[O] The Batman
Mili Państwo, ile to już było filmów o Batmanie? Dla mnie historia "Batmanów" zaczyna się wprawdzie dopiero od Michaela Keatona w wizji Tima Burtona, ale przecież i wcześniej były filmy oraz seriale z tym bohaterem. "Batman" z Keatonem w tytułowej roli i Nicholsonem w roli Jokera przez wiele lat był dla mnie niedoścignionym wzorem, nawet "Powrót Batmana" doceniłem dużo później. Inkarnacja z Valem Kilmerem nie była zła, ale już na George'a Clooneya trzeba opuścić zasłonę milczenia, bo był to najbardziej żenujący ze współczesnych "Batmanów" (tak, to ten z sutkami na kostiumie i kartą kredytową). Potem doczekaliśmy się świetnej trylogii Christophera Nolana z Christianem Bale'em w roli Bruce'a Wayne'a. Potem w rolę wcielił się Ben Affleck i po latach przyznaję, że ten jego Batman miał w sobie odpowiednią czarę rozczarowania i goryczy, choć nie zachwycał. Czy zachwyci najnowsze wcielenie, Robert Pattinson? Trzy godziny Przez sam me...