć i liczyć na dobrą pogodę. Jak to zwykle jednak bywa, dobra prognoza pogody nie gwarantuje udanego poranka. Tak było i tym razem - gdy dojeżdżaliśmy do Kórnika, na niebie nie było żadnych spektakularnych blasków słonecznych, zatem zamiast nad jezioro, udaliśmy się do centrum. Tutaj pierwszym tematem stał się gotycki kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych - co dziwne, mimo wielu odwiedzin w Kórniku, jakoś nigdy nie przyglądałem mu się pod kątem zrobienia zdjęcia. Tym razem kilka kadrów udało się popełnić, choć jestem daleki od pełnego zadowolenia. Wzbudziwszy dostateczną ilość sensacji (dwaj faceci ze statywami fotografujący kościół, do którego zmierzało sporo wiernych na pierwszą mszę), porzuciliśmy Rynek. Naszym celem stał się Kórnicki zamek z przyległościami. Rozwidniło się już zupełnie, choć zamiast pięknego nieba i s...