Posty

Wyświetlam posty z etykietą zespół

[O] Goya - Rozdział VIII

Obraz
Magdalena Wójcik i jej zespół, Goya, kazali czekać na kolejny studyjny album całe 8 lat. A że jest to jednocześnie ósmy album w historii zespołu, zastanawiam się, czy nie stąd wzięła się ósemka w tytule. Co nowego muzycznie proponuje "Rozdział VIII"? Myślę, że jeśli ktoś śledził profil facebookowy grupy, wiedział mniej więcej, czego się spodziewać - single pojawiały się już od 2020 roku. Kiedy zacząłem słuchać płyty, zaczynając od "Zgaś papierosa i odejdź", od razu rzuciło mi się w uszy skojarzenie z albumem "Chwile". Zdecydowanie mniej tu nostalgii i nastroju rodem z mojego ulubionego "Horyzontu zdarzeń", a więcej szybkiego tempa i wyraźnego, prostego rytmu. Oddechu pozwalają nabrać w zasadzie tylko dwa z jedenastu utworów: "Hollywood" i "Starlinki" - cała reszta zachęca do ruszenia się z fotela. Nie jest to raczej nic przełomowego - ot, płyta dla fanów, którzy lubią Goyę i jej styl, przy czym bardziej chodzi o ten nowszy...

ABBA - pamiętacie jeszcze?

Obraz
Zespół ABBA i jego piosenki pamiętam od lat szczenięcych. Guzik rozumiałem z tekstów, ale te głosy, melodie i harmonie utkwiły we mnie na długo, a zapewne - na zawsze. I ostatnio Perełka zobaczyła na YouTube miniaturkę do teledysku jednej z piosenek. Włączyliśmy i posłuchaliśmy, a że się Młodej spodobało, to włączyliśmy kolejne. Perełka zaczęła wypytywać o to i owo, a ja się zorientowałem, że nie wiem o tym zespole praktycznie nic... Postanowiłem nadrobić zaległości i poczytałem tu i tam o tym, kim są Agnetha Fältskog (blondynka), Anni-Frid Lyngstad (od zawsze kojarząca mi się z moją ciocią Danką), Benny Andersson (ten z brodą od instrumentów klawiszowych) i Björn Ulvaeus (ten z gitarą). No i o tym, że działali w sumie bardzo krótko, tylko 10 lat (jak Beatlesi, czego też się dowiedziałem późno, bo myślałem, że Czwórka z Liverpoolu grała przynajmniej 20 lat). Co ciekawe, prawdziwa okazała się plotka, że to były dwa małżeństwa - wprawdzie niezbyt długotrwałe, bo Agnetha i Björn byli...

[O] Bohemian Rhapsody

Obraz
Tak, dopiero teraz obejrzałem ten film - dostałem płytę na imieniny. Nieco to dziwne, że nie wybrałem się do kina jako wieloletni fan muzyki grupy Queen - ale planowałem, wierzcie mi. Nie wyszło, więc nadrobiłem zaległości na kanapie w salonie. Za to w ciemnym pokoju i oglądając obraz rzucany na ścianę, czyli prawie, prawie jak w kinie. Dość jednak wstępów. Nadszedł czas, żeby napisać, dlaczego film mi się nie spodobał. Bo nie spodobał się, niestety... I nie będę się czepiał aktorów, bo zagrali, co mieli zagrać, a starania Maleka o odwzorowanie ruchów Freddiego naprawdę warto docenić. Tylko co z tego, jak film jest o niczym? "No jak to o niczym!?" - oburzycie się. Ano tak to. Dostajemy wyrywkowo kilka scen powstawania poszczególnych utworów (które zostały zdradzone już niemal w całości przez trailery , więc nie są żadną niespodzianką), okraszone scenami z typowej drogi wielkich gwiazdorów: od nikogo przez super-idola po upadek i odrodzenie. I nie zrozumcie mnie źle, pr...

[O] Rebeka - Post Dreams

Obraz
Chciałbym Wam przedstawić dzisiaj zespół młody zespół, który... no, powiedzmy, że przekonał mnie do siebie. Jak może wiecie albo i nie wiecie, jestem stałym czytelnikiem Estrady i Studia . Można tam poczytać między innymi wywiady z młodymi wykonawcami, którzy publikują swoje produkcje i dają koncerty, trafiając do odbiorców mimo tego, że nie mają podpisanych milionowych kontraktów z wielkimi wytwórniami. Zawsze wywiady są bardzo interesujące i dają możliwość lepszego poznania artystów, których - przyznam szczerze - sam bym nigdy nie wytropił pewnie. Wywiady wywiadami, ale najważniejsze, że zwykle - gdy jakiś wykonawca szczególnie mnie zaciekawi - sięgam od razu po Spotify i przesłuchuję sobie jego twórczość. No, przynajmniej częściowo i wybiórczo, bo zwykle kończy się na dwóch czy trzech utworach. W przypadku Rebeki było tak, że przeczytałem wywiad i pomyślałem, że warto byłoby posłuchać tej muzyki. No i włączyłem sobie najpierw Post Dreams . Dwa albumy dalej zdałem sobie ...

