[S] Ostatnie takie kolory
Coś ostatnio karmnikowe zdjęcia oraz poznawanie CaptureOne zachęciły mnie do ponownego chwycenia za aparat. A nawet za aparaty, bo dzisiejsze zdjęcia są zrobione kolejnym modelem, wyciągniętym z przepastnej szuflady - Nikonem D300s . To aparat, który obecnie jest już przeżytkiem, bo jego premiera miała miejsce w 2009 roku. Troszkę ponad 12 megapikseli, używalne ISO na poziomie 800, bardzo raczkujący i mocno niedoskonały tryb LiveView , wachlujący lustrem na prawo i lewo - z pewnością nie jest to już aparat marzeń, jakim był, gdy zaczynałem swoją przygodę z fotografią... Ale wyciągnąłem go z szuflady, przypiąłem jeszcze starszy obiektyw Nikkor 300/4 (zaprojektowany w 1987 roku, a sprzedawany do roku 2000!) i beztrosko strzelałem fotki karmnikowym ptaszorom. Na wyprawę do parku wziąłem go pod wpływem impulsu, bo miał to być tylko spacer z rodziną, ale że aparat leżał w salonie przy oknie... Pojechał, chociaż ogniskowa 300mm, wydłużona przez crop do 450mm, to nie jest coś, z czego d...