Posty

Wyświetlam posty z etykietą wtyczka

Ile jest prawdy w zdjęciach ptaków?

Obraz
Nie da się ukryć, że ostatnie kilka tygodni zaowocowały prawdziwym zalewem zdjęć skrzydlatych pociech. Na Facebooku zostałem zapytany, jak te zdjęcia robię i ile w nich jest "prawdziwego zdjęcia", a ile obróbki. Z lenistwa - bo nie chcę potem komuś innemu pisać tego samego - postanowiłem dać znać na blogu, jak się rzeczy mają. Wprowadzenie sprzętowo-programowe Szaleństwo zaczęło się dokładnie miesiąc temu, kiedy zamontowałem zbudowany kilka dni wcześniej karmnik w ogródku. Pierwsze pojawiły się zawsze ciekawskie sikorki, a ja im od razu zrobiłem parę zdjęć - pierwszego dnia korzystałem z Nikona D700 i obiektywu Nikkor 300/4 . Potem przez parę dni zdjęcia robiłem aparatem Fuji X-S10 z adapterem i przymocowanym do niego tym samym Nikkorem 300/4 . Oznaczało to konieczność ręcznego ostrzenia (adapter nie przenosi auto-focusa z aparatu do obiektywu), co może wydawać się dość karkołomne przy fotografowaniu ptaków. W zamian jednak X-S10 oferował bardzo wysokie użyteczne ISO...

[W] Lutowania drobne

Obraz
Powodzenie lutowania kabli XLR zachęciło mnie do dalszych eksperymentów i ćwiczeń. A rzeczy do wykonania miałem dwie - naprawę słuchawek Sennheiser CX5.00G , które już lutowałem dwa lata temu oraz przelutowanie wtyczki w mikrofonie Trust Starzz . Warsztat przygotowany, materiały dostępne, czas do roboty! Sennheiser CX5.00G Mimo przeciwności losu, słuchawki wciąż działają i wciąż dają najlepszy dźwięk spośród wszystkich dokanałowych modeli, jakich miałem okazję używać. Tym razem przetarła się osłona kabelka tuż przy wtyczce. Nauczony doświadczeniem, przygotowałem mały kawałek koszulki termokurczliwej, której zadaniem będzie wzmocnienie tego wrażliwego miejsca i mam nadzieję, że słuchawki wytrzymają kolejne lata. Z zadań "lutowniczych" - musiałem rozkręcić i odlutować wtyk, nasunąć koszulkę, po czym wszystko zlutować z powrotem tak, jak było wcześniej: Trust Starzz Ten mikrofon całkiem niedawno wpadł mi w ręce, a przez brak jakiejkolwiek dokumentacji spędziłem spor...

ERA4 w zamian za głos

Obraz
Kilka dni temu opisywałem na gadesowym blogu wrażenia z testowania pakietu ERA4 . Jest to pakiet wtyczek VST do "naprawiania" dźwięku: usuwania szumów, pogłosu, głosek wybuchowych, "esek" itp. Jednym słowem coś potencjalnie bardzo pożytecznego dla kogoś, zajmującego się (choćby amatorsko, jak ja) nagrywaniem audiobooków . Pakiet jak pakiet, niektóre jego elementy wypadły w teście gorzej, inne lepiej. Tak czy inaczej, na powyższym artykule miała się zakończyć moja przygoda z ERA4 , bo zwyczajnie nie mam akurat prawie stu dolarów, jakich sobie życzy producent (i to po obniżce, regularna cena to ponoć ponad 350 dolarów). Ale... Jakież było moje zdziwienie, gdy w sobotę znalazłem w skrzynce e-maila od producentów, że widzieli mój wpis (?!) i, skoro nagrywam audiobooki , to proponują mi układ. Ja im sprezentuję do celów badawczo-poznawczych kilka dłuższych fragmentów i opiszę mój sposób działania, a oni... udzielą mi licencji na cały pakiet. No, tego się nie spo...

