[R] Woje do boju, cz. 1
Udało mi się zajrzeć do podwrzesińskiego Grzybowa na II Turniej wojów - Bój o most . O całej imprezie dowiedziałem się dość późno, bo w sobotę przed południem, ale mając do wyboru tę imprezę oraz dożynki w Zalasewie, zdecydowanie opowiedziałem się za wyjazdem za Wrześnię. I warto było. W Grzybowie byłem pierwszy raz i do tej pory nie wiedziałem, że tak fajne imprezy się tam odbywają. Po małym kluczeniu we Wrześni dojazd okazał się banalny, a na miejscu czekał wielki parking za śmieszne 3zł (za cały pobyt). Idąc w stronę "grodu", napotykało się tzw. "cepelię", czyli stoiska, które zwykle pojawiają się na tego typu imprezach - plastikowe miecze, łuki z ceną z metkownicy, z pewnością znacie te klimaty. Dopiero po przejściu przez bramę cała stricte komercyjna otoczka znikała. Stanowisk, gdzie można było coś kupić, było wprawdzie bez liku, ale wszystkie były ładnie wystylizowane (namioty z płótna, poprzebierani w stroje sprzedawcy), a co najważniejsze, zwykle zawierały...