Happy End

Obraz
Macie swoje "płyty dzieciństwa"? Ja mam. Przez to, że Tata lubił nagrywać audycje radiowe oraz miał gramofon "Artur", do dziś mam słabość do Elvisa, Boney M, Czerwonych Gitar i... Happy Endu. W tym ostatnim przypadku każdorazowe odsłuchanie albumu "Jak się masz kochanie" wiąże się z bardzo mieszanymi uczuciami, gdzie nostalgia walczy z zażenowaniem... Jeśli szukacie piosenek, które są bardzo chwytliwe, mają proste do zapamiętania melodie, a do tego niemożliwie wręcz kliszowe i banalne słowa, to jest to dla Was idealna płyta. Są tu nieszczęśliwe miłości (szczęśliwe zresztą też), rozstania, powroty, bukiety polnych kwiatów, nieśmiertelne bzy, uśmiechy, oczy, które mówią wszystko i tak dalej, i tak dalej... No i co z tego, myślę sobie. I słucham sobie raz do roku, a wtedy wracają chwile beztroskiego dzieciństwa. Wtedy te piosenki brzmiały pięknie i odkrywczo... Szkoda, że życie takie nie jest.

[R] Koncert, na którym warto było być

Obraz
Ostatni dzień listopada 2013 roku był specjalny ze względu na koncert Hanny Banaszak, który odbył się w Swarzędzu. Wpisuje się on w cykl koncertów, organizowanych od kilku lat przez Panią burmistrz Annę Tomicką. Osobiście byłem na występach Michała Bajora, Edyty Geppert, a także - w zeszłym roku - Grzegorza Turnaua. I tym razem postanowiłem się wybrać, bo co tu dużo mówić - artyści znani i uznani, no i jest okazja do podszkolenia się z reportażu koncertowego. Tym razem jednak okazało się, że z reportażu będą nici, ponieważ podczas koncertu obowiązywał zakaz fotografowania. Cóż było robić - skoro nie można, to nie można. Dlatego z samego koncertu zdjęć nie ma - te, które są, zostały wykonane już po zakończonym koncercie, podczas wręczania kwiatów i ostatniej, pożegnalnej piosenki. Mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone... Ale mniejsza o zdjęcia - sam koncert był świetny! Naprawdę się nie spodziewałem, że muzyka będzie aż tak porywająca! Zaczęło się niby to niewinnie i dość spokojnie,...

[R] Integracje - część druga

Obraz
Oto druga i ostatnia część relacji z "XIII Światowego przeglądu folkloru INTEGRACJE", czyli koncertu, który odbył się na "Scenie nad jeziorem" w Swarzędzu 15 sierpnia 2013. Yunost - Rosja Krakus - Polska Na koniec tylko wspomnę, że nazwy zespołów cytuję za stroną http://festiwal.awf.poznan.pl/integracje-2013-zespoly/ , bo jak to już chyba w niechlubnym zwyczaju, swarzędzkie media i organizatorzy mają chyba w nosie szczegółowe prezentowanie występujących w mieście artystów... Jak się okazuje, sporo informacji na temat tej cyklicznej imprezy można znaleźć na stronie facebookowej .

[R] Integracje - część pierwsza

Obraz
"XIII Światowy przegląd folkloru INTEGRACJE" zagościł w tym roku także do Swarzędza. Tradycyjnie już występy odbyły się na "Scenie nad jeziorem" przy pływalni "Wodny raj". A że środa była wolnym dniem, więc bez zwłoki należało się wyprawić na spacer w te okolice. Impreza przyciągnęła mnóstwo widzów (co cieszy) i sporo fotografów, przepychających się pod sceną (co cieszy jakby mniej...) Zdjęć zgromadziłem sporo i nie będę upychał ich w jednym wpisie - całość rozbiłem na dwie części. Nie są one ustawione chronologicznie, bo na scenę najpierw wyszli Włosi, po nich Brazylia, którą zastąpiła Rosja. Potem pojawili się Polacy i Słowacy, którzy zakończyli występy w ramach "Integracji". Jeśli miałbym wyrazić subiektywne uczucia, to najbardziej podobał mi się żywiołowy i dopracowany pokaz rosyjskiego zespołu "Yunost". Śliczne dziewczęta, przystojni młodzieńcy, świetna i dynamiczna muzyka, barwne stroje - to się po prostu musiało podobać. Ciekaw...