[M] Pianoteq 6 - fortepian inny niż wszystkie

Obraz
Mam w kolekcji sporo fortepianów wirtualnych, w tym kilka naprawdę zacnych (np. The Giant czy Alicia Keys od Native Instruments czy MiniGrand od Air ). Wszystkie one działają na podobnej zasadzie - są bibliotekami próbek. Co z kolei sprowadza się do tego, że producent "po prostu" spróbkował (nagrał) jakiś realnie istniejący instrument. Takie nagranie nie jest trywialne - próbek musi być wystarczająco dużo, by oddać nie tylko niuanse artykulacyjne (gra piano czy forte), ale także takie elementy, jak tłumienie strun, wydłużone wybrzmiewanie (ang. sustain ) czy zamknięcie lub otwarcie klapy fortepianu. Nic zatem dziwnego, że te wirtualne instrumenty zajmują sporo miejsca na dysku - taki The Grandeur zajmuje ponad 13 gigabajtów, ale już np. Ivory II Studio Grands od Synthogy (przez wielu uważany za najlepszy wirtualny fortepian) to 112 gigabajtów!... Czym różni się Pianoteq? Ma jedną nóżkę bardziej? Nie, to nie ten dowcip. Pianoteq jest instrumentem szczególnym, bo z...

[M] Muzyczne małe, a cieszy

Obraz
Coś ostatnio mam niewiele czasu na muzyczne hobby, więc i wpisów na blogu w tym temacie pojawia się niewiele. Czekają zaległe testy słuchawek od Beyerdynamica, kilka ciekawostek na temat interfejsu Focusrite Clarett czy Output Strings , które wreszcie od czasu do czasu zgłębiam. Także Battery od Native Instruments warto byłoby przybliżyć, bo spośród wszystkich posiadanych maszyn perkusyjnych to chyba najlepsze, co mam. Dzisiaj jednak bardziej chciałbym skupić się na kilku efektach, które odpowiednio użyte, dodają sporo "od siebie" do tworzonej muzyki. Zabawa przestrzenią Pierwszym efektem, który wprost uwielbiam, jest ValhallaRoom , jedna z wielu pogłosowych wtyczek firmy Valhalla DSP . Ten efekt jako pierwszy ziścił moje marzenia o pięknym, ciągnącym się, ale subtelnym pogłosie - jakże mi brakowało czegoś podobnego ćwierć wieku temu! Opcji konfiguracyjnych jest tu całkiem sporo, a rezultaty jak na moje ucho są PRZYNAJMNIEJ dobre. Być może też po prostu przypadł mi do ...

[M] Zapomniane wtyczki

Obraz
W związku z przeprowadzką niewiele się dzieje na polu, khm, twórczym, zwłaszcza muzycznym. Nie bardzo jest czas, a nawet jak już do czegoś siądę, to brakuje pomysłów. Idealny czas, żeby nadrobić zaległości. A zaległości są takie, że mimo posiadania wielu narzędzi, nadal mam mało wiedzy, jak je w pełni wykorzystać. Ostatnio np. dzięki artykułowi w "Estradzie i Studio" odkryłem, że mogę znacznie polepszyć brzmienie gotowych utworów, bo mam kilka (z palety 38!) wtyczek od IK Multimedia , służących do masteringu i dających świetne efekty (o ile używa się ich z głową). Do tej pory ich nie stosowałem, bo nie bardzo wiedziałem, jak je ustawić, a i, prawdę mówiąc, nie bardzo czułem taką potrzebę. Dopiero "produkcja" płyty Runaway pokazała dobitnie, że nie potrafię sprawić, by moje utwory były odpowiednio głośne i... "mięsiste". Do rzeczy jednak - chodzi tutaj przede wszystkim o wtyczki Master Match i One z pakietu T-RackS , które przy odpowiednim obchodzen...