Chyba każdy (w Polsce, ale i nie tylko tu) zgodzi się, że upały powyżej 30 o C są męczące. Nic się nie chce, nawet człapać. Ci z zamontowaną klimatyzacją patrzą na resztę z satysfakcją, ci bez klimatyzacji - zaopatrują się choćby w kostki lodu do wody. Nic zatem dziwnego, że nawet aktywność blogowo-podcastowa uległa pewnemu zastopowaniu, bo w moim malutkim pokoiku praktycznie nie ma przewiewu i po uruchomieniu komputera stacjonarnego temperatura podnosi się o parę stopni, zaś wiatraki wyją niczym opętane. Niemniej, obrobiłem kolejny wywiad-rozmowę oraz nawiązałem ciekawy kontakt z branży reportersko-lektorskiej. Czy coś z tego wyjdzie, trudno dzisiaj wyrokować, bo na dwoje babka wróżyła, mam jednak nadzieję, że czegoś się przy okazji nauczę, a to przecież też nie byle co. Będąc u Rodziców, dorwałem księgę ze starymi baśniami polskimi, a w niej takie perełki, jak baśnie spisane na przykład przez Bolesława Prusa. Czyta się je całkiem przyjemnie, choć język w nich strasznie już arch...