Posty

Wyświetlam posty z etykietą wyścig

Need for Speed III - Hot Pursuit

Obraz
Nie wierzę! Ta gra działa na Windows 10! Oczywiście, nie sama z siebie - trzeba poszukać odpowiedniej modyfikacji, która sprawi, że nie tylko stareńki Need for Speed III uruchomi się na Windows 10, ale nawet będzie działał w rozdzielczości 1920x1200 z wszelkimi możliwymi detalami. Coś, o czym w 2000 roku mogłem tylko pomarzyć. Dlaczego NFS3? Skąd to gorące uczucie do tak przecież "przedpotopowej" gierki? Ukazała się ona bowiem w 1998 roku, czyli ma już niemal ćwierć wieku. Ja zagrałem w nią dopiero w roku 2000, kiedy to Siostra Be dostała za świadectwo z paskiem potężnego Adaksa z procesorem Pentium II 233MHz i 4MB pamięci, jeśli dobrze pamiętam. A znajomy informatyk miał - uwaga - w pełni legalną kopię Need for Speeda , więc oczywiście był to pierwszy wybór do przetestowania. Rzecz jasna, nic wtedy z tego nie wyszło, bo gra wymagała akceleracji 3D, zaś Adax miał zaledwie kartę ATi Rage Pro, straszne badziewie pod tym względem. Grać zatem dało się ledwo, ledwo w trybie ...

[K] Forza Horizon 4 - wirtualne samochody

Obraz
Z reguły nie gram w gry komputerowe zbyt często, ale czasem tak mnie najdzie ochota, że posiedzę parę dni nad jednym tytułem (chociaż wciąż z tyłu głowy krąży myśl, że przecież mógłbym ten czas spożytkować lepiej). Tym razem padło na... wyścigi, czyli tytuł Forza Horizon 4 . Dawniej to było!... Pasjami lubię komputerowe samochodówki - nie będę może zbytnio zgłębiał historii, ale są trzy tytuły, w których jeżdżenie sprawiało mi bardzo dużo radości. Po pierwsze, Need for Speed 3 , w której spędziłem mnóstwo godzin, rywalizując z komputerem oraz kuzynem Rafałem (pozdrawiam!). Znałem na pamięć wszystkie trasy wraz ze skrótami, potrafiłem przejeżdżać je bezbłędnie i można powiedzieć, że tę grę poznałem "na wylot". Do dzisiaj żałuję, że nie da się jej uruchomić na współczesnych komputerach. Drugi tytuł jest, hm, zbiorczy, bo chodzi o całą serię Grand Theft Auto , poczynając od "trójki", na "San Andreas" kończąc. W "czwórce nie jeździło mi się już tak do...

Perełka - Wyścigi

Obraz
Ciepło się zrobiło. Koniec z jeżdżeniem w wózku! Drogę powrotną z przedszkola Perełka pokonuje pieszo albo na rowerku, zależnie od bieżącego humoru. Bestyjka nabrała już dużej wprawy i jazda na rowerku wygląda najczęściej tak, że przodem gna Perełka, a za nią truchtem, sapiący niczym wolsztyńska lokomotywa tata. Naturalnie, im bardziej sapie tata, tym lepsza frajda z uciekania, sami zatem rozumiecie, jak to działa. Tym większe było moje zdumienie, gdy zdarzyło się, co następuje. Weszliśmy już w długi łuk w osiedlu szeregowców, Perełka z gracją odbija się od ziemi raz jedną, raz drugą nóżką, śmiejąc się wniebogłosy. Ja, lekko spocony i mocno zasapany, próbuję nadążyć, dla podgrzania atmosfery wołając: — Nie... tak... szybko... bo... tata już nie... ma... siły!... Perełka hamuje gwałtownie, ogląda się na mnie i... schodzi z rowerka. Podaje mi kierownicę, po czym mówi z pełną powagą: — Maś, tata, jeć. Lowelkiem.

[R] Iksy - Bike Challenge

Obraz
Drugiego dnia zlotu poświęciliśmy się nie tylko fotografii natychmiastowej , ale przede wszystkim mieliśmy możliwość fotografować zawodników na odbywającym się równolegle ze zlotem Bike Challenge . Wspominałem już w pierwszym wpisie na temat zlotu , że nie przygotowałem się należycie do zawodów rowerowych, więc nie znałem dobrze ani trasy, ani harmonogramu imprezy. I to, niestety, zaważyło na tym, że po prostu ciężko było cokolwiek fotografować, bo nie wiadomo było, gdzie i kiedy iść, by szukać interesujących kadrów. Kilka zdjęć powstało, lecz jestem pewien, że gdyby przygotowanie było lepsze, to i zdjęcia lepszymi by się okazały. Przysłona : f/1,2, Czas : 1/6000 sec, Ogniskowa : 56,0 mm Przysłona : f/1,2, Czas : 1/3500 sec, Ogniskowa : 56,0 mm Przysłona : f/1,2, Czas : 1/5400 sec, Ogniskowa : 56,0 mm Przysłona : f/1,2, Czas : 1/7000 sec, Ogniskowa : 56,0 mm Przysłona :...

[R] Bike Maraton i Fujifilm

Obraz
Dzięki zaproszeniu firmy Fujifilm na warsztaty (temat: fotografia sportowa) miałem możliwość w fotografować na poznańskiej Malcie zmagania młodszych i starszych wielbicieli rowerów podczas rywalizacji w Bike Maratonie . O warsztatach napiszę słów kilka na końcu, teraz krótko o samej imprezie. Uczestnicy startowali w kilku grupach, różniących się długością trasy - od 29, przez 63 po 96km. Dodatkowo zorganizowano też wyścigi dla najmłodszych (i troszkę starszych), gdzie widać było nie mniejsze emocje i chęć wywalczenia dobrego miejsca na podium. Impreza na pewno była widowiskowa, zawiodła troszkę organizacja czy może reklama - na trybunach było prawie pusto, a przed startem i metą gromadziły się niemal tylko rodziny startujących. Trochę zdziwiło mnie, że gdy pod koniec udaliśmy się z Krzyśkiem w stronę lasu, by zdobyć kilka kadrów wśród drzew, na trasie pojawiały się "cywilne" osoby. Tzn. jedzie sobie trzech "maratończyków" z dużą szybkością, a tutaj jakaś pani ćwi...