Pixel a reszta
Pisałem dawno temu o reaktywacji pisma Secret Service , które po dwóch numerach przemianowano na Pixela . Byłem wtedy ciekawy, jak długo uda się wydawać okołogrową publicystykę na, było nie było, ciasnym polskim rynku, rządzonym od wielu, wielu lat przez CD-Action . Przyznaję, że kupuję oba tytuły, co piękniejsza połowa ma mi za złe (że niby gromadzenie makulatury i tym podobne). Pixela miałem przez ostatni rok nawet w prenumeracie. Jak dzisiaj patrzę na te dwa czasopisma? Pixel Patrzę na to pismo z takim pewnym ciepłem w sercu. Znajduję w nim to, co chcę znajdować - ciekawą publicystykę, nienachalne recenzje gier, ciekawostki z branży, w tym np. wywiady z członkami młodych grup deweloperskich. Mam dostęp do słów pisanych przez ulubionych dziennikarzy (tak, "Borek", na Ciebie patrzę, ale Michał R. Wiśniewski i Krupik też sporo dokładają do całości; a ostatnimi czasy robi to też... Wojciech Pijanowski). Najsłabszym ogniwem czasopisma (dla mnie) są recenzje, bo po p...