poniedziałek, 24 maja 2021

Prawie trzy dni

Tak się złożyło, że miałem wolny weekend, bo Perełka z Mamą wybrały się w podróż nad nasze piękne Morze Burzo..., eee, Bałtyckie. Zostałem niemal sam - niemal, bo Kudłaty też został. Dni nabrały nieco innego rytmu, bo wiadomo, trzeba Kudłatemu dać jeść i oprowadzić po okolicy. Życie.

Tak czy owak, prawie trzy dni to całkiem sporo czasu, mimo że połowa soboty to normalne prace w rodzaju zakupów i porządków. Nadrobiłem trochę zaległości, narysowałem dwa komiksy, zrobiłem porządek w kompie (no, przynajmniej na jednym dysku), poczytałem trochę, a nawet nagrałem trzy opowiadania Edgara Allana Poe. A w niedzielę zamówiłem sobie pizzę i obejrzałem sobie do niej (tu: poczucie winy) "Liberatora" ze Stevenem "Wielkie Ego" Seagalem. W piątek i w sobotę wieczorem skorzystałem z okazji i pogadałem na Discordzie z ludźmi z grupy AudioGram, co też było miłą odskocznią i okazją do pośmiania się w towarzystwie.

Przed snem zaś ostatnio dużo słucham podcastów - w końcu, jeśli chcę robić swój, to trzeba się dowiedzieć, z czym to się je. I faktycznie, podcasty bywają bardzo różne. Czasem bardzo kreatywne, czasem bardzo profesjonalne. Czasem to tylko takie pogadanki, najczęściej jednak spotykam się z rozmowami, czy to dwóch prowadzących, czy to wywiadami. Są podcasty reportażowe, są poradnikowe, są "branżowe". Być może napiszę coś więcej na ten temat w najbliższej przyszłości, bo przyznam, że to całkiem ciekawe zagadnienie. W sumie można je traktować jak audycje radiowe "na żądanie", na ogół bez reklam i "przebojów muzyki rozrywkowej". Najważniejsza zaleta jest jednak taka, że można sobie taki podcast włączyć w telefonie (są różne służące do tego aplikacje) i słuchać bez patrzenia w ekran.

Obserwowane przeze mnie podcasty. Aplikacja od Google'a, ale nie jest rewelacyjna i rozglądam się za inną

No, a dzisiaj laba się kończy. Czy chciałbym mieć taki "luz" już na stałe? Chyba jednak nie - to przyjemny przerywnik, jednak jakoś dziwnie zasypia się i budzi w zupełnie pustym domu... Bo Kudłatego nie liczę - i tak przespał (nie licząc spacerów) prawie cały ten czas.

3 komentarze:

  1. A Twój czas to jest z gumy? Tyle zrobiłeś, że nie wiem, jak zmieściłeś to w grafiku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie jest :( A miałbym jeszcze parę pomysłów, jednak spać też kiedyś trzeba :D

      Usuń