Tradycyjna prostota, cz. 3
Gdy odebrałem wywołane dwie pierwsze klisze okazało się, że ta z Vilii nie nadaje się do niczego - większość klatek prześwietlona. Coś chyba jest ze szczelnością posiadanego egzemplarza aparatu. Drugiej (z F801) na razie nie poddawałem skanowaniu w punkcie usługowym - postanowiłem wypróbować znaleziony na forum sposób, polegający na sfotografowaniu poszczególnych klatek filmu za pomocą lustrzanki (cyfrowej) i obiektywu makro. Okazało się, że nie jest to zadanie tak łatwe, jak się początkowo spodziewałem. Trochę majsterkowania Pierwszym problemem było zamocowanie filmu w ten sposób, by móc za nim uzyskać dobre podświetlenie. Po kilku próbach postanowiłem zbudować odpowiedni przyrząd (choć to za dużo powiedziane), żeby maksymalnie ułatwić sobie zadanie. Wspomniany "przyrząd" to po prostu tekturowe pudło, nakładane na obiektyw, z zamocowaną na końcu tekturką, która obejmuje z obu stron film (mogący się z pewnym luzem przesuwać). Aby zabezpieczyć powierzchnię błony, od wewn...