środa, 30 stycznia 2019

Python

Jako programista używałem wielu różnych dostępnych języków programowania: od BASIC i assemblera na ośmiobitowcach, przez Pascala i Delphi po Javę, PHP i JavaScript. Miałem też krótki "romans" z C# i Lua.

Ostatnio jednak moje domowe "programowanie" sprowadzało się do tworzenia małych narzędzi, które coś tam robią z czymś tam. Dobry przykład to wyszukiwanie na dysku plików dźwiękowych w formacie WavPack (wv) i konwersja ich na popularniejszy format Wave (wav). Do takich celów tworzenie wieloklasowych projektów javowych wydaje się przerostem formy nad treścią, natomiast pliki wsadowe bat są nieco zbyt mało elastyczne. Postanowiłem wypróbować Pythona.

Dlaczego Python?

Do jego użycia przekonały mnie dobre opinie zarówno w sieci, jak i wśród znajomych informatyków. Prosty i przejrzysty język, w dodatku wydajny, dobrze udokumentowany i zaopatrzony w mnóstwo przydatnych bibliotek. Czego chcieć więcej?

Oczywiście, znaczenie ma też to, że język jest dostępny za darmo na stronie https://www.python.org/, a do pisania programów można wykorzystać w zasadzie dowolny edytor - ja zamiennie stosuję Sublime Text oraz JetBrains PyCharm.

Bogactwo dokumentacji i wsparcie jest ogromne - na razie nie spotkałem się jeszcze z zagadnieniem, którego nie potrafiłbym rozwiązać czy to z pomocą Google'a, czy pythonowego forum. A to bardzo ważne, zwłaszcza w początkowym okresie, w którym aktualnie się nadal znajduję.

Pierwsze projekty

Wiadomo, że programowania nie sposób się nauczyć, jeśli nie pisze się programów. Praktyka czyni mistrza, a wizja stworzenia przydatnego narzędzia jest najlepszą motywacją. Na razie mam "na koncie" zaledwie dwa większe projekty: jeden do porządkowania kopii zapasowych plików muzycznych, a drugi do "inteligentnej" zmiany rozszerzeń plików w oparciu o dane znajdujące się w tych plikach. Oba projekty są względnie mało skomplikowane i ich napisanie nie zajęło wiele czasu - składnia Pythona jest dość przejrzysta i dla programisty z jako takim doświadczeniem przestawienie się nie powinno być problemem.

Panie, a co z Javą?

No cóż, wygląda na to, że w kwestii tworzenia małych, sprytnych narzędzi Java właśnie przegrała u mnie z Pythonem. I dobrze, bo zawsze można się w ten sposób nauczyć nowych rzeczy. Teraz w kolejce do nauki czeka jeszcze Unity - ale dopóki nie wymyślę jakiejś fajnej gry do zrobienia, pewnie się za to nie wezmę. Tak czy owak, fajnie jest być programistą.

0 komentarze:

Prześlij komentarz